Internetowy Klub Filmowy Osób Niewidomych

ikfon.defacto.org.pl
Teraz jest 21 paź 2020, o 07:07

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 16 gru 2019, o 10:41 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 199
Miłe Klubowiczki i mili Klubowicze!

Witam Was na kolejnym spotkaniu Internetowego Klubu Filmowego Osób Niewidomych „Pociąg”!

Zapraszam na film „Wdowy” Steve'a McQueena – i do dyskusji o nim.

Coś na wstępie wyznam, do czegoś się przyzam: zanim szefostwo Stowarzyszenia De Facto nie zaproponowało mi napisania tego wstępu i zredagowania dyskusji, nie miałem pojęcia o istnieniu filmu „Wdowy”. Mimo że był wyświetlany w kinach, i mimo że podpisał się pod nim reżyser, którego wszystkie poprzednie pełnometrażowe filmy nie tylko widziałem, ale i cenię. Umknął mi po prostu. No, dobrze, w kinach był krótko i raczej w tych, których nie odwiedzam, czyli w sieciowych, wielosalowych. A i w dorobku Steve’a McQueena wydaje się być dziełem dość niespodziewanym.
Od razu informacja, a może nawet ostrzeżenie, zwłaszcza dla kinomanek i kinomanów bardziej zaawansowanych w historii kina: to nie jest Steve McQueen, amerykański aktor, który zasłynął rolami w „Siedmiu wspaniałych” i „Wielkiej ucieczce” Johna Strugesa, „Papillon” Franklina J. Schaffnera i „Płonącym wieżowcu” Johna Guillermina, a nade wszystko rajdowymi wyczynami na ulicach San Francisco w filmie „Bullitt” Petera Yatesa z 1968 roku. Zbieżność nazwisk zupełnie przypadkowa. „Nasz” Steve McQueen to urodzony w Londynie reżyser i scenarzysta, młodszy od tamtego o blisko cztery dekady.
Po nakręceniu ponad dwudziestu filmów krótkometrażowych, swą filmową karierę w pełnym wymiarze McQueen rozpoczął mocnym uderzeniem: w 2008 roku objawił światu swój poruszający, inspirowany faktami „Głód”, opowiadający o strajku głodowym członków Irlandzkiej Armii Republikańskiej w północnoirlandzkim więzieniu Maze w 1981 roku. Trwającą 66 dni głodówkę lider IRA Bobby Sands przypłacił życiem. Film zebrał masę festiwalowych nagród. Później był wstrząsający „Wstyd” z 2011 roku, sugestywny portret trzydziestoletniego seksoholika, który jedyną więź emocjonalną potrafi utrzymać ze swoją impulsywną młodszą siostrą. I znów deszcz nagród. A potem nadszedł „Zniewolony” z 2013 roku, który oprócz grubo ponad dwustu innych wyróżnień otrzymał m.in. trzy Oscary, w tym za najlepszy film roku. To oparta na prawdziwych wydarzeniach biografia wolnego czarnoskórego nowojorczyka, który w 1841 roku został porwany i sprzedany jako niewolnik na farmę w Luizjanie, gdzie spędził dwanaście lat, a potem swoje doświadczenia spisał w książce „12 Years a Slave”, która stała się z czasem doniosłym świadectwem realiów niewolnictwa w USA.
I nagle nadeszły „Wdowy”. Najbardziej komercyjny czy też komercjalny – rozumiem przez to najbardziej popularny, przystępny, więc stosunkowo najmniej artystyczny czy autorski – film w dorobku McQueena. Wręcz zaskakujący. Moim zdaniem, wybaczcie proszę, najsłabsze dzieło w jego karierze. Co nie oznacza, że jest to film nieudany! Co to, to nie!
