Internetowy Klub Filmowy Osób Niewidomych

ikfon.defacto.org.pl
Teraz jest 12 gru 2019, o 22:08

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 13 lis 2019, o 07:40 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 185
Projekcja filmu w ramach IKFON „Pociąg”
„Bohemian Rhapsody” reżyseria Bryan Singer

Zasiadając do opracowania wprowadzenia, obiecywałam sobie, że tym razem będzie ono zwięzłe i krótkie. Obawiam się jednak, że o Freddiem Mercury i zespole Queen nie da się krótko, ale spróbuję.
Zapraszam w fantastyczną podróż, której głównym bohaterem są utwory zespołu Queen. Na początek, zacznijmy od postaci reżysera.
Bryan Singer rocznik 1965, jest reżyserem, producentem i scenarzystą filmowym, W latach 90. był zaliczany do grona najlepszych, młodych reżyserów. Ukończył West Windsor-Plainsboro High School w New Jersey, a następnie USC School of Cinema-Television, gdzie poznał kompozytora muzyki do niemal wszystkich swoich późniejszych filmów, Johna Ottmana.
Singer, zadebiutował na dużym ekranie filmem „Publiczna Terapia" (1993), za który zdobył kilka nagród m.in. wielką nagrodę jury festiwalu Sundance. Film ten był także dla niego przepustką do kariery. Jego kolejny film „Podejrzani" (1995) otrzymał 2 Oscary i sprawił, że Singer zaczął być zauważany i doceniany w branży. Następnie nakręcił „Ucznia Szatana", na podstawie opowiadania Stephena Kinga. Kolejny film „X-Men" okazał się kasowym przebojem i rozpoczął w Hollywood modę na ekranizację komiksów.
W roku 2010 ogłoszono, że powstanie film fabularny opowiadający historię Freddiego Mercury i zespołu Queen. Reżyserem produkcji został Bryan Singer. Jednak w grudniu 2017 roku, na trzy tygodnie przed zakończeniem zdjęć, został on zwolniony z planu. Zastąpił go Dexter Fletcher, aktor i reżyser znany z filmów „Porachunki" i „Gwiezdny pył". Jako przyczyny zwolnienia podawano częstą absencję Singera na planie filmowym. Inne Źródła informują o konflikcie między Singerem, a Ramim Malekiem.
Generalnie powstało świetne muzyczne show, które warto obejrzeć.
Wokalistę i frontmana grupy zagrał Rami Malek (rocznik 1981) - amerykański aktor pochodzenia egipskiego. Przygotowując się do tej roli Malek czerpał z inspiracji, na których bazował Freddie Mercury. Studiował sceniczny sposób poruszania się Lizy Minnelli, występy Jimiego Hendrixa, Davida Bowiego i Arethy Franklin. Przez kilka miesięcy nosił specjalny aparat ortodontyczny, aby jeszcze bardziej upodobnić się do Freddiego.
W jego karierze przełomową rolą była postać hakera komputerowego w telewizyjnym serialu USA Network Mr. Otrzymał za nią nagrodę Emmy w kategorii „wybitny aktor pierwszoplanowy – serial dramatyczny”. Oscara przyniosła mu rola Freddiego Mercury w filmie „Bohemian Rhapsody”.
Zanim przejdziemy do filmowej fabuły, kilka wybranych faktów z życia Farrokha Bulsara, znanego na całym świecie jako Freddie Mercury.
• Farrokh Bulsar, urodził się 5 września 1946 roku, w mieście Stone Town na Zanzibarze. Jego rodzice byli Parsami i wyznawali zaratusztrianizm.
• Farrokh od najmłodszych lat wykazywał zdolności do malarstwa, modelarstwa i rysunku. Lubił także śpiewać z kolegami piosenki.
• W wieku ośmiu lat został wysłany do szkoły z internatem w indyjskim Panchgani. W latach szkolnych koledzy i nauczyciele zaczęli nazywać go Freddie. Z czasem bliscy zaakceptowali zmianę i to imię pozostało z nim na stałe.
• Jako 18-latek powrócił do ojczyzny i dokończył edukację w lokalnej, rzymskokatolickiej szkole. W 1964 roku na Zanzibarze wybuchła rewolucja, rodzina Bulsarów emigrowała do Londynu.
• Największym jego idolem był Jimi Hendrix.
• Czułym punktem Freddiego były jego zęby. Miał cztery dodatkowe zęby z tyłu podniebienia, wypychały one pozostałe do przodu. Jednak, gdy zasugerowano mu, że można skorygować uzębienie, nie zdecydował się. „Boję się, że to wpłynie na mój głos. Potrzebuję tych zębów” – odpowiedział.
• Początki jego kariery, to zespół Ibex, który później pod wpływem sugestii Freddiego zmienił nazwę na Wreckage.
• Następnie w roku 1970 Freddie dołączył do grupy Smile. Grając pierwsze koncerty, muzycy już szukali nowej nazwy dla swojej formacji. Freddie zaproponował nazwę Queen i tak rozpoczęła się historia legendy…

