Internetowy Klub Filmowy Osób Niewidomych

ikfon.defacto.org.pl
Teraz jest 2 cze 2020, o 18:42

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 22 wrz 2019, o 17:59 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 192
NIĆ WIDMO
Witam wszystkich forumowiczów i zapraszam na film tyleż elegancki co ekscentryczny. „Nic widmo” Paula Thomasa Andersona to opowieść o związku krawca i kelnerki, którą zainspirowała podobno... grypa. Gdy reżyser zachorował, jego żona opiekowała się nim troskliwie z ogromnym zaangażowaniem, które do tej pory zarezerwowane było dla ich dzieci. Andersonowi sytuacja ta bardzo się spodobała. W jednym z wywiadów mówił z kolei, że idea wyszła od kilku słów zapisanych na kartce: „mężczyzna, kobieta i romans”. I w sumie tak można by streścić z grubsza tę historię, ale u Andersona nic nie jest tak proste jakim się zdaje.
Londyn, lata pięćdziesiąte dwudziestego wieku. Słynny krawiec Reynolds Woodcock (Daniel Day-Lewis) wraz z siostrą Cyril (Lesley Manville) stanowią centrum brytyjskiej mody, ubierając gwiazdy filmowe, rodziny królewskie, damy i arystokratki. Wszystko to w wytwornym stylu The House of Woodcock. Przez życie Woodcocka przewija się mnóstwo kobiet, inspirują go, towarzyszą, ale on wciąż pozostaje kawalerem przywiązanym do codziennych rytuałów i rutyny, który – jak sam mówi - „nie chce zaczynać dnia od konfrontacji”.
Postać – inspirowana legendarnym krawcem Cristóbalem Balenciagą - mistrzowsko grana przez Daniela Day-Lewisa, zostaje nam bardzo precyzyjnie zaprezentowana już w początkowych ujęciach filmu.
W pierwszych minutach filmu widzimy jak uważnie wycina włoski z nozdrzy i uszu, delikatnie nakłada fluid na twarz, dwiema szczotkami zaczesuje włosy, pastuje buty i z gracją zakłada na nogi długie skarpety w kolorze wiśni. To pedantyczny proces fizycznego „tworzenia” naszego bohatera, przywiązanego do rytuałów, zamkniętego w sobie, bezwzględnie dokładnego krawca-artysty.
Pewnego dnia w jego życiu pojawia się Alma (Vicky Krieps) wnosząc w jego życie uczucie, inspirację i chaos. Poznaje ją w wiejskiej knajpce, w której pracuje jako kelnerka. Dziewczyna jest skromna i prosta, ale krawiec widzi w niej coś, co wyróżnia ją spośród innych kobiet. Wbrew surowej diecie, której hołdował w jednej z wcześniejszych scen, w charakterystyczny i wyrafinowany sposób zamawia u bohaterki imponujący zestaw śniadaniowy. Następnie zaprasza ją na kolację, która stanie się początkiem długiej i dziwnej relacji.
Anderson – reżyser i operator w jednej roli – buduję historię powoli, smakując każdy gest, tik, fakturę czy rytuał. Kamera jest prowadzona nieśpiesznie,ale precyzyjnie jak nić po materiale. Efekt potęguje muzyka Jonny’ego Greenwooda pełna odniesień do klasyków: Schuberta, Reicha i Debussy’ego. Jest wyraźnie obecna, ale nie przeszkadzająca, umiejętnie podkreślająca stany i napięcia emocjonalne bohaterów.
Na samym początku filmu Alma powie: „Reynolds spełnił moje marzenia, a w zamian dałam mu to czego najbardziej pragnie.” „A co to takiego?” - zapyta ją młody doktor. „Całą siebie” - odpowie uśmiechając się tajemniczo. Na odkrywanie tajemnicy tych dwojga, swoistego pojedynku kochanków serdecznie państwa zapraszam. To bez wątpienia jedna z najbardziej oryginalnie przedstawionych perypetii miłosnych w kinie.
Czekam na Państwa pod adresem: ikfon@defacto.org.pl
Do dyskusji zapraszam na forum: www.ikfon.defacto.org.pl
Czas dyskusji w IKFON od 23.09.2019 do 06.10.2019

Radosław Łabarzewski


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 22 wrz 2019, o 17:59 


Góra
  
 
PostNapisane: 30 wrz 2019, o 09:38 
Offline

Dołączył(a): 30 paź 2018, o 16:26
Posty: 15
Dzień dobry Panie Radosławie, witam Forumowiczów.