Pobrzmiewają tu bodaj wszystkie motywy, które pojawiały się już we wcześniejszych filmach, bez wyjątku przedstawiających bohaterów poszukujących prawości i ukojenia w niesprawiedliwym i rozedrganym świecie, a to: walka o godność (bojownicy IRA protestowali, by przyznano im status więźniów politycznych; porwany nowojorczyk walczył o prawo do samostanowienia), problem wiecznotrwałego rasizmu nie tylko w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej (znów nasz zniewolony), opętanie władzą, kasą i seksem (trzydziestolatek ze „Wstydu”), ale dochodzą kolejne: korupcja władzy na każdym szczeblu, bliskie związki polityków ze światem przestępczym, siła i prawa kobiet we współczesnym świecie, wielokulturowość społeczeństwa USA i innych krajów, którego co poniektórzy zdają się, a raczej wolą nie zauważać. Sporo tego, prawda? No właśnie. Oglądając, czułem pewne przeładowanie. Ale może to ja miałem gorszy dzień? Choć czułem też, że choć akcja rozgrywa się w Chicago zapewne w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, to poruszone tematy nie straciły na aktualności. I to zdecydowanie nie tylko w USA.
Film ten powstał z inspiracji brytyjskim serialem „Wdowy” z początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Ponoć Steve McQueen oglądał go z mamą w telewizji i wywarł na nim tak mocne, niezatarte wspomnienie, że postanowił po latach wrócić do niego, realizując swój film. Tam były dwie serie po sześć odcinków, tu mamy opowieść dwugodzinną. Chyba szukam tu, być może na siłę, formy usprawiedliwienia dla tego nadmiaru, o którym wyżej wspomniałem. Zostawmy to subiektywne odczucie autora niniejszego tekstu. Seans przed wami.
Być może zastanawiacie się, czy i tym razem wyciągnę jakiś wątek historyczno-filmowy, by temu wstępowi nadać bardziej poznawczy, lub jak wolą niektórzy bardziej belferski styl? Jasna sprawa!
Akcję tego filmu napędza mamona. A jak w świecie filmowych opowieści, nie będąc krezusem i nie dysponując pokaźnym spadkiem, najlepiej zdobyć potrzebne fundusze? Wiadomo – z napadu rabunkowego! Toż to cały osobny gatunek filmowy! A chcąc być precyzyjnym, to podgatunek gatunku, jakim jest kino kryminalne czy kino gangsterskie.
Wyjaśnijmy najpierw, czymże jest gatunek filmowy? To zespół filmów wyróżniający się zbliżonym schematem przedstawianej historii, określonymi, przewidywalnymi typami bohaterów i sytuacji fabularnych oraz wspólną ikonografią. Słowem – jest to mocno skonwencjonalizowany i skodyfikowany typ filmowych opowieści. Zrodziły się w Hollywood w latach dwudziestych i trzydziestych, kiedy sztuka filmowa osiągała dojrzałość, wiele z nich ma swoje korzenie w literaturze i teatrze. Gatunkami są więc między innymi: melodramat, musical, horror i thriller, film fantasy i science fiction, western, film kryminalny i gansterski. Dodajmy, że wyżej w klasyfikacji od gatunku jest rodzaj. Tu rozróżniamy trzy: film fabularny, film dokumentalny i film animowany. W każdym rodzaju może wystąpić każdy gatunek. Zauważmy jednak, że to wszystko dotyczyło jednak klasycznego okresu w historii kina. Dzisiaj, jak we wszystkim na świecie, precyzyjne granice się rozmywają, rodzaje i gatunki przenikają się, mieszają. I tu objawia się wszakże „płynna nowoczesność”, którą definiował i opisywał Zygmunt Bauman.
Wracając do napadów, to taki podgatunek nazywa się z angielska heist film, bo heist to właśnie napad. Rabować można banki, pociągi, rezydencje, magazyny, muzea, wiadomo wszakże, gdzie kryją się wartościowe dobra. Przykłady? Podam parę, resztę Wam zostawię. Klasykami nad klasyki są „Asfaltowa dżungla” Johna Hustona z 1950 roku z Marilyn Monroe w jednej z głównych ról i „Zabójstwo”, debiut Stanleya Kubricka z 1956 roku. Ja uwielbiam „Glinę” Jeana-Pierre’a Melville’a z 1972 roku z Alainem Delonem i Cathrine Deneuve. Na rodzimym gruncie takie historie lubi opowiadać Juliusz Machulski, przypomnijmy tylko filmy „Vabank” z 1981 roku i „Vinci” z 2004. No a czymże były legendarne akcje ekspriopriacyjne, czyli wywłaszczeniowe – w sumie miły eufemizm dla zwykłego rabunku – w wykonaniu Józefa Piłsudskiego i jego pepeesowskich kompanów? Niedawno oglądaliśmy rekonstrukcję napadu na pociąg na stacji w Bezdanach w filmie „Piłsudski” Michała Rosy. Swoją drogą, jedno z najwcześniejszych arcydzieł sztuki filmowej, powstały w 1903 roku film Edwina S. Portera, już samym tytułem wpisuje się z naszą wywód, mam wszakże na myśli dwunastominutowy „Napad na ekspres”. I tak dalej, i tak dalej. Ach! Nie zapominajmy o parodiach! Kto pamięta duńską serię filmów „Gang Olsena”? Tyle jeszcze do zrabowania!
Film „Wdowy” zaczyna się od finału jednego napadu, a następny... i tu zaskoczenie, bo i przypadek nader rzadki, lub wręcz jednorazowy: tu rabunek szykują kobiety, tytułowe „Wdowy”. Dlaczego? Obejrzyjcie film. Zdradzę tylko, że mamy do czynienia z fantastycznym kobiecym trio! Siły połączą Afroamerykanka Veronica, Latynoska Linda i Alice o korzeniach polskich.
W świecie, w którym wszyscy mężczyźni są mniej lub bardziej utytłani nieprawością, przemocą i pospolita zbrodnią, cała nadzieja w kobietach. Gdy tylko, a jakże!, odpokutują za występki swoich mężów i partnerów. Później będzie lepiej. Wydaje się, że nawet ich przestępcze zamiary można postrzegać w charakterze gestu emancypacyjnego. Tu nie o przestępstwa chodzi, a o wyrównanie krzywd. I ludzką solidarność.
Zapraszam zatem na seans tego wielowątkowego i wieloaspektowego, zapewne wciągającego, dość momentami rozrywkowego, być może nieco refleksyjnego, łączącego kino popularne z autorską wypowiedzią filmu. Poznajcie „Wdowy” Steve'a McQueena.