Ciekawostki
Skala jego głosu wynosiła 3,5 oktawy.
Jego imieniem nazwano jeden z gatunków żółtej róży.
Ulubionym instrumentem Freddiego było pianino. Napojami szampan „Vintage Crystal” oraz wódka z lodem, w szczególności „Stolichnaya”. Ulubiona marka papierosów „Silk Cut Mild”. Film to „Pół żartem, pół serio”. Ulubionym pisarzem był Beatrix Porter, a aktorem Timothy Dalton.
Spośród muzyków Mercury najbardziej cenił Jimiego Hendrixa, Johnna Lennona, Lizę Minneli, George’a Michaela oraz Arethe Franklin.
Mercury uwielbiał koty. Jego obsesja na ich punkcie była tak wielka, że często dzwonił do domu z trasy koncertowej żeby do nich pomówić.
Przed nami film, który zdobył 15 nagród w tym 4 Oscary, w kategoriach: najlepszy aktor pierwszoplanowy, najlepszy dźwięk, najlepszy montaż, najlepszy montaż dźwięku.
Zdobył także 2 Złote Globy. Otrzymał 21 nominacji m.in. w kategoriach: najlepszy film brytyjski, najlepsze zdjęcia, najlepsze kostiumy, najlepszy montaż, najlepsza charakteryzacja i fryzury, najlepszy scenariusz zagraniczny ...
Zastanawiam się, czy powinnam bardziej przybliżyć fabułę „Bohemian Rhapsody"? Doszłam do wniosku, że jednak nie. Film jako wielkie, muzyczne widowisko broni się sam. Natomiast historia kariery i życia Freddiego Mercury'ego, to już zupełnie inna opowieść.
Informacje podstawowe
„Bohemian Rhapsody” 2018
Emisja - 2 godz. 14 min.
Gatunek – biograficzny, dramat muzyczny
Reżyseria - Bryan Singer
Scenariusz - Anthony McCarten
Zdjęcia - Newton Thomas Sigel
Dźwięk - John Casali, Paul Massey, Tim Cavagin
Montaż dźwięku - John Warhurst, Nina Hartstone
Kostiumy - Julian Day
Charakteryzacja i fryzury - Mark Coulier, Jan Sewell
Montaż - John Ottman
Produkcja – USA, Wielka Brytania
Premiera światowa odbyła się - 23 października 2018, a Polska - 2 listopada 2018
Zdjęcia do filmu zostały zrealizowane w Londynie, Weybridge, Bovingdon, Brentford, Surbiton (Anglia, Wielka Brytania), Monachium (Niemcy) i Hongkongu (Chiny).

Obsada:

Rami Malek jako Freddie Mercury
Lucy Boynton jako Mary Austin
Gwilym Lee jako Brian May
Meneka Das jako Jer Bulsara
Ace Bhatti jako Bomi Bulsara
Priya Blackburn jako Kashmira Bulsara
Adam Rauf jako Młody Faroukh Bulsara
Ben Hardy jako Roger Taylor
Joseph Mazzello jako John Deacon
Aidan Gillen jako John Reid
Dermot Murphy jako Bob Geldof

Dyskusja:
Freddie twierdził, że on nie będzie znany, on będzie legendą. Czy dopiął celu?
Film Singera, to piękna opowieść o Freddiem. Czy jednak nie zabrakło w nim studium osobowości niezwykłego artysty?
Film zachwyca, ale czym? Czy chodzi o reżyserię, scenariusz, obsadę, grę aktorską? A może zachwyt wywołuje ogromna ilość przebojów Queen?
Czy fabuła „Bohemian Rhapsody” przybliża widzowi postać Freddiego Mercury'ego? A może jednak film jest zbyt powierzchowny?
Oglądając fragment ukazujący charytatywny koncert na londyńskim stadionie Wembley, czułam jak ogarnia mnie wielkie wzruszenie, to była niesamowita chwila. Czy słusznie uznaje się, że był to największy triumf koncertowy Freddiego Mercury’ego i zespołu Queen?
Pierwszy koncert, w którym uczestniczyłem/am. Podzielcie się proszę swoimi refleksjami, odczuciami, wspomnieniami.
Mam nadzieję, że film „Bohemian Rhapsody” Bryana Singera skłoni Państwa do podzielenia się z innymi widzami i ze mną swoimi refleksjami, przemyśleniami i odczuciami.
Czekam na Państwa pod adresem: ikfon@defacto.org.pl oraz na forum: www.ikfon.defacto.org.pl

Czas dyskusji w IKFON „Pociąg”: od 18.11.2019 r. do 01.12.2019 r.


