Internetowy Klub Filmowy Osób Niewidomych

ikfon.defacto.org.pl
Teraz jest 20 wrz 2019, o 18:40

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 20 lut 2019, o 07:06 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 179
Dramat komedia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lut 2019, o 07:06 


Góra
  
 
PostNapisane: 20 lut 2019, o 17:45 
Offline

Dołączył(a): 20 lut 2019, o 08:49
Posty: 14
Film: „Cicha noc” (2017 r.), czas trwania: 97 minut

Gatunek: dramat/komedia
Reżyseria: Piotr Domalewski
Scenariusz: Piotr Domalewski
Kostiumy: Katarzyna Lewińska
Scenografia: Radosław Zielonka
Muzyka: Wacław Zimpel
Zdjęcia: Piotr Sobociński Jr.
Występują: Dawid Ogrodnik, Tomasz Ziętek, Arkadiusz Jakubik, Agnieszka Suchora, Maria Dębska
Audiodeskrypcję opracowała : Hanka Chojnacka-Gościniak
Przeczytali: Hanka Chojnacka-Gościniak i Mariusz Pogonowski

Dzień dobry,

Bardzo mi miło powitać wszystkich Państwa. Nazywam się Jakub Kraszewski, jestem studentem drugiego roku na kierunku Wiedza o Filmie i Kulturze Audiowizualnej na Uniwersytecie Gdańskim, od wielu lat pasjonuję się filmem, przez jakiś czas prowadziłem popkulturowego bloga, obecnie pisuję filmowe recenzje na branżowych portalach filmowych.

Proponuję Państwu wspólny seans filmu „Cicha noc” w reżyserii Piotra Domalewskiego, oraz dyskusję po filmie. To naprawdę doskonały film, ze wspaniałymi kreacjami aktorskimi i intrygującym scenariuszem. Premiera miała miejsce 24 listopada 2017 roku. Film był nominowany do różnych nagród, z których wiele otrzymał, choćby siedem Złotych Lwów, dziesięć Orłów czy Nagrodę Międzynarodowej Fundacji Krytyki Filmowej (FIPRESCI). Warto wspomnieć, że debiutujący w fabule Piotr Domalewski nie tylko reżyserował, ale jest też autorem scenariusza. Twórca filmu wcześniej miał na koncie kilka krótszych form, choćby etiudy „Złe uczynki” czy „60 kilo niczego”, opowieść o wypadku w kopalni odkrywkowej. A swoją drogę artystyczną zaczynał od… śpiewania w chórze. Potem były szkoły aktorskie w Białymstoku i Krakowie. Po szkole związał się zawodowo z Teatrem Wybrzeże w Gdańsku. Za swoje kreacje aktorskie dostał kilka nagród, ale to wciąż było dla niego za mało. Postanowił spróbować czegoś nowego i zdał na Wydział Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego. Nakręcił kilka etiud aż przyszedł czas na debiut pełnometrażowy – wielokrotnie nagradzaną „Cichą noc”. W wywiadzie dla „Polska The Times” zapytany o to, czy łatwo jest debiutantowi zrobić film, odpowiedział: „Praca nad filmem to jest bardzo długi i bardzo żmudny proces. Trzeba udowodnić wielu ludziom, że się wie, co chce się zrobić i że się ma do tego, mówiąc wprost, narzędzia – merytoryczne i technologiczne. A to bywa znacznym problemem. Trudno też jest się przebić ze swoją osobą, z własnym mało znanym nazwiskiem. Jeśli jesteś debiutantem, to nikt cię nie zna. A ja nie byłem kimś specjalnie znanym medialnie, więc to była kolejna trudność. Miałem gotowy scenariusz, chodziłem z nim od jednego do drugiego producenta, aż w końcu trafiłem na Jerzego Kapuścińskiego i tak naprawdę od niego wszystko się zaczęło, on się mną zainteresował. Szczerze mówiąc, powoli traciłem już nadzieję, że w ogóle zrobię ten film. Ale może na tym właśnie to polega? Może tak powinno być? Niemniej, trzeba sobie wyhodować grubą skórę, mieć wewnętrznie wpisane w swoje reżyserskie DNA, że to też należy do elementów tego zawodu. Trzeba umieć sobie z takimi sytuacjami radzić.”


Domalewski nie zwalnia tempa, w planach ma realizację musicalu biograficznego o Beacie Kozidrak a lada moment zaczną się zdjęcia do jego kolejnego filmu, zatytułowanego „Jak najdalej stąd”. Obraz kręcony będzie pod Olsztynem, temat zaś dotyczy problemu emigracji zarobkowej. W obsadzie pojawi się między innymi Kinga Preis czy gwiazda naszego dzisiejszego filmu, Arkadiusz Jakubik.

Przejdźmy więc do „Cichej nocy”. W wywiadzie udzielony PAP reżyser mówił: „Chciałem opowiedzieć o czymś, co znam. Ja się znam na rodzinie, więc o niej opowiedziałem. Trudno byłoby mi skonstruować historię, przynajmniej na tym etapie kariery, o wigilijnej kolacji w rodzinie artystów czy arystokratów. Nie chciałem zmyślać żadnego świata. Dlatego pokazałem coś, co znam ze swojego doświadczenia”.

Fabuła kręci się wokół tradycyjnej polskiej rodziny, zamieszkałej gdzieś na warmińskiej wsi. W Wigilię Bożego Narodzenia wszyscy członkowie rodziny zjeżdżają się na świąteczną kolację. Do domu wraca też, na co dzień pracujący za granicą, Adam (w tej roli rewelacyjny Dawid Ogrodnik). Chłopak ma ukryty powód swojej wizyty, który, gdy tylko wychodzi na jaw, doprowadza do ciągu dramatycznych sytuacji i spięć pomiędzy Adamem i jego ojcem (zagranym równie rewelacyjnie przez Jakubika), również mającym doświadczenie w temacie emigracji zarobkowej. Spośród innych kreacji aktorskich niewątpliwie warto wymienić Agnieszkę Suchorę w roli matki, dziadka granego przez Pawła Nowisza czy wreszcie Tomasza Ziętka, filmowego brata Adama – Pawła. Między chłopakami czuć dużo chemii i widz jest w stanie uwierzyć, że naprawdę są braćmi.

