Internetowy Klub Filmowy Osób Niewidomych

ikfon.defacto.org.pl
Teraz jest 15 paź 2019, o 13:26

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 11 sty 2013, o 13:42 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Autor wiadomości filipek
Napisane: piątek, 21 grudnia 2012, 02:51

USA rok produkcji 1971


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 11 sty 2013, o 13:42 


Góra
  
 
PostNapisane: 11 sty 2013, o 13:44 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Autor wiadomości Iwona Kaczmarek
Napisane: sobota, 22 grudnia 2012, 12:22

Witam Państwa na forum.
Film 'Skrzypek na dachu" opowiada o ubogim Żydowskim mleczarzu Tevym, który mieszkał w Anatewce niewielkiej wsi w Rosji. Tevye, aż dwa razy godzi się na działanie wbrew tradycji. Kiedy jego dwie starsze córki same wybierają sobie mężów. Bóg obdarzył Tevyego pięcioma córkami, które wedle tradycji musi wydać za mąż przy pomocy swatki. Zaczynając od najstarszej Tzeitel. W zestawieniu z przeszłością wygrywa u niego dobro i szczęście dzieci. Jednak wszystko ma swoje granice. Stąd trudna sytuacja dla całej rodziny, gdy trzecia z kolei córka samowolnie wybiera sobie partnera życiowego, który w dodatku nie jest Żydem. Tevye niechętnie godzi się na to, jednak zdaje sobie sprawę z nieuchronności nadchodzących przemian. Mleczarz rozmawia z Bogiem w takt znanej piosenki "Gdybym był bogaczem". Uświadamia sobie że rodzina jest największą wartością i to ona tworzy tradycję. Pozwala mu przetrwać najcięższe próby i wyrzeczenia. Tevye jest ubogim wieśniakiem, ale pełnym optymizmu i dobrego humoru. Cieszy sie z tego co ma. ale nie miałyby nic przeciwko temu aby być bogatym. Skrzypek pojawia się w najważniejszych momentach życia. To dzięki niemu Tevye zachowuje optymizm i zrozumienie dla swojego losu. Skrzypek wygrywa piękne żydowskie melodie. Jest to film przepełniony smutkiem, ale nie pesymizmem. Pokazuje ludzi, którzy z pokorą przyjmują to co zsyła im los.
Tym wstępem i po obejrzeniu filmu pragnę zachęcić Państwa do dyskusji.
1. Jak wierne jest przeniesienie zwyczajów życia żydowskiego w tym filmie?
2. Czy te tradycje zachowane są po dziś dzień i przestrzegane tak rygorystycznie?
3. Jaka jest państwa ocena muzyki, scenariusza i gry aktorskiej?
4. Czy chcielibyście Państwo zapoznać się w wyglądem i kostiumami wszystkich bohaterów?
5. Czy Tevye był dobrym ojcem, mimo że pozwolił córkom zdecydować o swoim losie, wbrew nakazom tradycji?
6. Czy to, że film czytało dwóch lektorów miało dla Państwa duże znaczenie?
Z poważaniem Iwona Kaczmarek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 sty 2013, o 13:47 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Autor wiadomości Justa
Napisane: środa, 26 grudnia 2012, 12:24

I ostatni pociąg z filmem, nadjechał. Trzeba przyznać, że IKFON podaje bardzo wzruszające zakończenie jak na sam koniec seansów w roku 2012.

Muszę przyznać, że film mnie oczarował. Nie znam zwyczajów żydowskich, ale muszę przyznać, że w świecie filmu wyszły one bardzo dokładnie i realistycznie. Ciekawe jak jest w rzeczywistości z ich przestrzeganiem? Z opowieści, słyszałam o tym jak starszy wyznawca Judaizmu przez cały Szabat jeździł wozem przy czym nogi miał zanurzone w małej wanience. Na pytanie, co Pan porabia, Żyd odpowiadał, że pływa, bo w Szabat mu wolno wykonać tylko określoną ilość kroków, a pływać może do woli...

Jak widać każdy radzi sobie ze zwyczajami po swojemu, byle nie szkodzić drugiej osobie.
Może dla tego jestem tak cięta na Islam?

