Internetowy Klub Filmowy Osób Niewidomych

ikfon.defacto.org.pl
Teraz jest 18 sie 2019, o 08:18

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 5 gru 2017, o 08:31 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 177
USA, 1972, dramat/gangsterski, 175 minut.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 5 gru 2017, o 08:31 


Góra
  
 
PostNapisane: 8 gru 2017, o 12:46 
Offline

Dołączył(a): 12 paź 2016, o 15:52
Posty: 46
Dzień dobry,
Zapraszam wszystkich Klubowiczów i Klubowiczki do rozmowy o filmie "Ojciec chrzestny 1".
Bardzo jestem ciekawa Państwa wrażeń i opinii.
Pozdrawiam serdecznie
Anita Piotrowska


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 gru 2017, o 16:38 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 243
Dobry Wieczór Forum

Dobry Wieczór Pani Anito

Pan Coppola, subiektywnie oczywiście, kojarzy mi się z filmową maestrią, biegłością w obrazowaniu tła głównego wątku i zręcznym trzymaniem mnie, widza, w chwiejności napływających refleksji.
Ten dostojny filmowy styl dobrze podtrzymuje deskrypcja i to zarówno w słowie jak i brzmieniu. Czyżby Pan Szymon grał jak „Don Marlon” ?
Oglądamy film trzyma mnie w swoje władzy od pierwszej do ostatniej minuty i o władzy i jej dziedziczeniu jest to opowieść.
Władzy absolutnej, wręcz boskiej, nad informacją, dobrobytem i nie bytem a zwłaszcza władzy nad wolnością drugiego człowieka.
Pyta Pani o obraz kobiet w filmie i tak sobie myślę iż oddaje ona wiernie stan tamtej epoki, podkreśla jednak ów romantyczny szacunek do matki. Taka miłość jak w tej starej włoskiej piosence pt. : „Mamma”. Tak bardzo odmienny od sytuacji kobiet w Ameryce, tej znanej z książek, filmów.
Oczywiście jest to miłość pełna przymusów, podkreślająca interesowność posiadania żony. Nadane w 1920 w U.S.A. prawa wyborcze kobiet nie gwarantowały równości. „Ojciec Chrzestny” dobrze to obrazuje.
Tak, to jest kombinatorski świat. Innowacyjność filmowej opowieści tkwi w próbie zachowania równowagi dobra i zła. Corleone wykorzystuje dobro na potrzeby zbrodni a ze zła robi narzędzie dobra. Magia kina sprawia że ja średnio rozgarnięty widz mam sam ustalić co jest co. – uśmiech.
I tak odczuwam sympatię i wpadam w moralność dwóch prędkości.
Don w filmie mówi do Michaela :
„Pracowałem całe życie. Dbałem o rodzinę. Nie żałuję. Nie chciałem być marionetką w rękach jakichś ważniaków. Nie mam się czego wstydzić. Ale myślałem, że gdy nadejdzie pora, to ty będziesz pociągał za sznurki. Senator Corleone, gubernator Corleone. Ktoś…”
Mocna scena i te słowa, to esencja prawomocności człowieka, który we właściwym momencie wyznacza kierunek swemu następcy. Innym rzecz słowy ujmując jest u władzy i po śmierci. Bezwzględny w życiu i po życiu.
Cytując Pana Mario :
„Wielcy ludzie nie rodzą się wielkimi, tylko się nimi stają”.
I jeszcze tylko o muzyce. Ten walczyk, to romantyczne zawodzenie. Tak, to jest taka perła o nieregularnym kształcie.

Dziękuje za wprowadzenie i wybór filmu.

Pozdrawiam
Mariusz Kowalski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 gru 2017, o 21:16 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 263
Dzień dobry Forum!

Witam pani Anito!