Proponowane zagadnienia do dyskusji:
- inne filmowe i literackie przykłady napadów
- rabunki prawdziwe jako materiał na film lub serial – proszę o propozycje!
- stare seriale dzisiaj na ekranie – proszę o pomysły!
- ulubione gatunki filmowe i przykłady filmów gatunkowych
- w wielokulturowości siła – przykłady z życia i fikcji
- w kobietach siła i nadzieja – przykłady z życia i fikcji
- z innej beczki: moje pierwsze wspomnienia związane z kinem...
Czekam na Państwa pod adresem: ikfon@defacto.org.pl oraz na forum: www.ikfon.defacto.org.pl

Czas dyskusji : od 16.12.2019 r. do 29.12.2019 r.

Pozdrawiam serdecznie,
Maciej Gil


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 16 gru 2019, o 10:41 


Góra
  
 
PostNapisane: 19 gru 2019, o 21:10 
Offline

Dołączył(a): 20 lut 2014, o 16:33
Posty: 53
No, jak ktoś we filmach i kinach może wybierać jak w ulęgałkach, to z nadmiaru tych możliwości może też po wielkopańsku kręcić nosem na produkcje komercyjne wyświetlane w sieciówkach czy innych populistycznych miejscach. Mnie póki co cieszy każdy film, byleby miał bonus w postaci audiodeskrypcji – chętnie pójdę na taki nawet do kina wielosalowego. A tak się składa, że jedynym kinem w mojej okolicy z ofertą filmów z dostosowaniem dla niewidzących i niesłyszących są Nowe Horyzonty we Wrocławiu – aż jeden taki film w miesiącu mogę tam obejrzeć, z wyjątkiem lipca i sierpnia. I jest jeszcze wrocławski DCF – też jeden film z audiodeskrypcją na miesiąc…
Film „Wdowy” – niby najsłabsze dzieło S. McQueena – też mnie ucieszył i nawet się spodobał. Fabuła współgra z moją feministyczną naturą. Bezsprzecznie prym wiodą tu kobiety z całą swoją kobiecą przebiegłością, determinacją, pomysłowością, zawziętością, skrupulatnością i wrażliwością na swoje i cudze krzywdy. Jest też znana mi z autopsji solidarność kobieca i to nie tylko w odniesieniu do zjednoczenia sił w celu pokonania wspólnego wroga. Były wobec siebie lojalne, uczciwe – żadna nie próbowała wykiwać pozostałych uczestniczek napadu. Grały do wspólnej bramki, czyli o lepszą przyszłość. Moją faworytą jest Veronica, którą cwany z pozoru mąż próbował przyprawić o… wdowi welon, wcześniej przyprawiając jej rogi. Życzeniu tego pana stało się zadość – pajac zginął z ręki oszukanej, upokorzonej i w efekcie zdrowo wkurzonej żony. I dobrze mu tak! Role pomału, pomalusieńku się odwracają, co? Na początku filmu kobiety były klasycznymi ofiarami, żeby z kadru na kadr przeistoczyć się w pewne siebie dominy. Można by rzec, że filmowe wdowy odrodziły się niczym feniks z popiołów…
No nieładnie poczynali sobie chłopcy w tym filmie, bardzo nieładnie, tak względem siebie, jak i kobiet. Byli brutalni, bezwzględni i zapatrzeni w swoje wybujałe samcze ego. Tymczasem kobiety to istoty myślące, czujące, a nawet współodczuwające, które szybko się uczą. Nauczyły się czytać, pisać i liczyć; nauczyły się prowadzić auta i inne pojazdy mechaniczne, obsługiwać wiertarkę, betoniarkę i podnośnik koszowy; nauczyły się prowadzić biznes, dlaczego więc nie miałyby nauczyć się gangsterki…
Reasumując, film jak najbardziej okay!

_________________
Edyta


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 gru 2019, o 22:38 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 305
Witam Forum!
Cześć Maćku!

Przyznaję, że fabuła filmu „Wdowy” Steve'a McQueena toczy się wartko, choć nie zaskakuje oryginalnością. Oj przepraszam jest oryginalność - napadu dokonują kobiety. Śmierć męża (w tym wypadku przestępcy) wikła nieświadomą żonę w jego sprawy. Choć czy naprawdę mamy do czynienia z kompletnie nieświadomymi profesji mężów/partnerów kobietami? Veronica radzi sobie doskonale, odszukuje żony kompanów męża i zaprasza je do wspólnego skoku. Skoku, który ma rozwiązać jej problemy i zapewnić im dostatnie życie. Czyż nie doskonałe posunięcie?
Właściwie tak średnio im kibicowałam. Może dlatego, że fabuła była zbyt oczywista. Szkoda, że reżyser tak szybko ujawnił, że mąż Veronicy żyje. Gdyby pojawił się nagle, dopiero po skoku byłoby ciekawiej.
Film ogląda się dobrze, ale wolę nasz sprawdzony „Vabank” – uśmiech.