W trakcie seansu możemy odnieść wrażenie, że to wszystko już skądś znamy. Reżyser ukazał bowiem w „Cichej nocy” sytuację i okoliczności znane niemal każdemu Polakowi. Każdy z nas uczestniczył kiedyś w rodzinnym zjeździe, czy to z okazji świąt czy z jakiegokolwiek innego powodu. Każdy z nas doskonale wie, jak takie spotkania wyglądają. Podobnie jak w życiu, w filmie Domalewskiego spotkamy niemalże archetypowe postaci jak lubujący się w opróżnianiu kieliszka wujek, urocza i kochana młodsza siostra czy dziadek, któremu upływające lata nie przeszkadzają w byciu duszą towarzystwa. A realizm i „prawdziwość” świata przedstawionego uwydatniają kapitalne dialogi, które brzmią na tyle naturalnie, że nie raz sprawiają wrażenie improwizowanych. O tych dialogach reżyser mówił: ”podczas prób aktorskich zwykle bywa tak, że widzi się, kiedy nie potrzeba niektórych rzeczy mówić, że wystarczy je dobrze zagrać. Myśmy więc raczej eliminowali część dialogów niż coś dodawali, czy zmieniali. Po prostu eliminowaliśmy to, co było niepotrzebne. Jeśli można coś zagrać, to po co mówić, skoro i tak wszystko jest jasne i zrozumiałe? Czasem więc okazywało się, że tekst, jaki zawarłem w scenariuszu jest zbędny; aktorzy doskonale mogą sobie poradzić bez niego. To zresztą było dla mnie z jednej strony bardzo ciekawe, a z drugiej trudne, ale na planie byli bardzo doświadczeni aktorzy, z wyrobionym i dobrym gustem."


Film doskonale łączy wątki dramatyczne z pewną dozą humoru, głównie sytuacyjnego. Nie raz przyjdzie nam uśmiechnąć się, słysząc wspomniane już błyskotliwe dialogi, nie raz też będziemy odczuwać współczucie wobec bohaterów. Nie wypada nie wspomnieć o fakcie, że film jest doskonałym komentarzem do kondycji polskiego społeczeństwa. Domalewski, portretując fikcyjną, warmińską rodzinę, dyskretnie portretuje ogół polskich rodzin. Jak czytamy w jednej z recenzji: „Nie chodzi tylko o to, że mamy do czynienia z wzorcowym komediodramatem, w którym udało się doskonale wyważyć proporcje powagi i humoru. Znacznie ważniejszy wydaje się fakt, że „Cicha noc” przynosi coś w rodzaju epifanii: w cudowny sposób pozwala wejrzeć w aktualny stan polskiej duszy.”

W rozmowie z Pawłem Piotrowiczem dla Onet. Kultura Domalewski powiedział: ”Robiąc "Cichą noc", zauważyłem, że w dramacie śmiech jest pewnego rodzaju wyzwalaczem, który sprawia, że ten dramat jest dużo bardziej przejmujący. Kiedy wcześniej mogłeś się pośmiać z tymi bohaterami, bo już zdążyłeś ich polubić, a nagle im się coś przytrafia, robi to o wiele większe wrażenie”.

To tyle tytułem wstępu. Zachęcam serdecznie do wspólnego przeżywania filmu i dzielenia się wrażeniami po seansie. Proponuję kilka tematów, które moim zdaniem warto poruszyć w dyskusji:

1. Pomimo pozytywnego odbioru, pojawiły się też głosy, że film Domalewskiego to nudna, przerysowana i nic nie wnosząca ilustracja polskich patologii. Czy to Państwa zdaniem prawda?
2. Czy uważają Państwo Adama za postać pozytywną, czy też negatywną? Czy Państwa odczucia wobec bohatera Dawida Ogrodnika zmieniły się w trakcie seansu? Co wpłynęło na te zmiany?
3. „Cicha noc” jest bardzo uniwersalną opowieścią, można przewrotnie powiedzieć, że to historia, którą wszyscy dobrze znają. Z ust jednej z bohaterek, nagrywanej przez młodszą siostrę Adama, padają nawet słowa: „I kto to będzie oglądał? Przecież wszyscy mają w domu tak samo”. Czy uważają Państwo, że kręcenie tego typu filmów jest konieczne?
4. W dyskusjach na temat filmu da się czasem wyłapać stwierdzenie, że zakończenie nieco obniża poziom filmu. Niektórzy widzowie uznają, że w finale reżyser poszedł o kilka kroków za daleko, pokazał w nim za dużo. Osobiście nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, uważam, że zakończenie idealnie domyka całość. A jakie Państwo macie odczucia na ten temat? Czy waszym zdaniem film zyskałby, gdyby skrócono go o kilka minut?
5. Jedną z bardziej pamiętnych scen jest monolog Arkadiusza Jakubika o byciu Polakiem w kraju i za granicą. Jakie wzbudził u Państwa odczucia?
6. Na zakończenie pytanie dość banalne, ale nie wypada nie zapytać: która kreacja aktorska Państwa zdaniem wypada najlepiej? Który bohater jest najciekawszy, najlepiej zagrany?