Swoją przygodę z rodziną Corleone rozpoczęłam od ekranizacji powieści Mario Puzo. Wersja książkowa „Ojca chrzestnego” nadal czeka na lekturę. Francis Ford Coppola, stworzył dzieło, wobec którego trudno pozostać obojętnym. Do dzisiaj tkwi utrwalona w mojej pamięci scena, w której reżyser budzi się w łóżku z odciętym łbem konia. Majestatyczne, przepiękne zwierze, poruszające się z gracją i co najistotniejsze niewinne stało się narzędziem przymusu. Chociaż raczej należałoby powiedzieć, że raczej pouczającą lekcją, że „Ojcu chrzestnemu” nie odmawia się.
Na wspomnienie tamtego obrazu powraca złość i niechęć do Don Vita Corleone. Jednak za niechęcią, czai się lęk i respekt przed mafią. W okresie, gdy jeszcze widziałam właśnie ta scena poruszyła mnie najbardziej. Obecnie? Hm odbiór ulega pewnemu zmąceniu, gdy brakuje przekazu wizualnego. Pamięć automatycznie podrzuca tą scenę, więc przy niej pozostanę.
Trzeba przyznać, że postać patriarchy rodu Corleone budzi również pozytywne odczucia. Doskonała rola Marlona Brando, który potrafi wzbudzić w widzu mieszane odczucia. A wielką sztuką jest sprawić, aby odbiorca jednocześnie znienawidził i pokochał bohatera. Podobne emocje budzi grana przez Al Pacino postać Michaela Corleone. Początkowo wydaje się, że pozostaje on z boku rodzinnych poczynań, że jest inny. Jednak w miarę rozwijającej się fabuły jego rola ulega zmianie.
Postacie kobiece w „Ojcu chrzestnym”, to ciekawy wątek. Mają one ściśle określone miejsce w mafijnej rodzinie. Są chronione, otaczane szacunkiem, ale jednocześnie tkwią w sztucznym, odizolowanym świecie. To tak jak życie w złotej, zamkniętej klatce, w bogactwie, ale bez wolności i swobody.

Serdecznie pozdrawiam

Alicja Nyziak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 12 gru 2017, o 20:44 
Offline

Dołączył(a): 12 paź 2016, o 15:52
Posty: 46
Panie Mariuszu,

Bardzo dziękuję za celny komentarz, szczególnie dotyczący "podwójnej moralności" tego filmu. Nie przypadkiem mówi się czasem o moralności mafijnej, czyli innej dla swoich, a innej dla obcych. Pojawia się ona szczególnie wtedy, gdy dotyczy grupy nieuprzywilejowanej w społeczeństwie. Coppola jako potomek imigrantów na pewno miał w swoim życiu "pod górkę", dlatego dobrze rozumie ten świat. Cieszę się, że dostrzegł Pan również romantyczny charakter tego filmu - tę mitologizację gangsterskiego stylu życia i tęsknotę za światem odchodzących reguł gry.