Pozdrawiam

Alicja


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 gru 2019, o 18:48 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 169
"Musimy utrzymać władzę za wszelką cenę" - oj zabrzmiało swojsko. Najfajniejsze faktycznie są panie, ale strasznie reżyser jedzie na stenotypach - oczywiście mam tu na myśli postać Amerykanki polskiego pochodzenia - domyślnie głupia blondynka ubrana w panterkę. nie jeden serial z USA - tak pokazuje postacie jakby Polki i oczywiście ta łamana polszczyzna w sklepie z giwerami. Ciekawe, czemu Polka to nie kobieta sukcesu? Choć akurat ta scena - w sklepie była genialna. Rozumiem, że Latynoski, Afroamerykanki i Polki - to najbardziej prześladowane jednostki.

Jednak, co warto powiedzieć na plus to postacie tych dam i ich charakterystyka :) i ich plany, za to maż Veroniki... łajdak nad łajdakami. Jako kino akcji - dobre kino.

Audiodedskrypcja - świetna, inaczej człowiek nieźle by się pogubił kto jest kto i co się dzieje, bo dużo się dzieje.

- "To nie jest zjazd koleżeński!" - a właśnie że był! Pozdrawia, Justa


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 gru 2019, o 14:55 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:02
Posty: 106
Dzień dobry Panie Macieju,
w istocie „Wdowom” daleko do „Wstydu”, ale każdy reżyser ma prawo do słabszych dni…
Film ma kilka ciekawych zwrotów akcji, znakomitą obsadę i dobrą ścieżkę dźwiękową Zimmera. Z przyjemnością moje ucho wyłapało w jednej z piękniejszych scen „Wild is the wind”. Ma też dwa polskie akcenty, czyli Colina Farrella (ojciec Tadeusza Henrego) i bohaterkę o polskich korzeniach. Jednak całość nie zachwyca, niestety…
Pyta Pan o filmy napadowo-kradzieżowe. Mój ulubiony to „Gangsterzy i filantropi” Jerzego Hoffmana. Z nowszych wrażenie zrobiły na mnie „Volta” Machulskiego oraz „Ocean’s 8” Garego Rossa. Tu panie były naprawdę pomysłowe! I do tego szalenie urocze. Akcja wciągała, martwych ciał nie było, a dialogi skrzyły się humorem i celnymi pointami.
Pozdrawiam i życzę udanych filmowych wrażeń w 2020 roku
Edyta G.
Post scriptum
Moje pierwsze wrażenie filmowe to „Wielka podróż Bolka i Lolka”. Tato zabrał mnie i mojego młodszego brata do pięknego kina „Ognisko”. Zachwyciłam się i tak mi już zostało na zawsze. Staram się naśladować Zygmunta Kałużyńskiego i spędzać pół życia w ciemnościach, chociaż przy moim stanie wzroku brzmi to dość paradoksalnie…
Drugie doświadczenie, które wywarło tak zwane piętno to wyjazd na Koszalińskie Spotkania Filmowe „Młodzi i Film” w roku 1984. W wielkiej sali kina „Kryształ” spotkałam takich ludzi z branży jak Tadeusz Lubelski, Henryk Depta, Maciej Strzembosz, Jerzy Toeplitz, Zygmunt Machwitz czy Marek Hendrykowski. Do tego aktorzy, reżyserzy, scenarzyści… Zadziałała magia kina, która urzeka mnie do dziś.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 gru 2019, o 15:16 
Offline

Dołączył(a): 5 kwi 2018, o 17:42
Posty: 16
Dzień dobry,
filmów gangsterskich o napadach, gdzie w głównych rolach występują kobiety jest bardzo mało. Z męskimi bohaterami przypominam sobie „Skok” z 2001, „Plan doskonały” z 2006, „Pociąg z forsą” 1995 i „Napad na bank” z 1964.
„Wdowy” są ciekawe, mają dobrą obsadę. Cieszę się, że mogłem obejrzeć na ekranie Roberta Duvalla i Liama Neesona, których bardzo cenię.
Audiodeskrypcja poprawna i dobrze słyszalna.
Pozdrawiam
Mariusz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 29 gru 2019, o 15:16 


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group
Tłumaczenie phpBB3.PL