To tyle tytułem wprowadzenia, zachęcam do obejrzenia jednego z najważniejszych polskich filmów ostatnich lat. Po projekcji zaś zapraszam do dyskusji w dniach od 25 lutego do 10 marca 2019: ikfon@defacto.org.pl lub na forum http://ikfon.phorum.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 lut 2019, o 18:06 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:02
Posty: 81
Dzień dobry Panie Jakubie,
ciekawy film przyszło Panu moderować. Tyle już o nim napisano, więc dodam tylko kilka bardzo subiektywnych uwag.
Pyta Pan o najlepszego aktora/rolę. Trudny to wybór, bo Jakubik i Ogrodnik genialni, Kępińska i Nowisz cudowni, z klasą i wielkim talentem! Ja jednak wybieram Tomasza Schuchardta, który fenomenalnie zagrał rolę chama i damskiego boksera. Pewnie nie jestem obiektywna, bo uwielbiam tego aktora i mam nadzieję, że zacznie w końcu otrzymywać od polskich reżyserów role na miarę swojego talentu…
Bardzo mnie ujęło zdanie reżysera, które zacytował Pan we wprowadzeniu: „…że się wie, co chce się zrobić…”. Ten film znakomicie dowodzi, że Domalewski jest przekonany o tym, co warto w kinie robić. Moim zdaniem nie ma tu ani jednej zbędnej sceny, dialogu i ani jednej minuty, w której widz odczuwa znużenie lub brak zainteresowania. Oby częściej na ekranach gościły takie właśnie filmy!
Edyta G.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 lut 2019, o 13:01 
Offline

Dołączył(a): 30 paź 2018, o 16:26
Posty: 9
Witam wszystkich Forumowiczów po dłuższej przerwie. Panu Jakubowi dziękuję za ciekawe Wprowadzenie do filmu.
Film Piotra Domalewskiego to nie widowiskowe przedstawienie sposobu życia ludzi, którym się w życiu powiodło, lecz prosty i szczery obraz przeciętnej polskiej rodziny parającej się z bezrobociem i niemocą realizacji własnych marzeń. Skoro system zmusza ich do exodusu w poszukiwaniu pracy,korzystają z takiej możliwości – jak się okaże w filmie- z mniejszym lub większym powodzeniem.
Postać ojca Adama jest odzwierciedleniem człowieka, dla którego pobyt za granicą był katastrofą finansową i emocjonalną. Jego nieobecność podczas procesu dojrzewania i wychowania dzieci potęguje poczucie beznadziei i winy. W efekcie stwierdza, że człowiekiem można być jedynie we własnym kraju.
Natomiast losy Adama są niejako kontrastem do losów wyżej omawianego bohatera filmu. Ma jakiś pomysł na życie, rodzi się idea zrobienia biznesu, lecz potrzebna jest na to zgoda członków rodziny. I o ile na początku filmu Adam wzrusza widza rozmową z zarodkiem obecnym na zdjęciu badania USG, mającym być jego dzieckiem, oraz szczerym i radosnym powitaniem w domu rodzinnym, o tyle sposób ujawnienia koncepcji na poprawę życia rodzeństwa budzi niezadowolenie. Wybrał na tę okoliczność złą chwilę. Kolację Wigilijną wypada spędzić w atmosferze spokoju, życzliwości i nabożności. To nie pora na załatwienie interesów. Tzw. „ dwa w jednym” wydaje się być nie na miejscu. Pozytywna postać Adama pokazuje się ponownie, gdy okazuje się, że realizując swój plan biznesowy pomyślał o spłaceniu długu wobec rodzeństwa, ażeby w końcowej scenie filmu obudzić w widzu współczucie. Owa końcowa scena filmu jest kwintesencją poprzednich rozważań widza na temat filmu. Nie wszystkie wydarzenia w scenariuszu zostały do końca wyjaśnione a te
niejednoznaczne są dzięki niej sfinalizowane.
Bożena .


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 mar 2019, o 10:35 
Offline

Dołączył(a): 20 lut 2019, o 08:49
Posty: 14
Pani Edyto, Pani Bożeno,

„Cicha noc” to faktycznie ciekawy film. Piotr Domalewski podszedł do sprawy bardzo profesjonalnie, pomimo że był to jego pełnometrażowy debiut.
Na pewno wielkim plusem filmu jest wspomniana przez Panią Bożenę szczerość – wizja rodziny przedstawiona przez reżysera nie jest przerysowana ani wyolbrzymiona, jesteśmy w stanie uwierzyć w to, co widzimy. Rodzina Adama sprawia wrażenie autentycznej, zwyczajnej rodziny z warmińsko-mazurskiej wsi. Realności rodzinie dodaje poruszona tematyka emigracji zarobkowej, zbudowana tu na zasadzie kontrastu między Adamem a jego ojcem. Jak Pani słusznie zauważyła, bohaterowi granemu przez Arkadiusza Jakubika wyjazd za granicę nie wyszedł do końca na dobre – nie był obecny w domu, gdy dorastały jego dzieci. Aktor tak mówił o swojej roli:
„Ja (…) odnalazłem tam swojego tatę. Byłem absolutnie poruszony, kiedy przeczytałem scenariusz. Znalazłem tam swoją historię i poczułem, że to dobra okazja, aby ją przepracować. Ojciec wyjechał do Stanów Zjednoczonych w celach zarobkowych. Miesiąc po jego wyjeździe dostaliśmy od niego kopertę, w której było sto dolarów. A potem nie było go przez długich dziewięć lat” - mówił Arkadiusz Jakubik w wywiadzie. „Wrócił ktoś, z kim było ciężko nawiązać bliską relację (…) Dzięki tej historii mogłem wrócić do swojej młodości i zagrać mojego ojca, który jest bardzo samotny, ma poczucie zmarnowanego życia, ale przede wszystkim nie potrafi sobie znaleźć miejsca w tej rodzinie”.
Adam (Dawid Ogrodnik) mówi otwarcie, że nie chce powtórzyć błędów ojca, więc widać, że nieobecność ojca miała na niego duży wpływ. I właśnie Adam jest tu stawiany niejako w kontraście do Zbyszka, młodszemu bohaterowi za granicą powodzi się lepiej, chce wraz z ukochaną przenieść się do Holandii na stałe i otworzyć tam własną firmę. Zauważyła Pani też, że Adama na przestrzeni filmu widzimy z kilku różnych perspektyw – raz pozytywnie, innym razem negatywnie. Takie przedstawianie wpływa na to, że bohater Dawida Ogrodnika jest postacią niejednoznaczną, widz z jednej strony może potępiać niektóre jego działania, z drugiej strony jesteśmy w stanie zrozumieć jego motywację i to, co nim kieruje. Takie obrazowanie postaci bohatera sprawia, że widzom łatwiej jest mu współczuć czy się z nim identyfikować – w końcu w prawdziwym życiu też spotykamy się z różnymi trudnościami, a nic nie jest jednoznacznie czarne ani białe.
Jako ciekawostkę mogę przytoczyć fragment niedawnego wywiadu z Dawidem Ogrodnikiem na temat roli Adama. W rozmowie dla „Wysokich obcasów” powiedział:
„Możesz sobie wiele sytuacji wyobrazić, jako aktor bez przerwy to robię, ale dopiero życie weryfikuje, jak się zachowasz. Teraz chyba zagrałbym Adama troszeczkę inaczej(…) Z tą świadomością, którą mam teraz – jak to jest, kiedy zostaje się ojcem. Nie da się tego wytłumaczyć komuś, kto tego nie przeżył. Podczas przygotowań do filmu oczywiście dużo rozmawialiśmy i wyszło tak, jak wyszło, ale inaczej to sobie wyobrażałem, a inaczej było, kiedy mnie ta sytuacja zastała naprawdę”.