Pozdrawiam serdecznie
Anita Piotrowska


Mariusz Kowalski napisał(a):
> Dobry Wieczór Forum
>
> Dobry Wieczór Pani Anito
>
> Pan Coppola, subiektywnie oczywiście, kojarzy mi się z filmową maestrią,
> biegłością w obrazowaniu tła głównego wątku i zręcznym trzymaniem mnie,
> widza, w chwiejności napływających refleksji.
> Ten dostojny filmowy styl dobrze podtrzymuje deskrypcja i to zarówno w
> słowie jak i brzmieniu. Czyżby Pan Szymon grał jak „Don Marlon” ?
> Oglądamy film trzyma mnie w swoje władzy od pierwszej do ostatniej minuty i
> o władzy i jej dziedziczeniu jest to opowieść.
> Władzy absolutnej, wręcz boskiej, nad informacją, dobrobytem i nie bytem a
> zwłaszcza władzy nad wolnością drugiego człowieka.
> Pyta Pani o obraz kobiet w filmie i tak sobie myślę iż oddaje ona wiernie
> stan tamtej epoki, podkreśla jednak ów romantyczny szacunek do matki. Taka
> miłość jak w tej starej włoskiej piosence pt. : „Mamma”. Tak bardzo
> odmienny od sytuacji kobiet w Ameryce, tej znanej z książek, filmów.
> Oczywiście jest to miłość pełna przymusów, podkreślająca interesowność
> posiadania żony. Nadane w 1920 w U.S.A. prawa wyborcze kobiet nie
> gwarantowały równości. „Ojciec Chrzestny” dobrze to obrazuje.
> Tak, to jest kombinatorski świat. Innowacyjność filmowej opowieści tkwi w
> próbie zachowania równowagi dobra i zła. Corleone wykorzystuje dobro na
> potrzeby zbrodni a ze zła robi narzędzie dobra. Magia kina sprawia że ja
> średnio rozgarnięty widz mam sam ustalić co jest co. – uśmiech.
> I tak odczuwam sympatię i wpadam w moralność dwóch prędkości.
> Don w filmie mówi do Michaela :
> „Pracowałem całe życie. Dbałem o rodzinę. Nie żałuję. Nie chciałem być
> marionetką w rękach jakichś ważniaków. Nie mam się czego wstydzić. Ale
> myślałem, że gdy nadejdzie pora, to ty będziesz pociągał za sznurki.
> Senator Corleone, gubernator Corleone. Ktoś…”
> Mocna scena i te słowa, to esencja prawomocności człowieka, który we
> właściwym momencie wyznacza kierunek swemu następcy. Innym rzecz słowy
> ujmując jest u władzy i po śmierci. Bezwzględny w życiu i po życiu.
> Cytując Pana Mario :
> „Wielcy ludzie nie rodzą się wielkimi, tylko się nimi stają”.
> I jeszcze tylko o muzyce. Ten walczyk, to romantyczne zawodzenie. Tak, to
> jest taka perła o nieregularnym kształcie.
>
> Dziękuje za wprowadzenie i wybór filmu.
>
> Pozdrawiam
> Mariusz Kowalski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 12 gru 2017, o 20:54 
Offline

Dołączył(a): 12 paź 2016, o 15:52
Posty: 46
Pani Alicjo,

Dziękuję bardzo za Pani głos. To prawda, postacie u Coppoli, choć w gruncie rzeczy odrażające i zasługujące na moralne potępienie, mają swój urok, do czego jak najbardziej przyczyniła się aktorska charyzma. Absolutna zgoda również co do kobiet - pozostają w tym świecie na całkowicie drugorzędnej pozycji: mają jak najmniej widzieć, jak najmniej słyszeć i oczywiście nic nie mówić. Im mnie wiedzą, tym lepiej dla nich. W kolejnych częściach "Ojca chrzestnego" dokona się w tym kierunku niewielki postęp, ale rewolucja w tym temacie przyjdzie w zupełnie innych filmach, miedzy innymi u Quentina Tarantino.

Pozdrawiam Panią serdecznie
Anita Piotrowska


Alicja Nyziak napisał(a):
> Dzień dobry Forum!
>
> Witam pani Anito!
>
> Swoją przygodę z rodziną Corleone rozpoczęłam od ekranizacji powieści Mario
> Puzo. Wersja książkowa „Ojca chrzestnego” nadal czeka na lekturę. Francis
> Ford Coppola, stworzył dzieło, wobec którego trudno pozostać obojętnym. Do
> dzisiaj tkwi utrwalona w mojej pamięci scena, w której reżyser budzi się w
> łóżku z odciętym łbem konia. Majestatyczne, przepiękne zwierze,
> poruszające się z gracją i co najistotniejsze niewinne stało się narzędziem
> przymusu. Chociaż raczej należałoby powiedzieć, że raczej pouczającą
> lekcją, że „Ojcu chrzestnemu” nie odmawia się.
> Na wspomnienie tamtego obrazu powraca złość i niechęć do Don Vita Corleone.
> Jednak za niechęcią, czai się lęk i respekt przed mafią. W okresie, gdy
> jeszcze widziałam właśnie ta scena poruszyła mnie najbardziej. Obecnie? Hm
> odbiór ulega pewnemu zmąceniu, gdy brakuje przekazu wizualnego. Pamięć
> automatycznie podrzuca tą scenę, więc przy niej pozostanę.
> Trzeba przyznać, że postać patriarchy rodu Corleone budzi również pozytywne
> odczucia. Doskonała rola Marlona Brando, który potrafi wzbudzić w widzu
> mieszane odczucia. A wielką sztuką jest sprawić, aby odbiorca jednocześnie
> znienawidził i pokochał bohatera. Podobne emocje budzi grana przez Al
> Pacino postać Michaela Corleone. Początkowo wydaje się, że pozostaje on z
> boku rodzinnych poczynań, że jest inny. Jednak w miarę rozwijającej się
> fabuły jego rola ulega zmianie.
> Postacie kobiece w „Ojcu chrzestnym”, to ciekawy wątek. Mają one ściśle
> określone miejsce w mafijnej rodzinie. Są chronione, otaczane szacunkiem,
> ale jednocześnie tkwią w sztucznym, odizolowanym świecie. To tak jak życie
> w złotej, zamkniętej klatce, w bogactwie, ale bez wolności i swobody.
>
> Serdecznie pozdrawiam
>
> Alicja Nyziak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 gru 2017, o 07:12 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 243
Dzień Dobry Forum