Żydzi nie budzą we mnie takich niepokojów. A już na pewno nie filmowy mleczarz Tevye, który zresztą jest wspaniałą kreacją Chaima Topola. Zrozumiałe jest to, że pięciu cór, chce wedle tradycji wydać je za mąż i ze za każdym razem "czuje jak mu się wali świat pod nogami" kiedy młodzi chcą inaczej.... Jednak, czy on też tak chciał? Genialna scena rozmowy małżeństwa, które ponad 20 latach małżeństwa wyznaje sobie miłość.

Generalnie sam scenariusz, a zwłaszcza muzyka robi wrażenie. I pytanie kim jest ten skrzypek?
Myślę, że pomysł z opisem strojów byłby świetną wskazówką a także wyjaśnienie znaczenia poszczególnych elementów wystroju z synagogi. Tak dla klimatu.

Z przedstawionych zwyczajów najbardziej spodobała mi się scena z weselem. Zastanawia mnie dlaczego młodzi pili z tego kielicha?

Nie można mówić, o "Skrzypku" bez wskazania na humor mleczarza, (o jak ciekawie tłumaczył, dlaczego mężczyźni noszą czapki i te swoje szale modlitewne) i ten rozbrajający uśmiech...

Nie przeszkadzało mi dwóch lektorów, może dlatego, że skupiłam się mocniej na oglądaniu zwyczajów, a nie mówiąc już o muzyce... Grunt, że lektorzy nie przeszkadzali mi.

Na sam koniec jeszcze dygresja o Anatewce. Sceny gdzie mleczarz w karczmie najpierw tańczy ze swoimi, a potem uczy się tańczyć z Rosjanami, to robi wrażenie. Zderzenie kultur symbolizuje taniec Żydów i Rosjan.

Tylko dlaczego dochodzi do napaści na wyznawców Judaizmu? Politycy. A tak konkretnie car. Z wesela zapamiętał mi się Rabin, który nie wiedział, że przez moment tańczy z dziewczyną... To było świetne, jak nerwowo wyjmuje chusteczkę
(wielkie podziękowanie za lektorską podpowiedź, bo takie "smaczki", po prostu mogą umknąć).

I pytanie, "czy taniec to grzech?" i czy potrzebne są bariery? Ja mówię nie i tyle ode mnie.

Co do zmian, mówiących, że każdy ma prawo do szczęścia, zastanawia mnie jeszcze ideologia, na razie mocno teoretycznego komunizmu. Na razie nie widać grozy, tylko car i wypędzenie z wioski, ale to już inna historia.

Tyle ode mnie. Film jest świetny.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 sty 2013, o 13:49 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Autor wiadomości Iwona Kaczmarek
Napisane: środa, 26 grudnia 2012, 20:37

Witam w imieniu pani Natalii. Oto jej post
" 1. Powiem tylko tak, że też nie znam tych zwyczajów i są one zupełnie nowiutkie.
2. Jeśli chodzi o zachowanie tradycji po dziś dzień, to niestety mogę powiedzieć, że nic z tego ponieważ, nie znam żadnych takich tradycji. Jak na przykład, noszenie szala w pasie albo swatanie ludzi, czy wybieranie męża dla córki. No może te swatanie jest mi bardziej znana ale pozostałe nie.
3 Moja ocena muzyki oraz gry aktorów jest bardzo dobra.
4 Ja osobiście nie mam takiej potrzeby aby zapoznawać się z kostiumami aktorów.
5 Mnie jako osobie niewidomej jak najbardziej to odpowiada.
6 Według mnie Tevye był dobrym ojcem dla swoich córek.
Gdy oglądałam ten film to przypomniały mi się lata dzieciństwa, gdzie na mojej wiosce taż jeździł pan wozem i zbierał mleko od gospodarzy w kany. Natalia"


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:04 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Autor wiadomości Iwona Kaczmarek
Napisane: środa, 26 grudnia 2012, 20:47