Dla zainteresowanych
Podobnie jak w odniesieniu do filmu „Jestem najlepsza. Ja Tonya” nie przedstawię wybranej recenzji. Tym razem prezentuję naprawdę drobny wycinek z imponującej historii zespołu Queen oraz informacje o tytułowym utworze.
Queen – brytyjski zespół rockowy utworzony w 1970 roku w Londynie przez Briana Maya, Rogera Taylora i Freddiego Mercury’ego. Basista John Deacon dołączył do grupy rok później.
Muzyka Queen odznacza się różnorodnością brzmienia, sprawiającą, że zespół trudno jest przypisać do konkretnego stylu. Większość utworów nosi cechy rocka i jego odmian (hard rock, rock progresywny) oraz, w pewnym stopniu, muzyki pop. Charakterystyczną cechą zespołu są też wielowarstwowe aranżacje, harmonie wokalne oraz aktywny udział publiczności podczas koncertów.
Queen przez cały okres swej aktywności zachował stabilność składu. Nie licząc zmian na stanowisku basisty na samym początku działalności zespołu (przed dołączeniem Deacona do grupy basistami byli Mike Grose oraz Barry Mitchell, jednak w tym składzie zespół nie dokonał żadnych nagrań ani nie dał ważniejszych koncertów).
Skład kształtował się następująco:
John Deacon – gitara basowa, instrumenty klawiszowe - w zespole od 1971 roku. Formalnie nadal jest jego członkiem, jednak zawiesił swą czynną działalność w 1997 roku.
Brian May – gitary, śpiew, instrumenty klawiszowe.
Freddie Mercury – śpiew, gitara, instrumenty klawiszowe (zmarł 24 listopada 1991 roku).
Roger Taylor – perkusja, śpiew, instrumenty perkusyjne, instrumenty klawiszowe, gitara.
W powyższym składzie zespół dał ponad 700 koncertów. Mimo śmierci Mercury’ego, zespół nie rozwiązał się.

Bohemian Rhapsody
Bohemian Rhapsody” – ballada rockowa brytyjskiego zespołu Queen, autorstwa Freddiego Mercury’ego. Często wymieniana jest jako najlepszy utwór w historii muzyki popularnej. Utwór pochodzi z albumu A Night at the Opera (1975) i uznawany jest za magnum opus grupy oraz przełomowy moment w jej karierze. Utrzymany jest w stylu rock opery i charakteryzuje się nowatorską i niespotykaną w muzyce pop formą muzyczną. Łączy w sobie trzy całkowicie różniące się fragmenty: a cappella, ballada operowa oraz hard rock. Mimo tego, utwór znalazł się na singlu i okazał się ogromnym sukcesem komercyjnym. Stał się także punktem zwrotnym w karierze zespołu.
„Bohemian Rhapsody” po ukończeniu produkcji był najdroższym i jednym z najbardziej złożonych utworów w historii muzyki popularnej. Warto dodać, że ówczesne możliwości techniczne pozwalały na 24-ścieżkowy analogowy zapis na taśmie magnetycznej. Dlatego konieczne było żeby May, Mercury i Taylor wielokrotnie dogrywali swoje partie do wcześniej nagranych ścieżek. Do nagrania użyto taśm ósmej generacji, które pod koniec nagrań stały się niemal całkowicie przezroczyste. Brian May, Mercury i Roger Taylor śpiewali swoje partie wokalne przez kilka dni po 12 godzin dziennie, uzyskując 200 osobnych ścieżek.

Przygotowując wprowadzenie, bazowałam na materiałach dostępnych w Internecie.

Zapraszam, Alicja Nyziak


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 13 lis 2019, o 07:40 


Góra
  
 
PostNapisane: 18 lis 2019, o 12:05 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:19
Posty: 54
Witam
Film super, każdy coś tam wiedział o Fredim, ale film pokazał dużo więcej .
Bardzo wciągający i ciekawy. Bardzo dobrze przekazana historia, nawet w pwenych momentach współczująca.
Ale niestety, niektórzy artyści tak kończą. Ciekawe tylko,czy jakby żyli bez sławy i takiej ilości kasy. żyliby może do dziś.
Może sława, może bieda? Doprowadza do jakiejś wolości. Są artyści którzy jakoś sobie ztym radzą.
Pozdrawiam B.R.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 lis 2019, o 19:37 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 281
[Witaj Bartku!