Dzień Dobry Pani Anito

Tak, to częsty motyw i tak celnie rozpracowujący ludzką potrzebę sprawiedliwości. Tej made in my own hands. Ojciec Chrzestny na własnej sprawiedliwości buduje swoje królestwo. W tej misji potrzeby emigrantów zawsze są proporcjonalne do niezrozumienia praw, zasad panujących w nowym miejscu.
Ta niezaspokojona wola własnej sprawiedliwości budowała i buduje Amerykę. I ten film jest i o tym.

Pozdrawiam, dobrego dnia.
Mariusz Kowalski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 gru 2017, o 11:16 
Offline

Dołączył(a): 12 paź 2016, o 15:52
Posty: 46
Panie Mariuszu,

Również życzę miłego dnia i dziękuję za błyskotliwe spostrzeżenie. Cieszę się, że dostrzegł Pan w "Ojcu chrzestnym" coś więcej niż tylko dobry film gangsterski.
To rzeczywiście wielka metafora Ameryki, a może nawet jeszcze więcej.

Serdecznie pozdrawiam
Anita Piotrowska



Mariusz Kowalski napisał(a):
> Dzień Dobry Forum
>
> Dzień Dobry Pani Anito
>
> Tak, to częsty motyw i tak celnie rozpracowujący ludzką potrzebę
> sprawiedliwości. Tej made in my own hands. Ojciec Chrzestny na własnej
> sprawiedliwości buduje swoje królestwo. W tej misji potrzeby emigrantów
> zawsze są proporcjonalne do niezrozumienia praw, zasad panujących w nowym
> miejscu.
> Ta niezaspokojona wola własnej sprawiedliwości budowała i buduje Amerykę. I
> ten film jest i o tym.
>
> Pozdrawiam, dobrego dnia.
> Mariusz Kowalski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 gru 2017, o 16:33 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 143
Witam, wydaję mi się, że Michael stał się taki sam jak rodzinka w chwili kiedy stracił pierwszą żonę. Możliwe, że ta Włoszka trzymała na uwięzi jego gangsta instynkty. Cha, cha cha. Silne Europejki. Poza tym zwróciłabym uwagę na scenę finałową - mamy tam chrzest. Jedni zginą, aby narodził się ktoś inny czyli nowy Ojciec Chrzestny, żeby mógł "pociągać za sznurki". Zło jest tym... co przyciągają na swoją stronę, choćby na chwilę seansu. Idealnym dowodem jest na to te całe kino gangsterskie czy te całkiem neo noir... Azjaci co do kina mają podobnie, ich kino zwie się... tak jak potocznie zwie się ich mafia, zresztą uważająca siebie za potomków ich bohaterów. Amerykanie mają podobnie. Z całego tego miszmaszu złych panów pod krawatem brakowało mi tylko złych pań pod krawatem - wiadomo inna epoka, ale fakt, że pokazano, złą stronę policji też jest istotny... Wyobraźcie sobie szeryfa handlującego dragami... No dobra, u Tarantino by to przeszło. Tylko jeszcze mnie jedno niepokoi, dlaczego ten zły policjant miał Polsko brzmiące nazwisko? To na pewno był jakiś, ukryty przekaz... już lecę na skargę do Ojca Chrzestnego! Pozdrawiam Justa