Pani Edyta napisała z kolei, że najbardziej przypadła jej do gustu rola Tomasza Schuchardta, muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony tą opinią, bo przeważnie widzowie na piedestale stawiają pierwszoplanowych aktorów, jak Ogrodnik, Jakubik czy Ziętek, a postać filmowego Marcina jest często niesłusznie pomijana. Ciekawe, czy wynika to z tego, że jest to dość negatywna postać? Nadal jednak zasługuje na pochwałę, bo, jak sama Pani zauważyła, świetnie zagrał rolę – nie oszukujmy się – złego człowieka, damskiego boksera. To raczej nie była prosta rola do zagrania, mimo że raczej krótka w porównaniu do innych aktorów. Ale Tomasz Schuchardt nawet epizody gra wyraziście. Ma na koncie kilka dużych, ważnych ról, jak choćby nagrodzone Złotymi Lwami role w „Jesteś Bogiem” i filmie „Chrzest”. Teatr go kocha – wysoko, jako bardzo dojrzałe (a ma dopiero 32 lata) oceniane są jego role w „Tramwaju zwanym pożądaniem” czy „Weselu”. Mam jednak wrażenie, że jeszcze nie dostał roli filmowej na miarę swojego talentu i możliwości. Teraz można go oglądać m.in. w serialu telewizyjnym „Odwróceni” a za chwilę pojawi się, niestety znów w rolach drugoplanowych w filmach „Piłsudski” i „Kurier”, gdzie zagra towarzysza podróży Jana Nowaka Jeziorańskiego.
A jeśli chodzi o współpracę z Pawłem Domalewskim, to muszę tu wspomnieć o tym, że panowie są przyjaciółmi od czasów szkoły aktorskiej. „A było (i jest) ich trzech” – Paweł Domalewski, Tomasz Schuchardt i Filip Perkowski (dziś związany z teatrem w Wałbrzychu). Tomasz grywał wcześniej w etiudach Domalewskiego a scenariusz „Cichej nocy” znał od samych początków jego powstawania. Od początku też obaj byli zgodni, że rola szwagra jest idealna dla Schuchardta.
Dodam jeszcze, też jako ciekawostkę, że Schuchardt kocha aktorstwo, ale nie daje mu się do końca uwieść. Bo rodzina jest ważniejsza. Ma żonę i córeczkę. Jaki jest dla bliskich, kiedy pracuje nad trudną rolą?
„Trudny, bo milczę. Jestem wtedy wsobny, nieobecny. I nawet gdy spędzamy czas razem, żona mnie przywołuje: „Znowu gdzieś się oddaliłeś”. Nie lubię gadać bez sensu, wszystko muszę sto razy przeanalizować w środku, zanim powiem na głos. Ale ufamy sobie, czasem, kiedy mam problem z jakimś wyzwaniem aktorskim, Kama mi pomaga”.
Pozdrawiam ciepło obie panie i zachęcam do dalszego dzielenia się swoimi odczuciami na temat filmu. Chętnie podyskutuję.
Jakub Kraszewski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 mar 2019, o 13:55 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 247
Dzień Dobry Forum

Dzień Dobry Panie Jakubie

Trzeba przyznać iż rok 2017 był dla mnie rokiem dobrych, wysokiej jakości, debiutów polskich reżyserów młodego pokolenia. Choć to zapewne do określenie młodych można różnie interpretować. Szelc, Maślona i właśnie Pan Piotr zrobili na mnie duże wrażenie dojrzałością własnych pomysłów. Tak różnorodnych pomysłów.
„Cicha Noc” jest przykładem, subiektywnie, doskonale napisanego scenariusza.
Każda ze scen powoli wprowadza mnie do realiów Polski, od których często młodzi ludzie próbują uciec. Autobus, gromadne oddawanie moczu to preludium do rodzinnej katastrofy. Scena z wypożyczalni aut jest jak lewy podbródkowy. Co krok to łup a to w rodzicielstwo a to w wierność a to w prawdomówność czy uzależnienia.
Wszystko podane w słodko gorzkim sosie i ten sos sprawia iż aktorzy mają okazję by się aktorsko wyżyć.
I na tym polu kreacja Pana Jakubika jest wybitna. Realizm wyznania ojca jak i przebaczenie syna przejdą zapewne do historii polskiego kina .
Za intrygujące uważam też prowadzenie tej opowieści jako wideo dziennika, pomysł zaintrygował mnie również w filmie „Ostatnia rodzina”. Forma, która sprawiła iż jako widz wchodzę w wybrany przez twórcę moment opowieści a reszta historii z przed i po jest ciągle kwestią mojej interpretacji. Mnie to wciągnęło a Pana?
Uniwersalności nie sprowadzałbym tylko do wszech obecnej w filmie polskości.
Cicha Noc może mieć zarówno afrykańskie jak i np. bałkańskie odniesienia.