Dla mnie również film super! Obejrzałam go z wielką przyjemnością.
Przyznaję, że jeśli chodzi o postać Freddiego Mercury'ego, to czuję duży niedosyt. Zastanawiam się, czy sława nie wiąże/łączy się z dobrowolnym, świadomym zaproszeniem mediów do własnego życia? Najpierw artysta dążący do sławy godzi się na tą "współpracę", ale gdy już jest znany ...
Nagle staje się pożywką dla dziennikarzy, a to wiąże się z ogromnymi stresami i oczekiwaniami.
Co prowadzi do wolności - bieda, czy sława?
Jak sądzisz Bartku? A jak państwo sądzicie?

Serdecznie pozdrawiam

Alicja


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lis 2019, o 20:41 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:02
Posty: 87
Witaj Alicjo,
zazdroszczę Ci, że tak piękny film moderujesz! uśmiech
Tyle myśli przychodzi mi do głowy po projekcji, że nie wiem, czy uda mi się je uporządkować i wszystkie zamieścić, więc może po kolei w punktach.
1. Film wywołuje mnóstwo wzruszeń, bo opowiada o wydarzeniach znanych i przywołuje bliską sercu muzykę. Pamiętam, jak upolowałam ostatnią płytę Queen i jak wstrząsające na mnie zrobiła wrażenie. Pamiętam teledysk do piosenki „Who wants to live forever”, umalowanego F.M. i ten smutek w jego oczach… Pamiętam koncert poświęcony jego pamięci, na którym klęczący David Bowie odmawiał pacierz…
2. Jest w filmie przejmująca scena, kiedy świeżo poznany kelner, po namiętnym pocałunku, mówi do bohatera: Odszukaj mnie, jak sam siebie polubisz. I jest jeszcze jedna, kiedy F.M. patrzy nocą w okna Mary i prosi, by zapaliła lampę. Jak bardzo samotny był ten człowiek mimo bogactwa i tłumu wielbicieli, jak bardzo nieszczęśliwy. Niezgoda na siebie takiego, jakim był powodowała w nim chyba nieustającą frustrację, a w takim stanie niełatwo się żyje. Symptomatyczne wydają mi się miłość do kotów, niezależnych samotników, a także, o czym napisałaś we wprowadzeniu, uwielbienie dla twórczości Beatrix Potter. To przecież autorka i ilustratorka książek dla dzieci… Przy okazji polecam, czytałam, znakomite książki napisała uśmiech
3. Film ma dobrą audiodeskrypcję, nie nakładającą się na dialogi. Drobne wpadki językowe typu „lusterkowe okulary” tylko dodają jej uroku.
4. Ten film jest bardzo sprawnie nakręcony, ma dobre tempo i wciąga widza od pierwszych minut.
Cieszę się, że „Bohemian Rhapsody” znalazła się w programie IKFON, chętnie ponownie go obejrzę, tym razem spokojnie będę się delektować muzyką…
Pozdrawiam
Edyta G.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lis 2019, o 21:46 
Offline

Dołączył(a): 13 paź 2016, o 13:24
Posty: 25
Witam
Cóż można powiedzieć o tym filmie. Muzyka fajna. Historia już troszkę mniej. Wiem że na potrzeby filmu pewne fakty zostały podkolorowane. Mam tu przede wszystkim na myśli ostatnią część filmu. Wielka przemiana duchowa i wspólny koncert:) ale mimo to uważam że film jest dobry i polecam go każdemu. Fajnie pokazuje że można mieć kasę ale przyjaźni i szczęścia już się za nią nie kupi
Pozdrawiam Stanley


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 lis 2019, o 14:26 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 281
Dzień dobry Forum!

Witaj Edyto!

Przyznaję, że z przyjemnością zabrałam się do szperania i zbierania materiałów do wprowadzenia. "Bohemian Rhapsody” to film, do którego chętnie wrócę.
Film i u mnie wywołał wspomnienia. Jednak w scenie, gdy Freddie Mercury patrzy nocą w okna Mary i prosi, by zapaliła lampę, wydał mi się bardzo nie tyle samotny, co egoistyczny. Oglądając różne produkcje oparte na faktach/biograficzne często przekonujemy się, że sława równa się samotność. Podobnie było z Freddiem. Mary trwała przy nim bardzo długo, jednak kiedy postanowiła ułożyć sobie życie z innym mężczyzną Freddie był bardzo zdumiony, a może nawet rozczarowany. A przecież Mary miała prawo ułożyć sobie własne życie. Czyż nie?
Moją uwagę przyciągnęła także scena wywiadu, którego udzielał Freddie. Dziennikarzy bardziej interesowało jego życie prywatne, a nie dorobek muzyczny.
Tak, koty są ekscentryczne i lubią chodzić własnymi ścieżkami. Lubię koty - uśmiech.