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 gru 2017, o 23:49 
Offline

Dołączył(a): 12 paź 2016, o 15:52
Posty: 46
Pani Justyno,

Pani to potrafi poprawić człowiekowi humor! Pięknie dziękuję w imieniu swoim i Klubowiczów za wszystkie Pani niekonwencjonalne spostrzeżenia na temat filmu, jak również za kapitalne dygresje.
Mam nadzieję, że Ojciec Chrzestny jednak nie czyta tego forum :-)

Pozdrawiam serdecznie
Anita Piotrowska


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 gru 2017, o 21:12 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 143
Anita Piotrowska napisał(a):
> Pani Justyno,
>
> Pani to potrafi poprawić człowiekowi humor! Pięknie dziękuję w imieniu
> swoim i Klubowiczów za wszystkie Pani niekonwencjonalne spostrzeżenia na
> temat filmu, jak również za kapitalne dygresje.
> Mam nadzieję, że Ojciec Chrzestny jednak nie czyta tego forum :-)

Ojciec Chrzestny nie czyta, bo stoi w ZUS po rentę... Cieszę się, że poprawiłam humor :) aczkolwiek nie zawsze to mi się udaje. Jak na przykład się nie zgadzam w czymś to potrafię porządnego badyla w mrowisko wetknąć :) Na festiwalu w Płocku nie raz się tym Klubowicze i Moderatorzy przekonywali. Justa to jest taki ratlerek, który czasem potrafi nieźle udziobać.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 gru 2017, o 23:15 
Offline

Dołączył(a): 12 paź 2016, o 15:52
Posty: 46
Tak trzymać, Pani Justyno! Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą :-)
Serdeczności
Anita Piotrowska



Justyna Margielewska napisał(a):
> Anita Piotrowska napisał(a):
> > Pani Justyno,
> >
> > Pani to potrafi poprawić człowiekowi humor! Pięknie dziękuję w imieniu
> > swoim i Klubowiczów za wszystkie Pani niekonwencjonalne spostrzeżenia na
> > temat filmu, jak również za kapitalne dygresje.
> > Mam nadzieję, że Ojciec Chrzestny jednak nie czyta tego forum :-)
>
> Ojciec Chrzestny nie czyta, bo stoi w ZUS po rentę... Cieszę się, że poprawiłam humor
> :) aczkolwiek nie zawsze to mi się udaje. Jak na przykład się nie zgadzam w czymś to
> potrafię porządnego badyla w mrowisko wetknąć :) Na festiwalu w Płocku nie raz się
> tym Klubowicze i Moderatorzy przekonywali. Justa to jest taki ratlerek, który czasem
> potrafi nieźle udziobać.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 gru 2017, o 17:25 
Offline

Dołączył(a): 22 gru 2014, o 13:20
Posty: 26
polecam zdecydowanie jako uzupełnienie filmu wszystkie trzy części genialnej książki na podstawie, któreej powstał film .
miałem niewątpliwą przyjemność słuchać tej książki pod interpretacją Gajosa, tzn. audiobooka i świetnie oddawał klimat jak i wspomniano przez przedrozmówców forum podwujną moralność.
Wito Corleone, porzadny gankster, czy w ogóle to nie są antagonizmy? czy można być gangsterem z zasadami, czy samo bycie gangsterem nie pozbawia prawa do opinii :porzadnego”
z zasadami? no moim zdaniem mozna, Wito miał swoj kodeks sprawiedliwości i był przynajmniej wobec niego uczciwy, można dywagować iż kpił z prawa, z państa z Bog bo sam siebie umoralniał nie mniej co widać w kolejnej części po Michaelu chciał się wyrwać i zacząć zupełnie uczciwe życie, ale jak pokazała kontynuacja to nie takie proste wyrwać się z takiego światka. Audiodeskrypcja jak zawsze pomocna, i ukłony dla realizatorów audiodeskrypcji za poziom jej wykonania.
oczywiście to moje zdanie, nie każdy musi się z tym zgadzać pozdrawiam świątecznie.