Pozdrawiam, dobrego dnia.

Mariusz Kowalski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 mar 2019, o 22:42 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 266
Dobry wieczór Forum!

Dobry wieczór panie Jakubie!

„Cichą noc” pierwszy raz oglądałam na festiwalu w Płocku. Film specjalnie mnie nie zachwycił. Może dlatego, że wydał mi się właśnie taką zwykłą, dobrze znaną opowieścią o wigilii Bożego Narodzenia. Opowieścią, która zdarza się jak Polska długa i szeroka. Relacje, jakie ukazuje w „Cichej nocy” Domalewski są jak kalka. Widz nagle odkrywa, że wystarczy podmienić postaci, pewne sytuacje i oto moja rodzina jako żywa. Prawda, że niesamowite! Może więc jednak wcale nie należę do grona sceptyków w odniesieniu do filmu Piotra Domalewskiego. Kto wie, kto wie.
Generalnie w założeniu wspólna kolacja wigilijna, święta Bożego Narodzenia to czas miłych rodzinnych spotkań, pojednania i radości. Jakoś tak się dziwnie składa, że te założenia często biorą w łeb. Powód jest prozaiczny. Boże Narodzenie to czas, gdy jesteśmy bardziej skorzy do świadczenia dobra. Doskonale widać to w relacji między rodzeństwem. Każdy z nich ma swoje plany, oczekiwania. A jeśli nie on/ona to współmałżonek. Każdy tworzy własny scenariusz i rozdziela role. Zaczyna się spokojnie, a kończy z wielkim hukiem. Oczywiście nieodłącznym elementem polskich wigilii bywa alkohol. Jakoś bez niego często trudno stworzyć dobrą atmosferę przy stole. Podobną scenę mogliśmy zobaczyć w filmie Małgorzaty Szumowskiej „Twarz”. Łamanie się opłatkiem, życzenia, kolacja wigilijna i kieliszki na stole. Wreszcie, tradycyjnie pasterka.
A może to nie do końca tak. Może kolacja wigilijna jest tym wyjątkowym czasem, który skłania do uporządkowania różnych trudnych spraw. Niedomówienia, kłamstwa, oszustwa zaczynają ciążyć i nagle wszystko pęka. Utarty schemat, klasyka, a może jednak magia, której nie dostrzegamy.
Dziękuję za ciekawe wprowadzenie.

Pozdrawiam

Alicja Nyziak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 mar 2019, o 15:15 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:02
Posty: 81
Dzień dobry raz jeszcze,
dziękuję za garść informacji o Tomaszu S. Utwierdził mnie Pan w przekonaniu, że to aktor, któremu warto kibicować. Uśmiech
Dorzucę jeszcze do Pańskiej listy serial o Bodo i film „Ach śpij kochanie”. To nie arcydzieło, ale rola dobra…
Zapomniałam napisać w poprzednim poście, że film ma bardzo przyzwoitą audiodeskrypcję. Wyrazy uznania!
Edyta G.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 mar 2019, o 21:04 
Offline

Dołączył(a): 20 lut 2019, o 08:49
Posty: 14
Panie Mariuszu, Pani Alicjo,

Nie da się ukryć, że rok 2017 był rokiem solidnych premier w polskim kinie, a „Cichą noc” osobiście uważam za najlepszy polski film tamtego roku. Tak jak Pan Mariusz zauważył, scenariusz jest naprawdę dobry i wypełniony pomysłami, nawet jeśli są to przeważnie pomysły znane nam wszystkim. „Cicha noc” to film bardzo polski pod każdym względem – co oczywiście nie jest w żadnym stopniu wadą. Jak już nie raz mówiono, każdy znajdzie tu coś znajomego, co nie dla wszystkich jest pozytywną cechą. Dlatego też rozumiem Panią Alicję, która napisała, że za pierwszym razem film nie do końca przypadł jej do gustu. Również z mojego własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że przy drugim seansie film trafił do mnie jeszcze bardziej, mimo że wiedziałem, do czego zmierza cała historia. Myślę że znając zakończenie, łatwiej jest wyłapać i docenić pewne smaczki w filmie, a i tym bardziej współczujemy bohaterom wiedząc już, jak dalej potoczą się ich losy.

Muszę przyznać tu Panu Mariuszowi rację co do formy wideo dziennika. Bardzo lubię tego rodzaju wtrącenia w filmach, oprócz tego że urozmaicają oglądaną historię to jeszcze zazwyczaj pomagają osiągnąć ciekawy efekt. I tak na przykład w omawianej przez nas „Cichej nocy” mamy najpierw wrzutki z kamery Adama, kręcącego materiał poglądowy dla kupca chętnego na zakup domu po dziadku, później mamy okazję oglądać zabawy młodszej siostry chłopaka, która nagrywa domowników i dokumentuje to, co dzieje się przy wigilijnym stole. W „Ostatniej rodzinie”, o której Pan wspomniał, wtrącenia z kamery również się pojawiły i pełniły tam funkcję swoistej kroniki rodzinnej, czyli sytuacja niejako w obu filmach się powtarza. Takie pseudo dokumentalne wstawki zazwyczaj dodają nieco realności światu przedstawionemu, a widzom pomagają popatrzeć na zdarzenia z nieco innej perspektywy.