Główny bohater filmu „ Nić widmo”Andersona to w mojej opinii nie krawiec a kreator mody. A przynajmniej ma podobne mniemanie o sobie. Nie można mu tego ująć, bowiem to, co tworzy, to kunsztowna sztuka konfekcji, zważywszy na to, iż w czasach powojennych o materiały do szycia było trudno. Na szczęście wojna nie była w stanie zabrać nikomu umiejętności tworzenia rzeczy pięknych.
I wydawać by się mogło, iż wrażliwość to jego najważniejsza cecha charakteru, jednakże w pozostałych scenach można dostrzec w Reynolds’ie egocentryzm ( scena porannych ablucji przypomina mi scenę zagraną przez Johna Travolta w filmie „ Gorączka sobotniej Nocy”, w której pedantyvcznie upiększa nie tylko twarz,lecz całą sylwetkę, tudzież przybiera pozę Macho). Reynolds jest ponadto despotycznym szefem, niedoceniającym pracę personelu wystawianego na jego lepsze bądź gorsze humory.
Pomimo częstego obcowania ze światem arystokracji angielskiej lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, nader często się z nim utożsamiając, pozwala sobie na kaprys wprowadzenia w tę sferę prostej dziewczyny – Almy. Alma oddaje Reynoldsowi całą siebie, wkrótce jednak niedoceniona postanawia uciec się do podstępu, aby na nowo marodziła się ich miłość, lecz tym razem w bólu.
Podobała mi się postać Cyril trzymającej pieczę nad wszystkim, będąc jednocześnie siostrą i przyjacielem. Anderson chyba stwierdził, iż potrzebna jest osoba czuwająca nad kaprysami brata prowadzącymi do totalnego chaosu.
Dziękuję reżyserowi za drobiazgowe ukazanie kunsztu krawieckiego epoki wiktoriańskiej.
Scena z filmu, w której Alma ściąga ze śpiącej księżniczki suknię, na którą złożył się nie tylko znakomity projekt, ale również precyzyjna praca wielu rąk, jest nieoceniona.
Pozdrawiam serdecznie, Bożena.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 paź 2019, o 08:35 
Offline

Dołączył(a): 30 maja 2016, o 04:46
Posty: 41
Dzień dobry,
bardzo przepraszam, że tak późno pojawiam się na forum. Natłok zdarzeń spowodował, że dopiero teraz dołączam, żądny Państwa wrażeń. Mam nadzieję, że większość z Państwa już film zobaczyła. Wiem, że kilka osób miało problemy techniczne z płytą. Zatem zapytam może:

- Jakie są Państwa wrażenia z filmu? Czy czymś Państwa zaskoczył czy może wręcz przeciwnie?
- Co Państwo sądzą o kobietach otaczających Woddcocka? Jaką rolę pełnią? Co Państwo sądzą o nim samym?
- Co wydarza się w domu, gdy pojawia się w nim Alma? Czy Alma jest z licznych kobiet w domu Woodcock?
- Jak postrzegacie relacje między Reynoldsem Woodcockiem a Almą? Kim jest Alma dla Woodcocka i odwrotnie?
- O co toczy się gra pomiędzy Reynoldsem a Almą i kto „rozdaje w niej karty”?
- Po co projektant wszywa imiona w fałdy sukien?
- Czym dla Państwa jest tytułowa nić widmo?
- Jak Państwo oceniają muzykę Jonny’ego Greenwooda?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 paź 2019, o 08:46 
Offline