_________________
Krystian


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 gru 2017, o 20:28 
Offline

Dołączył(a): 12 paź 2016, o 15:52
Posty: 46
Panie Krystianie,

Dziękuję bardzo za komentarz i za rekomendację książki. Miejmy nadzieję, że pojawią się także dwie pozostałe filmowe części "Ojca chrzestnego" z audiodeskrypcją.
Układają się one we wspaniałą rodzinną sagę osadzoną na tle zmieniającej się rzeczywistości dwudziestego wieku.

Pozdrawiam serdecznie i również życzę Panu dobrych Świąt
Anita Piotrowska


Kryspin napisał(a):
> polecam zdecydowanie jako uzupełnienie filmu wszystkie trzy części
> genialnej książki na podstawie, któreej powstał film .
> miałem niewątpliwą przyjemność słuchać tej książki pod interpretacją
> Gajosa, tzn. audiobooka i świetnie oddawał klimat jak i wspomniano przez
> przedrozmówców forum podwujną moralność.
> Wito Corleone, porzadny gankster, czy w ogóle to nie są antagonizmy? czy
> można być gangsterem z zasadami, czy samo bycie gangsterem nie pozbawia
> prawa do opinii :porzadnego”
> z zasadami? no moim zdaniem mozna, Wito miał swoj kodeks sprawiedliwości
> i był przynajmniej wobec niego uczciwy, można dywagować iż kpił z prawa, z
> państa z Bog bo sam siebie umoralniał nie mniej co widać w kolejnej części
> po Michaelu chciał się wyrwać i zacząć zupełnie uczciwe życie, ale jak
> pokazała kontynuacja to nie takie proste wyrwać się z takiego światka.
> Audiodeskrypcja jak zawsze pomocna, i ukłony dla realizatorów
> audiodeskrypcji za poziom jej wykonania.
> oczywiście to moje zdanie, nie każdy musi się z tym zgadzać pozdrawiam
> świątecznie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 gru 2017, o 20:22 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:02
Posty: 81
Dzień dobry,
jak miło znów Panią, Pani Anito, spotkać. Szkoda, że tym razem tylko wirtualnie. Uśmiech
Zastanawiałam się, co odkrywczego mogę jeszcze napisać o tym filmie. Chyba nic, więc napiszę jedynie o swoich odczuciach podczas słuchania. Tak, celowo użyłam takiego słowa, bo oglądanie znacznie się różniło od słuchania. Pierwsze dwa razy były pełnym uczestnictwem w seansie filmowym, bo wówczas zaangażowałam wszystkie zmysły. Tym razem miałam poczucie dużego niedosytu, bo wielkim walorem „Ojca chrzestnego” jest jego strona wizualna. W przytoczonej przez Panią opinii Alicji Helman pada zdanie, że to nie jest film, że to widowisko. I to jest kluczowa sprawa. Dzieło traci nieco uroku, gdy nie można dostrzec obrazu, pięknych kadrów, światła, o którym Pani pisze, a także fenomenalnej charakteryzacji Marlona Brando.
Dobrze, że zdążyłam to jednak kiedyś zobaczyć…
Pyta Pani o sceny zapadające w pamięć. Dla mnie bezsprzecznie to ta z odciętą głową konia oraz ta, w której wybucha samochód prowadzony przez pierwszą żonę Michaela.
Na koniec, tradycyjnie, słowo o audiodeskrypcji. Brawo dla Pana Szymona i Alicji, bo AD jest znakomita. Krótkie zdania i równoważniki zdań trafnie i dość precyzyjnie relacjonowały to, czego nie widać. Jedyny mój zarzut dotyczy użycia kolokwializmów w rodzaju: klepnął w tyłek, Maryjka albo lekuchno. Sądzę, że audiodeskrypcja powinna się jednak posługiwać literacką polszczyzną.
Kończąc, zgłaszam postulat, by rada programowa IKFON rozważyła opatrzenie opisem pozostałych części sagi rodziny Corleone, a może i jakiegoś innego wybitnego filmu Coppoli, na przykład „Rozmowy” lub „Czasu apokalipsy”.
Pozdrawiam świątecznie
Edyta Grabowska-Gwardiak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 gru 2017, o 20:47 
Offline