Widzę, że Pani" Justa" jest niezawodna. Zawsze pierwsza i bardzo obszernie wyjawia man swoje zdanie na temat filmu. Za co Pani bardzo dziękuję. Cieszę się, że film się podoba. Mam nadzieję, że jeszcze inne osoby podzielą się z nami swoimi spostrzeżeniami o " Skrzypku na dachu."
Z poważaniem Iwona Kaczmarek moderator


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:07 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Autor wiadomości Justa
Napisane: czwartek, 27 grudnia 2012, 13:03

Iwona Kaczmarek napisał(a):
> Widzę, że Pani" Justa" jest niezawodna. Zawsze pierwsza i bardzo
> obszernie wyjawia man swoje zdanie na temat filmu. Za co Pani bardzo
> dziękuję. Cieszę się, że film się podoba. Mam nadzieję, że jeszcze inne
> osoby podzielą się z nami swoimi spostrzeżeniami o " Skrzypku na
> dachu."
> Z poważaniem Iwona Kaczmarek moderator

Pani moderator, Pani Iwono, nie trzeba dziękować. Uwielbiam pisać o filmach. Na studiach robiłam to cały czas,
(tak dla ciekawości pracę magisterską pisałam o filmach Marka Koterskiego).
I w ogóle mam bzika zwłaszcza na punkcie animacji.

Od siebie mogę tylko dodać jeszcze tyle, że jeśli jest Pani skłonna akceptować moje niekiedy dość kontrowersyjne
poglądy i dziwne poczucie humoru, to mogę pisać na forum IKFON "Pociąg" do końca świata i o jeden dzień dłużnej.

Te słowa adresuję również do reszty Państwa, uczestników tej podróży.

Mam nadzieję, że cykl rozmów o filmach będzie kontynuowany w 2013 roku.

Tyle ode mnie, jak zawsze rozgadana Justa,


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:10 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Autor wiadomości Iwona Kaczmarek
Napisane: czwartek, 27 grudnia 2012, 19:50

Witam
Poczucie humoru jest jak najbardziej na miejscu. To tak jak Tevye, on miał dużo radości w sobie, choć trosk też mu nie brakowało. Wydaje mi się, że jednak starał się myśleć pozytywnie. Losowi na przekór. Czy podobało się Państwu jakiego użył fortelu, by przekonać zonę, że najstarsza z córek nie może wyjść za mąż za rzeźnika? Pomysłowości nie można Tevyemu odmówić. A na dodatek scena dla podkreślenia że to jest sen, została zrobiona w innej tonacji kolorystycznej tak zwanej sepii.
Iwona Kaczmarek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:12 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Autor wiadomości Justa
Napisane: czwartek, 27 grudnia 2012, 23:02

Witam ponownie,

Uwielbiam tę scenę. Swoim wyrazem, sepii i samego pomysłu zemsty zza grobu Pani młodej, nie wspominając już o zmarłych, którzy otaczają Tevyego i jego małżonkę, tuż przy ich łożu, przypominają mi kino Tima Burtona...

Nie ma to jak poczucie humoru i oryginalność w ukazywaniu fabuły. Sen jak z horroru, ale o to właśnie chodziło mleczarzowi. Doprawdy Żydówki tak wierzą we sny?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:15 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Autor wiadomości Domra
Napisane: sobota, 29 grudnia 2012, 23:29

Tylko dlaczego dochodzi do napaści na wyznawców Judaizmu? Politycy. A tak konkretnie car.

Wśród zamachowców na życie cara Aleksandra II przeważali zamachowcy pochodzenia żydowskiego. Zamach zdarzył się już po ukazie carskim łagodzonym politykę wobec tej mniejszości. Żydzi mogli się uczyć w rosyjskich szkołach, brać udział w kursach pracować wśród Rosjan. Zamach spowodował właśnie takie reperkusje. Pewnym symbolicznym gestem jest wyciągnięta dłoń Rosjanina do Tevijego, którą mleczarz waha się przyjąć i w końcu przyjmuje. :-D


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:18 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Autor wiadomości nora
Napisane: niedziela, 30 grudnia 2012, 23:06

Mnie najbardziej podobają się sceny, kiedy Tewie rozmawia z Panem Bogiem.Na początku filmu rozpraszały mniedwa głosy lektorów, ale kiedy wciągneła mnie fabuła to zupełnie przestało mi to przeszkadzać. Wielka strata, że tak mało uwagi poświęconona opis strojów i wnętrz.