Odnosząc się do tego, co napisała Pani Alicja, święta Bożego Narodzenia są faktycznie kojarzone są z dobrocią i miłością wobec bliskich, dlatego dramatyczne wydarzenia mające miejsce w filmie mają tym większy wydźwięk i tym bardziej uderzają w widza. Buduje nam się tu ciekawy kontrast pomiędzy okolicznościami a tym, co ma się wydarzyć. Bo z jednej strony mamy tradycję świąteczną, miłość rodzinną, z drugiej strony gdy na jaw wychodzą ukrywane problematyczne sprawy wszystko zaczyna się psuć. Jak to Pani słusznie ujęła, „zaczyna się spokojnie, a kończy z wielkim hukiem”.

Pozdrawiam serdecznie

Jakub Kraszewski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 mar 2019, o 21:11 
Offline

Dołączył(a): 20 lut 2019, o 08:49
Posty: 14
Pani Edyto,

Cieszę się, że jest Pani zadowolona z audiodeskrypcji. Dziękuję też za uzupełnienie listy filmów. "Bodo" od jakiegoś czasu znajduje się na mojej liście seriali do obejrzenia w przyszłości, a o "Ach śpij kochanie" przyznam się szczerze - nie słyszałem. Na pewno nadrobię zaległości w wolnej chwili.

Pozdrawiam serdecznie.

Jakub Kraszewski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 mar 2019, o 15:50 
Offline

Dołączył(a): 5 kwi 2018, o 17:42
Posty: 10
Witam Forumowiczów,
film Pawła Domalewskiego „Cicha noc” jest, jak wszystkie oglądane przez nas w IKFON, świetnym polskim kinem. Doskonale wpasowuje się w cykl filmów telewizyjnych „Święta polskie”. Pokazuje w realistyczny sposób, jak wyglądają w wielu domach święta i różne rodzinne uroczystości, jaka jest podczas nich atmosfera i co im zwykle towarzyszy.
Kreacje aktorskie znakomite, szczególnie Ogrodnik i Jakubik. Ja zwróciłem uwagę na niedocenianego przez reżyserów Pawła Nowisza.
Audiodeskrypcja bardzo poprawna i dobrze przeczytana.
Pozdrawiam
Mariusz G.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 mar 2019, o 18:52 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 147
Film oglądałam na festiwalu w Płocku. Przez cały czas jest dla mnie wizualna interpretacją tekstu piosenki z repertuaru IRY.

Dla tych co chcieli tu osiągnąć coś,
nic nie kradnąc.
Dla tych co chcieli by co proste jest,
przyszło łatwo.
I tym co maja prócz nadziei stu,
jakieś plany.
8:15, Londyn miesiąc w przód, wyprzedany.

Film rozpoczyna się powrotem głównego bohatera, do szarej Polski bez perspektyw. Jedynie co pozwala mu wracać, to może miłość i dziecko – domniemanie swoje. W przeciwieństwie do innego krewnego, który na dachu hoduje zakazane prawnie zielone roślinki, tyra całymi dniami. Ciekawe, że ”Kogiel Mogiel 3” też podpowiada o takiej formie zarobku… Czyżby w Polsce opłaca się tylko marihuanę (rzecz jasna leczniczą!) tylko siać na polu/ dachu… byle sąsiad – donosiciel „nie zakapował” do ex milicji – policji.

Ref:
A każdy chciał tu przecież normalnie żyć,
mimo wszystko.
Bez tej paranoi po prostu żyć,
mimo wszystko.
Bo ile można szarpać się?
Bić o przetrwanie z każdym dniem,
no chyba że to warto znieść.

Ojciec bohatera, również często był poza domem - z racji ucieczki za zagranicznym pieniądzem. … Jedna z bohaterek, otrzymuje domem dla lalek – symbol zachodnich luksusów dla dzieci. U nas też niby można kupić domek dla lalek, ale czy nie jest ten domek gorszej jakości? Podróbki. Kto w latach 90. miał z nas oryginalne Barbie? Do dziś proszek marki niemieckiej, kupiony w Polsce… ma gorszy skład. Dlaczego?
'

Dla tych co chcieli tu do czegoś dojść,
bez układów.
Dla tych co są stworzeni po to by,
sobie radzić.
Dla tych co pokonają w sobie lęk,
i tęsknotę.
Nagrodą dzisiaj będzie, 
równy start samolotem.

Polak Polakowi wilkiem? Z jednej strony, coś w tym jest – ostrzeżenia Polaku nie pracuj z Polakami za granicą. Rodak zawsze ci podłoży świnię. Jednoczymy się tylko w chwili zagrożenia… Wróćmy jednak do filmu. Jak jest coś o magii świąt to odruchowo myślimy o Dickensie. To taka nasza „Opowieść Wigilijna”? To nie jest to samo, co anglosaska „Opowieść Wigilijna”. Ma tu miejsce zdejmowanie masek – kamerujemy to, co wszyscy znamy, ale boimy się przyznać do tego na zewnątrz. Bo jako Polacy w oczach Niemca – staniemy się jeszcze większymi przegrywami. Dlaczego przyznawać się do słabości? Chyba tylko po to, aby było łatwiej nas atakować – pisze to z perspektywy ostatnich wydarzeń na arenie międzynarodowej.

Ref:
A każdy chciał tu przecież normalnie żyć,
mimo wszystko.
Bez tej paranoi po prostu żyć,
mimo wszystko.
Bo ile można szarpać się?
Bić o przetrwanie z każdym dniem,
no chyba że to warto znieść.
Mimo wszystko! /x2
Mimo wszystko!