Dołączył(a): 12 paź 2016, o 15:52
Posty: 46
Pani Edyto,

Mnie również jest miło znowu Panią spotkać :-)
Rzeczywiście, tego rodzaju epickie dzieła, pisane w dużej mierze kamerą, sporo tracą bez obrazu, ale z tego, co Pani pisze i nie jest Pani w tym odosobniona, twórcy audiodeksrypcji dobrze się spisali. No i jest jeszcze muzyka, która zdecydowanie robi tutaj nastrój.
Pozostałe sugestie, dotyczące użytych kolokwializmów i prezentacji innych dzieł z dorobku Coppoli, oczywiście przekażę Organizatorom. Film został, jak na razie, bardzo dobrze przyjęty przez Klubowiczów, miejmy więc nadzieję, że w niedalekim czasie zostaną opracowane i udostępnione Państwu dwie pozostałe części "Ojca chrzestnego".

Ze świątecznym pozdrowieniem z jesiennego Krakowa
Anita Piotrowska




Pyzunia66 napisał(a):
> Dzień dobry,
> jak miło znów Panią, Pani Anito, spotkać. Szkoda, że tym razem tylko
> wirtualnie. Uśmiech
> Zastanawiałam się, co odkrywczego mogę jeszcze napisać o tym filmie. Chyba
> nic, więc napiszę jedynie o swoich odczuciach podczas słuchania. Tak,
> celowo użyłam takiego słowa, bo oglądanie znacznie się różniło od
> słuchania. Pierwsze dwa razy były pełnym uczestnictwem w seansie filmowym,
> bo wówczas zaangażowałam wszystkie zmysły. Tym razem miałam poczucie dużego
> niedosytu, bo wielkim walorem „Ojca chrzestnego” jest jego strona wizualna.
> W przytoczonej przez Panią opinii Alicji Helman pada zdanie, że to nie jest
> film, że to widowisko. I to jest kluczowa sprawa. Dzieło traci nieco uroku,
> gdy nie można dostrzec obrazu, pięknych kadrów, światła, o którym Pani
> pisze, a także fenomenalnej charakteryzacji Marlona Brando.
> Dobrze, że zdążyłam to jednak kiedyś zobaczyć…
> Pyta Pani o sceny zapadające w pamięć. Dla mnie bezsprzecznie to ta z
> odciętą głową konia oraz ta, w której wybucha samochód prowadzony przez
> pierwszą żonę Michaela.
> Na koniec, tradycyjnie, słowo o audiodeskrypcji. Brawo dla Pana Szymona i
> Alicji, bo AD jest znakomita. Krótkie zdania i równoważniki zdań trafnie i
> dość precyzyjnie relacjonowały to, czego nie widać. Jedyny mój zarzut
> dotyczy użycia kolokwializmów w rodzaju: klepnął w tyłek, Maryjka albo
> lekuchno. Sądzę, że audiodeskrypcja powinna się jednak posługiwać literacką
> polszczyzną.
> Kończąc, zgłaszam postulat, by rada programowa IKFON rozważyła opatrzenie
> opisem pozostałych części sagi rodziny Corleone, a może i jakiegoś innego
> wybitnego filmu Coppoli, na przykład „Rozmowy” lub „Czasu apokalipsy”.
> Pozdrawiam świątecznie
> Edyta Grabowska-Gwardiak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 gru 2017, o 10:55 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:02
Posty: 81
Pani Anito,
bardzo dziękuję. Proszę przekazać serdeczności Smokowi W.
Wracając do filmu, w istocie Rota to muzyczny geniusz. Jego przewodni motyw jest piękny, łatwo rozpoznawalny i uwodzi widza. Tak cudownie komponuje się zarówno z radosnymi, jak i tragicznymi scenami z filmu. Dobrze, że historia kina ma takich mistrzów…
Edyta


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 gru 2017, o 11:43 
Offline

Dołączył(a): 12 paź 2016, o 15:52
Posty: 46
Pani Edyto,

Jeśli chodzi o muzykę Nino Roty, to najbardziej lubię motyw Gelsominy z "La Strady" i - dla odmiany - muzykę z "Casanovy" Felliniego:-)