Dołączył(a): 30 maja 2016, o 04:46
Posty: 41
[quote="Filmoman"]I wydawać by się mogło, iż wrażliwość to jego najważniejsza cecha charakteru, jednakże w pozostałych scenach można dostrzec w Reynolds’ie egocentryzm ( scena porannych ablucji przypomina mi scenę zagraną przez Johna Travolta w filmie „ Gorączka sobotniej Nocy”, w której pedantyvcznie upiększa nie tylko twarz,lecz całą sylwetkę, tudzież przybiera pozę Macho). Reynolds jest ponadto despotycznym szefem, niedoceniającym pracę personelu wystawianego na jego lepsze bądź gorsze humory.[/quote]

Pani Bożeno,
ja uwielbiam tę scenę, która w kilku ujęciach rysuje nam portret bohatera; człowieka pedantycznego i delikatnego, a zarazem ekscentrycznego egotyka, który zdolny jest do okrucieństwa, aby osiągnąć cel. Anderson jest znany z tego, że lubi tworzyć postacie na opozycjach, ba tworzy je też w zderzeniu osobowości bohaterów. Dlatego nie bez powodu, na drodze "poukładanego" Woodcocka stawia prostą, "chaotyczną" dziewczynę - Almę. Alma pokocha go miłością równie "absolutną" jak absolutna jest jego perfekcja w tworzenia kolejnego dzieła - sukienki. Cudowne i przewrotne LOVE STORY :-)

Pozdrawiam
Radek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 paź 2019, o 12:40 
Offline

Dołączył(a): 30 paź 2018, o 16:26
Posty: 15
Panie Radku.
Tak, rzeczywiście pierwsza scena od początku przyciąga uwagę widza. Wywołuje lekki uśmiech, nieco politowania oraz konsternację. Chciałoby się użyć słynnego porzekadła: „ Jaki pan, taki kram”. Inaczej mówiąc, taka treść filmu, jaki przewrotny charakter głównego bohatera :-)
Cieszę się bardzo, iż ów film znalazł się w tegorocznym repertuarze.
Bożena.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 paź 2019, o 20:58 
Offline

Dołączył(a): 30 maja 2016, o 04:46
Posty: 41
No właśnie,
my tu z Panią Bożeną wymieniamy się ciekawymi lub ulubionymi scenami, a jak inni forumowicze? Czy są sceny, które zapadły Państwu w pamięci, a może was poruszyły, poirytowały, wkurzyły lub zaskoczyły?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 paź 2019, o 14:28 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 272
Dzień Dobry Forum
Dzień Dobry Panie Radosławie
W filmach Pana Paula Thomasa Andersona eklektyzm jest wyrafinowany i ergonomiczny. Uwielbiam wszelkiego rodzaju kiszonki, a tu jak i w pozostałych filmach reżysera ma coś w rodzaju kiszonego ogórka, czy ro ze słoika typu weck, czy to drewnianej beczki.
I myślę o sposobie ukiszenia ekranowych postaci w swych emocjach. Wyrafinowanie w wzajemnym poniżaniu. Walka jak w Rocky tylko na zakwasie i w innym wymiarze.
Widmo miłości, fascynacji erotycznej i to w iście zmyślnym trójkącie ma w sobie narkotyczną nić dialogu z odbiorcą, na mnie podziałało. Nie mogłem się oderwać od kinowego ekranu. I jakże frapujące jest gdy owa beczka, uszczelka w słoiku zaczyna przepuszczać emocje Reynoldsa, Almy i Cyril.
Watek znany mi choćby z książki „Misery” Pana Kinga ale wrażliwość PTA czyni mnie bardziej wstrząśniętym i nie niezmieszanym.
Obraz, podobnie jak ogórek, w dobrej oprawie aktorskiej potrafi zachwycić.
Dziękuje za wybór filmu i wprowadzenie.
Pozdrawiam
Mariusz Kowalski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 paź 2019, o 16:27 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 166
To będzie ultra krótka recenzja ode mnie: Kopciuszek wpada do domu mody i dileruje grzybkami halucynogennymi. Człowiek myślał, że jak przekręty Kopciuszka wyjdą na jaw, to wyleci na kopach z zamku księcia. Tak się jednak nie stało: niby dobrze, bo oglądało się do końca – ale jednak ja to właśnie chciałam zobaczyć, a za to miałam piękne suknie z gorsetami, od których miejscami robiło się duszno, ale to w końcu film o Brytyjczykach…. Może dla Brytyjczyków. Ku chwale ich mentalności, ale jak wiadomo Brytyjczycy są jacyś inni – u nich woda gorąca płynie z niebieskiego kurka, a nie z czerwonego, kierowca siedzi na miejscu pasażera, a czarne koty przynoszą szczęście… No może z tym ostatnim faktem jestem w stanie się zgodzić, ale poza pięknymi zdjęciami… ja nie kupuję tego filmu.