Piosenka zakłada, że warto wracać do domu, dla kogoś. We filmie – mamy oszustwo i płonący dom, ale czy na zgliszczach tego domu, nie zobaczymy odradzającego się z popiołów Feniksa? Tego nie wiemy. Jeden problem rozwiązany pięściami – przemoc domowa, drugi chowanie alkoholu – żeby nie powtarzać błędów. Film dobry jako portret kraju na przykładzie jednej rodziny, ale zawsze będę powtarzać – moralna lektura dla nas, dobry temat do dyskusji, ciekawa wizja – piękna gra w finale, na tle wcześniejszych kłamstw, ale z punktu widzenia cudzoziemców… takie dzieła mogą być przydatnym atakiem – mam tu na myśli na przykład sytuację w Wlk., Brytanii z powodu Brexitu. Niby na końcu jest zgoda, a może przerażenie do czego prowadzą rodzinne kłótnie. Co ciekawe – w naszym kulturalnym kodzie jest wiele tytułów, gdzie ludzie kłócą się o swój dom. Od Zemsty Fredra po tę współczesną awanturę o… papierowe euro?.

no chyba że to warto znieść.
Mimo wszystko! /x2
Mimo wszystko!

Jeśli chodzi o filmy o świętach – to ten film jest antykomercyjny – zamiast wesołej atmosfery jak z Kevina mamy, twardy realizm… To nam się udało.

To ja Justa, ta która jak zawsze wbija kij w mrowisko, ale kij wbity w mrowisko zeżre wszystko. Nie tylko 12 potraw wigilijnych… ale też i choinkę.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 mar 2019, o 11:04 
Offline

Dołączył(a): 20 lut 2019, o 08:49
Posty: 14
Panie Mariuszu, Pani Justyno,

Bardzo ciekawe spostrzeżenia na temat filmu. „Cicha noc” jest filmem, który pobudza dyskusję, więc warto na jej temat dyskutować, tym bardziej, że ilu ludzi, tyle opinii. Jak widać nawet po prześledzeniu dyskusji na forum, każdy ma o filmie Piotra Domalewskiego coś do powiedzenia, ale chyba wszyscy zgadzamy się, że to naprawdę dobry, świetnie zagrany film.

Pan Mariusz słusznie zauważa, że Domalewski w „Cichej nocy” sportretował polskie zwyczaje świąteczne. Reżyser pokazuje nie tylko dobre strony świąt, jak zjednoczenie się całej rodziny przy stole, ale i te mniej pozytywne aspekty świąt, które wychodzą na jaw, gdy na stole pojawia się alkohol. Przy tym warto zaznaczyć, że w żadnym momencie film nie popada w przesadę, bohaterowie nie stają się karykaturalni, widz jest w stanie uwierzyć w to, co właśnie ogląda. Możemy odnieść wrażenie, że jesteśmy cichymi obserwatorami, uczestnikami wigilijnej kolacji. Dodajmy do tego świetne kreacje aktorskie i mamy świetny film, który myślę, że za kilka lat będzie równie aktualny, co dziś. Fajnie, że zwrócił Pan uwagę na Pawła Nowisza w roli dziadka. Jego postać jest świetnym elementem komediowym, potrafiącym rozładować gęstniejącą ze sceny na scenę atmosferę, a przy tym nie jest to karykatura, nie mamy wrażenia, że pojawia się w filmie tylko po to, by widz mógł od czasu do czasu uśmiechnąć się pod nosem. Moim zdaniem Domalewski dobrze zrobił, obsadzając w roli seniora rodu właśnie tego aktora – Nowisz od kilku dobrych lat nie był widziany na ekranie, a trzeba przyznać, że w swojej roli sprawdza się idealnie.

Pani Justyna bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła swoją analizą, faktycznie, utwór „Londyn 8:15” pasuje bardzo dobrze do treści filmu, a przyznam szczerze, sam nie wpadłbym na takie zestawienie. Myślę, że wyczerpała Pani temat, więc tylko odniosę się do Pani analizy i ewentualnie dodam coś od siebie. Na przykładzie kilku różnych bohaterów – młodego emigranta zarobkowego, jego młodszej siostry, ojca z podobnym doświadczeniem zawodowym – Domalewski portretuje problemy ludzi z, nie oszukujmy się, marnymi perspektywami na przyszłość. Grany przez Dawida Ogrodnika Adam decyduje się wyjechać z kraju, tak jak kiedyś jego ojciec (Arek Jakubik). Chłopak z jednej strony zyskuje w ten sposób doświadczenie i trochę gotówki, z drugiej jednak strony dla reszty rodziny staje się pomału „tym obcym”, nieobecnym. Gdy chłopak niespodziewanie wraca do domu na święta, reakcje rodziny są różne, od radości, przez zazdrość, po zaniepokojenie. Adam uosabia też inny problem emigracji – gdy wraca, chce pokazać się od jak najlepszej strony, niejako zaimponować domownikom, kreuje więc fałszywy obraz samego siebie, wypożycza drogi samochód i przedstawia go jako swój własny. Być może czuje się trochę lepszy od reszty rodziny, a może po prostu nie chce, by matka i ojciec martwili się, że za granicą wcale nie wiedzie mu się tak kolorowo, jak by tego chciał. Bardzo podoba mi się też Pani określenie, że „Cicha noc” to film antykomercyjny. Faktycznie, to nie jest wyidealizowana wizja Wigilii Bożego Narodzenia rodem z reklamy Coca Coli. W tym kontekście wyjątkowo zabawnie wypada w filmie moment, gdy młodsi bohaterowie próbują oglądać w telewizji „Kevina”, w czym skutecznie przeszkadza im ciotka.

Dziękuję państwu za bardzo ciekawe spostrzeżenia i treściwą dyskusję.