Serdeczności

Alicja


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 lis 2019, o 14:43 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 281
Witaj Stanley!

Kilka lat wstecz czytałam historię Freddiego. Nie pamiętam autora, ale była to jedna z interpretacji jego życia i ostatnich chwil. Niestety dużo miejsca poświęcono temu ile,i komu chciał zapisać. A trzeba przyznać, że pozostawił po sobie ogromny dorobek artystyczny. Przy okazji szukania informacji o Freddim i zespole Queen, znalazłam i taką, że zespół będzie w 2020 roku koncertował w Polsce. Zastanawiałam się, czy nie wybrać się na koncert, ale chyba jednak Queen bez Freddiego, to już nie to...
Żałuję, że nie dane mi było posłuchać tego wspaniałego wokalisty na żywo.

Serdecznie pozdrawiam

Alicja


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 lis 2019, o 15:42 
Offline

Dołączył(a): 30 paź 2018, o 16:26
Posty: 13
Witam Forum,
Dzień dobry Pani Alicjo!
Z wielką niecierpliwością czekałam na płytę z filmem „ Bohemian rhapsody” odkąd miałam sposobność zapoznać się z repertuarem IKFON „ Pociąg” na 2019 rok. Jako,że nie znalazłam nikogo chętnego do pójścia na seans filmowy w kinie, więc tym bardziej ucieszyłam się z możliwości obejrzenia go w ramach naszego Klubu.
Jak nietrudno się domyślić, zespół Queen był i jest moim najbardziej ulubionym zespołem rockowym. A co mnie w nim urzeka? Otóż różnorodność. Dotyczy niemal każdego utworu.
W mojej opinii grupa Queen jest legendą, gdyż dopiero siła głosów jej członków stanowi moc.Jednak w każdym utworze wyraźnie przebija się głos Frieddiego Mercury, który zachwyca szeroką gamą tonacji dźwięku. Jego odwieczny wigor życiowy, fantastyczny nastrój na scenie, wielobarwność kostiumów, ekscentryzm, sprawiły, iż nie tylko cała grupa, lecz przede wszystkim jej lider zapracowały na miano legendy.
W filmie można było zaobserwować proces tworzenia utworu „ Bohemian Rhapsody”. Śledziłam go z wielkim zainteresowaniem. Podobnie, ujęła mnie scena, podczas której pracowano mad utworem dającym fanom wrażenie, iż są jego współtworzycielami. Mam tu na myśli elementy podskoków z przeplatającymi się klaśnięciami rąk, które w rezultacie stanowiły wstęp do piosenki.
Właściwie na fabułę filmu w większości składają się fragmenty scen z pracą grupy nad utworami muzycznymi. Może rzeczywiście analiza osobowości Frieddiego została zubożona za ich sprawą. Film wszakże został nagrodzony Oskarem za montaż, montaż dźwiękowy, dźwięk i kostiumy.
Pozdrawiam ciepło, Bożena.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 24 lis 2019, o 15:15 
Offline

Dołączył(a): 5 kwi 2018, o 17:42
Posty: 12
Witam Forumowiczów,
film bardzo mi się podobał, bo pokazuje historię jednej z moich ulubionych grup rokowych. Pierwszym teledyskiem Queen, który utkwił mi w pamięci było "Radio GaGa" z 1984 roku. Klip był nowoczesny i zupełnie inny niż te, jakie pokazywała polska telewizja.
Jeśli miałbym oceniać fizyczne podobieństwo aktorów do granych przez nich postaci oraz charakteryzację, to wydaje mi się, że najbardziej podobny do oryginału był Braian May grany przez Gwilyma Lee.
Audiodeskrypcja dobra, poza nieścisłościami typu: opaski z ćwiekami na ramionach. Wokalista na koncercie nosił jedną. uśmiech
Pytasz Alicjo o koncert. Największym, jaki miałem okazję zobaczyć, był występ Joe Cockera we wrocławskiej Hali Stulecia. To wspaniałe przeżycie pozostanie na zawsze w mojej pamięci.
Pozdrawiam
Mariusz G.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 lis 2019, o 10:07 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 281
Dzień dobry Forum!

Witam pani Bożeno!