_________________
Ula N.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:24 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Autor wiadomości Ambitny
Napisane: niedziela, 30 grudnia 2012, 23:19

Witam serdecznie. Miałem ogromną przyjemność oglądnąć jeden z najlepszych filmów dotychczas udostępnionych na Forum. To wielkie arcydzieło pod każdym względem, miałem okazję poznania sporej części literatury w tej dziedzinie, moim zdaniem króluje, a właściwie królował nieżyjący już noblista Izaak Singer. To dzięki zachowaniu tradycji i ścisłemu przestrzegiwaniu obyczajów i nakazów Judaizmu przetrwał "Naród Wybrany", mimo wielokrotnych pogromów na przestrzeni wieków. Mimo, iż świat idzie z postępem w błyskawicznym tempie, kanony religijne i obyczaje nie zmieniły się prawie w ogóle. Zwłaszcza Żydzi ortodoksyjni celują w przestrzeganiu norm moralnych, religijnych i obyczajowych. Tewie jest przykładem wspaniałego ojca, który po mistrzowsku godzi nakazy religijne z poczuciem obowiązku głowy domu i ojca.
Wspaniale zrobiona audiodeskrypcja, no może końcowe sceny są troszkę zaniedbane pod tym względem, ale w całości audiodeskrypcja prezentuje wysoki poziom. Rewelacyjna muzyka i wspaniały poziom gry aktorskiej.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:26 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Autor wiadomości Marta Blimel
Napisane: poniedziałek, 31 grudnia 2012, 19:35