I tyle ode mnie, Justa


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 paź 2019, o 18:58 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Witam panie Radku!

Witam Forum!

Nadal pozostaję w festiwalowym ferworze. Nadal pamięć wyświetla różne obrazy – kadry z filmów, migawki, fragmenty rozmów z reżyserami, aktorami, producentami itd. Ech żal, że festiwal już się skończył.

Po powrocie do domu zabrałam się do oglądania czekających na mnie produkcji. Przysłowiowy „ślepy los” na pierwszy rzut wybrał „Nić widmo” Paula Thomasa Andersona. Zdumiewający obraz, który wręcz wywołuje ciarki na plecach. Emocje eskalują i sięgają zenitu w scenie, gdy Alma przygotowuje zatruty omlet dla Reynoldsa. Napięcie między bohaterami podkreśla rewelacyjna muzyka.
„Nić widmo”, to film intrygujący, zaskakujący, pełen niespodzianek. Cieszę się, że mogłam go obejrzeć.
Na koniec jeszcze słowo o tak pomocnej audiodeskrypcji. Chwilami opisy zaskakiwały lub brakowało doprecyzowania, która z bohaterek mówi. Przykładem jest scena ponownego szycia sukni ślubnej. Pogubiłam się. Jak interpretować zdanie: Pod drzwiami wejściowymi pali się lampa.


Pozdrawiam

Alicja Nyziak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 paź 2019, o 16:23 
Offline

Dołączył(a): 30 maja 2016, o 04:46
Posty: 41
[quote="Mariusz Kowalski"]I myślę o sposobie ukiszenia ekranowych postaci w swych emocjach. Wyrafinowanie w wzajemnym poniżaniu. Walka jak w Rocky tylko na zakwasie i w innym wymiarze.[/quote]

Panie Mariuszu,
nie wiem, czy ma Pan tak w zwyczaju czy ten film tak silnie Pana uruchomił, ale muszę przyznać, że dawno nie słyszałem tak soczystej recenzji filmowej. Faktycznie w całej swojej subtelności to jednak obraz wywrotowy, pozorny spokój dialogów jak wieko słoika trzyma kipiące w środku emocje. Widzi Pan, mi też się udzieliło. Ale ja również uwielbiam kiszonki więc Pańskie słowa bardzo szybko uruchomiły moje kubki smakowe.

Jeszcze raz dziękuję za tak SOCZYSTY opis wrażeń.
Pozdrawiam
Radek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 paź 2019, o 16:43 
Offline

Dołączył(a): 30 maja 2016, o 04:46
Posty: 41
[quote="Justyna Margielewska"]Kopciuszek wpada do domu mody i dileruje grzybkami halucynogennymi. Człowiek myślał, że jak przekręty Kopciuszka wyjdą na jaw, to wyleci na kopach z zamku księcia. Tak się jednak nie stało[/quote]

Pani Justyno,
dziękuję za ekspresową recenzję. Jako stary kociarz, mieszkający z dwoma wspaniałymi kotami, muszę powiedzieć tak: koty zawsze przynoszą szczęście, tylko trzeba na nie zasłużyć :-)

Słusznie Pani napisała, że gdyby Kopciuszek został "wykopany" za swoje przewiny to nie byłoby ciekawie, a tak oboje zobaczyliśmy ten film do końca. Myślę, że tak trochę z tym filmem jest, że on momentami irytuje, ale i fascynuje.
pozdrawiam
Radek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 paź 2019, o 16:52 
Offline