Dziękuję za głos w dyskusji.
Ja też się cieszę, że w programie IKFON "Pociąg" znalazł się film "Bohemian rhapsody”.

Zespół Queen pojawiał się i znikał w moim życiu na różnych jego etapach. Jednak wybrane utwory były w nim zawsze i nadal chętnie do nich wracam.
Jeśli chodzi o tytułową piosenkę, to nakręcono do niej teledysk, który rozpoczął nowy nurt w historii teledysków.
Wytwórnia zgodziła się na wydanie „Bohemian Rhapsody” jako singiel, nalegając jednak, żeby utwór został poddany przeróbkom. Studyjny. Jednak technik (Gary Langhan) zapamiętał, że Mercury, Brian May i Roger Taylor stanowczo przeciwstawili się tej propozycji, mocno wierząc we własną pracę. Freddie Mercury wręczył płytę z utworem swojemu przyjacielowi, londyńskiemu didżejowi z Capital Radio, któremu powiedział, że kopia jest tylko dla niego i nie powinna być odtwarzana na antenie. Mercury przewidział, że DJ zrobi na odwrót i upubliczni fragmenty utworu. Everett odtwarzał kolejne fragmenty „Bohemian Rhapsody”, a jednego dnia wyemitował utwór w całości aż 14 razy. Inne stacje radiowe również zaczęły odtwarzać utwór, który szybko stał się numerem jeden w Wielkiej Brytanii. Tak zaczęła się ta historia, która można powiedzieć trwa do dzisiaj.
W tej produkcji najważniejszym bohaterem jest muzyka grupy Queen. Członkowie zespołu są na drugim planie, choć są równie istotni.

Serdecznie pozdrawiam

Alicja Nyziak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 lis 2019, o 10:40 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 281
Witaj Mariuszu!

Dziękuję za głos w dyskusji.
Oj teledysk i utwór "Radio GaGa" pamiętam do dzisiaj. Zawsze, gdy go słyszę wyobraźnia wyświetla obraz, a przecież od tak dawna tkwię w wizualnej ciemności.
Pozytywnie zazdroszczę koncertu Joe Cockera. Dawno przekonałam się, że oglądanie koncertu w telewizji, to nie to samo, co udział w nim na żywo. Queen ma być w Polsce, ale bez Freddiego hm... Pozostaje się cieszyć, że pozostał po nim tak bogaty dorobek.

Serdecznie pozdrawiam

Alicja Nyziak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 26 lis 2019, o 16:01 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:02
Posty: 87
Dzień dobry ponownie,
ja znów o kotach. uśmiech
Sceny z ich udziałem są tak wymowne, że warto przypomnieć jeszcze jedną. Ujęła mnie za serce, chociaż nie jestem szczególną ich wielbicielką… Czy pamiętasz/pamiętają Państwo, jak koty oglądały w telewizji występ F.M. na koncercie charytatywnym, podczas którego ich pan znów owijał sobie wokół palca tłumy fanów? Było tak, czy nie było, ale pomysł scenarzysty genialny! W tym prostym przekazie widać samotność i ekscentryczność artysty.
Pozdrowienia
Edyta
Post scriptum
Ja też byłam na tym koncercie Joe Cockera uśmiech
Przeżycie było niemal metafizyczne…


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 lis 2019, o 06:07 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 281
Witaj Edyto!

Masz rację coś jest tajemniczego w kotach i obłaskawienie ich wymaga czasu. Ja bardzo lubię koty - uśmiech. Udam się na "wykopaliska" i poszukam o nich informacji w odniesieniu do Freddiego. Wszak odgrywały istotną rolę w jego życiu.

Ech koncert na żywo, to jest to! Dawno na żadnym nie byłam. Może pora pomyśleć o...

Dobrego dnia

Alicja


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 lis 2019, o 15:19 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 253
Dzień Dobry Forum