Musical "Skrzypek na dachu" oglądałam dwukrotnie na scenie Teatru Muzycznego w Łodzi w świetnej obsadzie, w roli Tewiego występował znakomity baryton Zbigniew Macias. Musical był bardzo dobrze wystawiony, z bogatą scenografią i kostiumami, na czym przy współczesnych inscenizacjach bardzo się oszczędza. Powieści Shaloma Aleichema nie znam, film obejrzałam dopiero teraz, z audiodeskrypcją. Naturalnym jest porównywanie wrażeń doznawanych podczas bezpośredniego odbioru spektaklu, a podczas oglądania filmu. Musical był grany po polsku, co jest wielkim plusem, zachwycała mnie poezja piosenek, znamy je wszyscy, bo to są przeboje. Pamiętam, że przed kilkudziesięciu laty, kiedy byłam uczennicą, opery były grane po polsku i dzięki temu odbiór ich przeze mnie był doskonały. Potem upowszechniło się wystawianie oper w języku kompozytora, a po polsku pozostały na szczęście musicale i operetki. Zastanawiam się nad celowością i wartością filmowania przedstawień muzycznych, które jest bardzo popularne. Adaptacja filmowa oper, operetek czy musicali, dzięki pięknej scenografii, zdjęciom plenerowym i udziałowi najsłynniejszych śpiewaków jest najlepszym sposobem upowszechnienia dzieła muzycznego. Treść jest tu sprawą drugorzędną, gdyż jest ona z reguły banalna i nieskomplikowana. "Skrzypek na dachu" bardzo się pod tym względem wyróżnia, gdyż jego treść jest ciekawa, mądra i refleksyjna, pogodna i smutna, a momentami dramatyczna. Ja osobiście bardziej przeżyłam spektakl teatralny, ale wiele szczegółów i momentów interpretacyjnych umknęło mi i dotarło do mnie dopiero teraz. Pierwsze wrażenie jest najsilniejsze i ono utrwaliło się w moim umyśle.
Do audiodeskrypcji nie mam zastrzeżeń, zwłaszcza świetnie opisane są sceny baletowe - na weselu, zabawa w karczmie, taniec z Rosjanami, taniec z butelkami. Bardziej szczegółowy opis wyglądu bohaterów i kostiumów przydałby się, ale w którym miejscu mógłby się znaleźć, nie wiem. Na uwagę zasługuje przejmująca scena opuszczania Anatewki przez Żydów, wyruszających na swój przymusowy exodus do różnych miejsc na świecie, a jednak nie tracących optymizmu, a przynajmniej nadziei, że gdzieś się odnajdą, że sobie poradzą.
Tradycja i obyczaje żydowskie, typowe dla tamtej epoki, są przedstawione bardzo dobrze i wiernie. Są mi one dobrze znane z literatury, np. Izaaka Singera czy Amosa Oza, ale przede wszystkim z opowiadań mojej babci, która całą swoją młodość obserwowała życie swoich sąsiadów Żydów. Babcia urodziła się i do I wojny św. mieszkała w małym miasteczku w okolicach Lwowa, gdzie 50% mieszkańców stanowili Żydzi, 30% Ukraińcy i 20% Polacy. Bardzo lubiłam słuchać o zwyczajach dotyczących szabasu i obchodzeniu świąt żydowskich. W Łodzi elementy kultury i tradycji żydowskiej są dość żywe, gdyż od powstania miasta do ii wojny św. mieszkała tu bardzo duża ilość Żydów. Na ulicach spotyka się grupki ortodoksyjnie ubranych Żydów, zwłaszcza w okresie obchodów rocznic związanych z gettem.
W 1996r byłam na wycieczce do Ziemi Świętej. Spacerując w Jerozolimie po dzielnicy żydowskiej spotykaliśmy wielu przechadzających się pejsatych i brodatych Żydów w chałatach, szalach i cylindrach, tak samo ubranych, mimo upału, młodych chłopców, kobiety w perukach. Przewodnik mówił, że ludzie ci zajmują się tylko podtrzymywaniem tradycji i utrzymywani są przez bogatą diasporę, głównie amerykańską. Na własne, jeszcze słabowidzące oczy widziałam Żydów śpiewających i tańczącychw kręgu pod ścianą płaczu. W ubiegłym roku słuchałam znakomitych wykładów pana Jana Jagodzińskiego - członka zarządu gminy żydowskiej w Łodzi na temat judaizmu, obrzędów, zwyczajów, przygotowywania posiłków, a nawet produkcji żywności z zachowaniem zasad koszerności. Pan bardzo mądrze wywodził o filozofii i logice tych zasad, ale robił to dowcipnie i z przymróżeniem oka, a zapytany, czy sam się do nich stosuje, wykręcił się od odpowiedzi. Powiedział, że Żydów już w Łodzi nie ma, ci, którzy nie wyjechali, są zupełnie zasymilowani ze społeczeństwem polskim. Zarejestrowanych członków gminy żydowskiej jest trzystu. Stąd myślę, że tradycja to już tylko w filmie, w literaturze i w pełnych symbolizmu obrazach Marka Shagalla.

_________________
Marta Blimel


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:32 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Autor wiadomości Iwona Kaczmarek
Napisane: wtorek, 1 stycznia 2013, 00:03

Pytając o to, czy chcieliby Państwo opisów strojów wszystkich aktorów mam na myśli wstęp do filmu, bo już w czasie emisji rzeczywiście nie ma miejsca na takie szczegółowe opisy. Muzyka jest zbyt wartościowa żeby ją zagadać.
Iwona Kaczmarek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:33 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Bartek
Napisane: piątek, 4 stycznia 2013, 16:15

Opisy fajne, ale czy film? trzeba lubić taka tematykę, niby też o takiej nacji była Ziemia Obiecana, ale film super. Tu za bardzo , chociaż wiem o co w samej zawartości i tytule. Jak to się mówi nie każdy ma taki sam gust. I tak jak już wcześniej mówiłem troszeczkę słaba subskrypcja. Pozdrawiam Bartek. P.S Wstęp i opis Iwonki super.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:40 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 181
Autor wiadomości Iwona Kaczmarek
Napisane: wtorek, 8 stycznia 2013, 07:21

Cza przeznaczony na dyskusję w "Skrzypku na dachu" dobiegł końca. Wszystkim uczestnikom bardzo dziękuję i zapraszam na kolejne. Iwona Kaczmarek moderator


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:40 


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

cron
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group
Tłumaczenie phpBB3.PL