Serdeczności
Anita Piotrowska


sPyzunia66 napisał(a):
> Pani Anito,
> bardzo dziękuję. Proszę przekazać serdeczności Smokowi W.
> Wracając do filmu, w istocie Rota to muzyczny geniusz. Jego przewodni motyw
> jest piękny, łatwo rozpoznawalny i uwodzi widza. Tak cudownie komponuje się
> zarówno z radosnymi, jak i tragicznymi scenami z filmu. Dobrze, że historia
> kina ma takich mistrzów…
> Edyta


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 gru 2017, o 14:13 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:02
Posty: 81
Pani Anito,
podzielam zachwyt nad duetem: Rora i Fellini. Ten ostatni też mógłby zagościć w Klubie Konesera.
Serdeczności
Edyta


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 gru 2017, o 19:14 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 263
Witam Forum!

Dobry wieczór pani Anito!

Oj dopiero dzisiaj mam chwilę, więc zaglądam na forum. Zdaje się, że jestem spóźniona - uśmiech. Przyznaję, że podczas oglądania tej produkcji obrazy same do mnie wracały. Płynie filmowa fabuła, a w mojej wyobraźni jak żywa pojawiła się scena pięknego ogiera, a w następnej kolejności makabryczny obraz odciętego końskiego łba. Obrazy przewijały się przez ponad dwie godziny.

Pozdrawiam świątecznie

Alicja


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 gru 2017, o 19:46 
Offline

Dołączył(a): 12 paź 2016, o 15:52
Posty: 46
Droga Pani Alicjo,

Ten film tak właśnie działa - pozostawia silny ślad. Z drugą częścią jest podobnie, z trzecią już trochę gorzej.

Również pozdrawiam Panią świątecznie :-)
Anita Piotrowska

Alicja Nyziak napisał(a):
> Witam Forum!
>
> Dobry wieczór pani Anito!
>
> Oj dopiero dzisiaj mam chwilę, więc zaglądam na forum. Zdaje się, że jestem
> spóźniona - uśmiech. Przyznaję, że podczas oglądania tej produkcji obrazy
> same do mnie wracały. Płynie filmowa fabuła, a w mojej wyobraźni jak żywa
> pojawiła się scena pięknego ogiera, a w następnej kolejności makabryczny
> obraz odciętego końskiego łba. Obrazy przewijały się przez ponad dwie
> godziny.
>
> Pozdrawiam świątecznie
>
> Alicja


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 gru 2017, o 21:38 
Offline

Dołączył(a): 13 paź 2016, o 13:24
Posty: 22
Witam
Ja również troszkę spóźniony. Do dyskusji niestety nie wniosę niczego merytorycznego, ponieważ filmu jeszcze nie obejrzałem. Ale bardzo się ciesze z takiej perełki :) Radość jest tym większa iż film z "Klubu konesera" zmotywował mnie do przeczytania książki Mario Puzo "Ojciec chrzestny" Dopiero gdy skończę czytać to powrócę do filmu. Swoją drogą bardzo polecam, ponieważ Książka ta jest w formie słuchowiska.
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 gru 2017, o 21:43 
Offline

Dołączył(a): 12 paź 2016, o 15:52
Posty: 46
Panie Stanleyu,

I to jest właściwa kolejność: najpierw książka, potem film. Ale w drugą stronę też może być ciekawie :-)

Serdeczne pozdrowienia
Anita Piotrowska

Stanley napisał(a):
> Witam
> Ja również troszkę spóźniony. Do dyskusji niestety nie wniosę niczego
> merytorycznego, ponieważ filmu jeszcze nie obejrzałem. Ale bardzo się
> ciesze z takiej perełki :) Radość jest tym większa iż film z "Klubu
> konesera" zmotywował mnie do przeczytania książki Mario Puzo
> "Ojciec chrzestny" Dopiero gdy skończę czytać to powrócę do
> filmu. Swoją drogą bardzo polecam, ponieważ Książka ta jest w formie
> słuchowiska.
> Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 gru 2017, o 21:43 


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group
Tłumaczenie phpBB3.PL