Ahoj Alis

Tak, to poruszająca historia. Nie jestem fanem Queen ale ich muzyka wywarła na mnie bardzo duży wpływ. Po pierwsze primo bo muzyka pozwalała się wyszaleć. Niesamowite riffy Briana. I te jego niesamowite gitary, efekty.
Po drugie primo gdy Pan Piotr Kaczkowski w swych audycjach tłumaczył na żywo teksty, poczułem że prawo i obowiązek żyć po swojemu ma każdy z nas.
Spadek muzyczny Frediego i spółki pozwala mi zaakceptować filmowe manipulacje.
Wydać kasę na bilet do kina, nie jeden raz, by uczestniczyć w tym hołdzie.
Idealizacja legendy popkultury podana w formule dramatu miłosnego oprawionego solidną dawką dobrej muzyki przyprawiła i mnie o wzruszenie. W trakcie projekcji wierzę że niemoc kochania Mery była kołem zamachowym dla twórczości zespołu. Cały ten mix zdarzeń ma dobre podstawy w historii muzyki jaką Queen i Fredie odcisnął.
Pamiętam i ja transmisje koncertu Live Aid, pamiętam koncert dedykowany Fredowi po jego śmierci i moc wydźwięku słowa AIDS.
Ja zapamiętałem iż Mercury był odważny i po śmierci.
Po projekcji filmu w IKFON ma jednak niedosyt. Jako sympatyk muzyki grupy Queen poradziłem sobie w kinie i bez audio deskrypcji. Czekając na film z AD potrzebowałem doprecyzowania filmowych emocji. Doopisania tego co jest wkładem artystycznym w postać Frediego. Scenariusz obrazem dopowiadał tragizm głównego bohatera. Nakazywał konkretne odegranie choćby entuzjazmu fanów.
Alicja czy tu podczas projekcji bazowałaś na swej pamięci czy pomocy deskrypcji?
Wejście w role przez Pana Malek zostało nie przypadkowo nagrodzone po wielokroć. I to aktorskie odwzorowywanie charyzmy wszystkich członków grupy ma duże znaczenie. Dlaczego deskrypcja te szczegóły pomija? Argument by wybrzmiała muzyka jest tu nieadekwatny. Muzyka Queen, glos Frediego mam utrwalony i dostępny na CD, portalach, serwisach. To co słyszę w filmie to aktorstwo.
I jaki to ma wpływ na odbiorcę , który nie zna twórczości Queen? Czy takie podejście nie uszczupla zrozumienia przekazu?
Film z kategorii tych co to nie pozwolą zapomnieć o Queen a przy okazji dał im trochę zarobić.
Pozdrawiam, dobrego dnia.
Mariusz Kowalski

PS Kto w LP3 głosuje na nową/starą piosenkę Freddie Mercury - LOVE ME LIKE THERE'S NO TOMORROW ?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 lis 2019, o 19:23 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 281
Witam Forum!

Cześć Edyto!

Skłoniłaś mnie do ponownego obejrzenia filmu, co pozwoliło mi odkryć nowe aspekty, które wcześniej mi umknęły. Tak, koty rzeczywiście odgrywały ważną rolę w życiu Freddiego. Były wiernymi towarzyszami w jego życiu. Podczas tras koncertowych dzwonił do nich żeby z nimi pogadać. Pisał dla nich piosenki.
Teraz faktycznie dostrzegłam smutek i samotność artysty. Dostrzegłam także schemat, który oglądaliśmy w innych filmach: alkohol, prochy, "zabijanie" pustki imprezami, towarzystwem przypadkowych ludzi i ten jeden, który żeruje na talencie artysty.


Serdecznie pozdrawiam

Alicja


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 lis 2019, o 20:32 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 281
Ahoj Mariuszu!

Podobnie było w moim przypadku. Nie mogę określić się mianem fanki grupy Queen, ale odegrali oni pewną rolę także w moim życiu. A raczej ich muzyka. Dzisiaj oglądając film ponownie na pokazie dla członków Koła PZN w Sieradzu bardziej skupiłam się na muzyce. Rewelacyjne były riffy Briana. Chwilami aż ciary szły po plecach i ta głębia brzmienia.
Wzruszyłam się i to bardzo, ale z obserwacji nie tylko ja. Na sali podczas projekcji trwała cisza.
Gdy pierwszy raz oglądałam film nie miał on audiodeskrypcji, więc bazowałam na własnej pamięci. Oglądając go ponownie miałam już do dyspozycji AD. Dopowiedziała mi ona wiele jeśli chodzi o stroje zespołu, o wygląd Freddiego w różnych momentach.
Czy, to Mery nie potrafiła kochać, a może to Freddie okazał się zaborczy i samolubny. Jak państwo uważacie?

Serdecznie pozdrawiam

Alicja Nyziak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 lis 2019, o 14:21 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 154
Podczas tego seansu, usłyszałam kilkanaście znanych mi piosenek, choć w połowie nie wiedziałam, że są autorstwa Queen. Jaki z tego wniosek? Piosenki i wykonawca bronią się same, nie potrzebą logo – choć Freddie całkiem niezłym był plastykiem. Serio – na oficjalnym kanale YT jest to logo.