Dołączył(a): 30 maja 2016, o 04:46
Posty: 41
[quote="Alicja Nyziak"]Nadal pozostaję w festiwalowym ferworze. Nadal pamięć wyświetla różne obrazy – kadry z filmów, migawki, fragmenty rozmów z reżyserami, aktorami, producentami itd. Ech żal, że festiwal już się skończył.[/quote]

Pani Alicjo,
ja po festiwalach też nie mogę się odnaleźć, ale tak to już jest, że to co dobre, szybko się kończy. Myślę, że "ślepy los" był szczęśliwym, bo "Nić widmo" to - mimo, że film został zrobił mężczyzna - przyjmuję mocno kobiecą perspektywę. Jeśli widziała Pani na festiwalu "Faworytę", "Ninę", "Romę" czy "Córkę trenera" to ten film wspaniale dopełnił je wszystkie obrazem pięknej, młodej, bezkompromisowej kobiety, która walczy o siebie i swoją miłość.

Co do audiodeskrypcji trudno mi się odnieść, bo tym razem nie miałem okazji filmu oglądać w tej wersji.
pozdrawiam
Radek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 paź 2019, o 13:03 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:02
Posty: 95
Dzień dobry,
czekałam na ten film, bo jestem absolutną fanką Daniela Day-Lewisa. Nie zawiodłam się - jest w tym obrazie wspaniały, przykuwający uwagę widza/widzki. Z zapartym tchem śledziłam jego fanaberie oraz… kolory urokliwych skarpetek uśmiech
Sam film odrobinę mnie rozczarował. Był bardziej stonowany niż „Magnolia”, którą widziałam wcześniej, bardziej wysublimowany, ale jednak nie do końca się zachwyciłam. Może ponowna projekcja zmieni mój sąd?
Pozdrawiam
Edyta G.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 paź 2019, o 15:23 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 272
Dzień Dobry Forum
Panie Radku
Nie ma za co. Potwierdzam twórczość reżyserska panów o nazwisku Anderson jest mi bliska, soczyście. Na szczęście obrazów, sztuki, która w swej kwasowości mnie porusza nie brakuje.
I jak opatrzność pozwoli to może przy refleksjach np. po pokazie „Parasite” wypijamy soczysty sok z kiszonego buraka.
Pozdrawiam
Mariusz


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 paź 2019, o 18:15 
Offline

Dołączył(a): 30 maja 2016, o 04:46
Posty: 41
[quote="Mariusz Kowalski"]I jak opatrzność pozwoli to może przy refleksjach np. po pokazie „Parasite” wypijamy soczysty sok z kiszonego buraka.
Pozdrawiam
Mariusz[/quote]

Panie Mariuszu,
widzę, że nie tylko upodobania filmowe mamy podobne. Miałem szczęście zobaczyć "Parasite" na festiwalu we Wrocławiu i z przyjemnością sięgnę po niego po raz drugi. Prawdziwa uczta kinomana. Przy oglądaniu, zamiast czipsów czy popkornu, polecam kiszoną marchewkę ;-)
Pozdrawiam
Radek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 paź 2019, o 18:23 
Offline

Dołączył(a): 30 maja 2016, o 04:46
Posty: 41
[quote="Pyzunia66"]czekałam na ten film, bo jestem absolutną fanką Daniela Day-Lewisa. Nie zawiodłam się [/quote]

Dobry wieczór Pani Edyto,
słyszałem, że to był ostatni film Daniela Day-Lewisa. Aktor, znany z totalnego oddania się rolom, zapowiedział podobno jeszcze przed przystąpieniem do zdjęć, że "Nić widmo" kończy jego aktorską karierę. Szkoda, ale jak się ma na konice sześć nominacji do Oscara i 3 statuetki Amerykańskiej Akademii Filmowej na półce, to można spocząć na laurach. Ku rozpaczy swoich fanów.


Pozdrawiam
Radek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 6 paź 2019, o 18:23 


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group
Tłumaczenie phpBB3.PL