Pod koniec finału filmu naszła mnie refleksja, że Queen zespól może i faktycznie dla wszystkich – nie tylko dla pewnych koneserskich mniejszości. Dziwne, uczucie gdy już wiemy, że Freddie'mu nie zostało zbyt wiele czasu, a on śpiewa do mas „We arte the chempions” (jesteśmy mistrzami / zwycięzcami”), że do końca trzeba robić swoje, bo show musi trwać. Przykre, że wielu podzieliło los wokalisty z grupy Queen… My artyści mamy przerąbane :)

Czy jednak Freddie umarł? Mówi się, że Elvis żyje… Znów na kanale YT Queen zamieszczono nagranie jak ludzie z całego świata nagrywają filmiki, występując jako Freddie Mercury – naśladując jego gesty, taniec… i jak mogą to i śpiew, ale te oktawy, to raczej nie do podrobienia są.

Tak na koniec, tutaj mam link do muzycznej perełki, wokół której rozpoczęła się nasza filmowa dyskusja:

https://www.youtube.com/watch?v=fJ9rUzIMcZQ

I jeszcze taki wtręt… to tylko watek poboczny, ale trafnie pokazali to co się stało z dawną Persją (wiecie Państwo, Justa musiała się doczepić). Chodzi mi oczywiście, o rdzennych wyznawców pewnej religii związanej z dawnym państwem Szacha… Ciekawe, jak te wydarzenia miały wpływ na młodego chłopaka, który musiał na nowo szukać swojej tożsamości… oby nie destrukcyjne… ale pomimo tego warto pamiętać, że „Bohemian Rhapsody” to piekielnie dobra muzyka, i tyle ode mnie, Justa


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 lis 2019, o 16:46 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 281
Dzień dobry Forum!
Witaj Justo!

Oglądając „Bohemian Rhapsody” cofamy się wstecz. Freddie i Queen w tamtym okresie byli oryginalni. Ich stroje, zachowanie, teksty piosenek i niesamowite mieszanie gatunków muzycznych dalekie było od standardów.
Moim zdaniem Freddie miał rację śpiewając do mas – ...wszyscy jesteśmy mistrzami/zwycięzcami. Każdy uczestnik tego wyjątkowego koncertu zinterpretował te słowa inaczej, w odniesieniu do siebie. Freddie mimo choroby był w tamtym momencie mistrzem/zwycięscą. Podobnie zresztą zespół Queen.

Pytasz, czy Freddie umarł? Ależ nie! I nie chodzi o ludzi próbujących go naśladować, ale o jego dorobek artystyczny, o pamięć o nim. Jak długo słyszymy utwory Queen, tak długo Freddie żyje w pamięci odbiorców.

Serdecznie pozdrawiam

Alicja Nyziak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 lis 2019, o 18:39 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:02
Posty: 87
Droga Alicjo, Szanowne Forum,
Fredie na pewno nie był łatwym człowiekiem, ale nie jestem przekonana co do jego zaborczości. Egoista? Tak, do tego nieco narcystyczny i uparty.
Przy okazji polecam miesięcznik „Kino”. W październikowym numerze jest sporo o „Bohemian Rhapsody”. Warto poczytać.
I na zakończenie pomysł, który przyszedł mi do głowy po przeczytaniu wpisu kolegi Mariusza Kowalskiego. Stwórzmy sobie listę naszych ulubionych przebojów Queen i F.M. Moje typy:
1. Who wants to live forever
2. Under pressure – najlepiej w duecie z Davidem Bowie
3. Barcelona w duecie z Montserrat Caball
4. I was born to love you
5. Show must go on
Serdeczności andrzejkowe
Edyta


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 gru 2019, o 19:42 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 281
Dobry wieczór!

Edyto, bardzo dobry pomysł. Zapraszam do przyłączenia się i podania ulubionych przebojów Queen i Freddiego.
Może kilku, a może tego jednego naj...!
Będę tutaj jeszcze jutro.

Dobrej nocy

Alicja Nyziak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 gru 2019, o 21:05 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 281
Dobry wieczór!

Szybko minął czas przeznaczony na dyskusję o filmie „Bohemian Rhapsody” w reżyserii Bryana Singera.
Dziękuję wszystkim za głos w dyskusji. Generalnie „Bohemian Rhapsody” wywołał wiele pozytywnych emocji, choć postać lidera grupy pozostała odrobinę w cieniu. Jednak głównym bohaterem filmu Singera była muzyka grupy Queen.
Zainteresowanych historią zespołu Queen i Freddiego zapraszam do GBPiZS, gdzie można na ten temat znaleźć odpowiednie pozycje książkowe.

Serdecznie pozdrawiam

moderator - Alicja Nyziak


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 3 gru 2019, o 21:05 


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group
Tłumaczenie phpBB3.PL