Jakub Kraszewski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 mar 2019, o 20:33 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:21
Posty: 44
Dobry wieczór mili forumowicze, dobry wieczór Panie Jakubie!
Lubię filmy realistyczne i prawdziwe, a u Domalewskiego nic nie jest zafałszowane. Jesteśmy społeczeństwem zróżnicowanym kulturowo i ekonomicznie i święta spędzamy różnie, od pretensjonalnej,bezmyślnej komercyjności do samotności i rozżalenia, ale z reguły sprzyjają one refleksjom nad własnym życiem i mijającym czasem i czynieniu podsumowań. Spędzana w licznym gronie najbliższej, wielopokoleniowej rodziny wigilia stwarza Domalewskiemu sposobność pokazania problemów życiowych i sytuacji społecznej żyjącego na prowincji tzw. szarego człowieka, jego braku perspektyw i ograniczonych możliwości. Jedyną szansą jest imigracja zarobkowa i co najbardziej gorzkie, trwająca już przez dwa pokolenia. Jak ulał pasuje tu genialny tekst zacytowanej przez Justę piosenki Iry. Z perspektywy czasu rodzice Adama widzą, jak wielką cenę zapłacił ojciec i cała rodzina za lata rozłąki - dzieci chowane bez ojca, jego zrujnowane zdrowie, samotność, alkoholizm. Teraz na najmłodszą córkę przelewa nadmiar troski i starań, chce jej zapewnić wszystko, czego nie mógł dać starszym dzieciom. Świetny jest monolog Jakubika o godności i człowieczeństwie Polaka zagranicą, ale mimo to ojciec jest dumny z przedsiębiorczości i odwagi Adama. Nie wiadomo, kiedy dokładnie akcja się toczy, ale są to czasy dość współczesne, bo papieżem już jest Franciszek. Cała rodzina w swojej świątecznej krzątaninie i autentycznej serdeczności jest sympatyczna, postacie świetnie zarysowane, charakterystyczne, choć prawie każdy znmaga się ze swoimi problemami. Matka intuicyjnie wyczuwa, że między synami dzieje się coś niedobrego, Jolka, chociaż ma magisterkę pracuje w markecie na kasie, a w dodatku ma męża damskiego boksera,wujek chciałby otworzyć komis samochodowy, ale żeby Adam mu pomógł. Zabawne sytuacje i dowcipne dialogi ukazują uroczystość wigilijną jako trochę farsę, począwszy od odczytania Pisma Św., popis skrzypcowy, oglądanie telewizji etc, ale w tej farsie często zwanej magią świąt każdy znajdzie coś swojego.
Kluczem scenariusza jest przeciwstawienie postaci dwóch braci, niczym Kaina i Abla. Przesympatyczny Adam, zbiór wszelkich cnót izalet - pracowity, przedsiębiorczy, uczuciowy,kochający całą rodzinę , wzruszająco odnoszący się do w domniemaniu swojego nienarodzonego dziecka. Chęć zaimponowania rodzinie wypożyczonym luksusowym samochodem jako własnym to mała ludzka słabostka bez znaczenia. To co go spotkało ze strony brata jest haniebnym oszustwem i krzywdą nie do wybaczenia.
W zacytowanym przez p. moderatora wywiadzie z reżyserem widzimy Piotra Domalewskiego jako ambitnego, a jednocześnie skromnego człowieka, na którego następne filmy warto będzie oczekiwać.
Pozdrawiam wszystkich wiosennie Marta Blimel


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 mar 2019, o 14:18 
Offline

Dołączył(a): 20 lut 2019, o 08:49
Posty: 14
Pani Marto,

Zacznę trochę od końca. Bardzo spodobało mi się przytoczone przez Panią porównanie filmowych braci do Kaina i Abla. Faktycznie, choć obaj mają i pozytywne i negatywne cechy, to w ostatecznym rozrachunku jednak to Adam wydaje się „tym lepszym”. Warto też wspomnieć, jak świetnie obsadzone są role chłopaków. Bo wcielający się w nich Dawid Ogrodnik i Tomasz Ziętek to nie tylko bardzo dobrzy aktorzy, ale w dodatku są do siebie bardzo podobni. Fizyczne podobieństwo tylko potęguje fakt, że widz ma wrażenie, że ogląda losy prawdziwej rodziny.

Jak Pani napisała we wstępie, „u Domalewskiego nic nie jest zafałszowane”. No i nie sposób się nie zgodzić, bo ten film jest po prostu bardzo autentyczny. Nie czujemy przesady, nie mamy wrażenia, że reżyser opiera film na taniej kontrowersji. Każdy z bohaterów ma swoje własne problemy, z którymi musi się zmierzyć i które wpływają na jego życie i zachowanie. Bohaterowie są na tyle barwni i różnorodni, że każdy widz znajdzie coś dla siebie, każdy będzie miał przynajmniej jedną postać, którą polubi od samego początku i której będzie kibicował.

Trzeba przyznać Domalewskiemu, że wybrał sobie dość trudną tematykę jak na debiut reżyserski. Przy kontrowersyjnych tematach łatwo o przesadę albo właśnie sztuczne przerysowanie sytuacji. I tu trzeba pochwalić nie tylko reżysera, za podejście do sprawy z pełnym profesjonalizmem i dużą dozą wyczucia, ale i aktorów, którzy dają z siebie wszystko. Żadna z kreacji (nawet grany przez Tomasza Schuchardta Marcin, który jest przecież postacią niemal jednoznacznie negatywną) nie jest przeszarżowana, nie czujemy sztuczności. Jak mówiono już nie raz – mamy wrażenie, że sami uczestniczymy w prawdziwej wigilii u prawdziwej rodziny.

I tu pozwolę sobie wtrącić ciekawostkę. Ojciec (grany przez Arkadiusza Jakubika) również ma na swoim koncie doświadczenie związane z emigracją zarobkową. Słyszymy z ust różnych bohaterów relacje na temat tego, jak Zbyszek pracował za granicą, wskutek czego jego żona musiała wychować dzieci w samotności. Arkadiusz Jakubik przyznał w wywiadzie, że inspirację do swojej roli czerpał z własnych doświadczeń – gdy aktor był dzieckiem, jego ojciec również był stale nieobecny. Jakubik przyznaje, że niejako zagrał więc w „Cichej nocy” własnego ojca. O swoich doświadczeniach z emigracją ojca aktor mówił tak: „Wrócił ktoś, z kim było ciężko nawiązać bliską relację (…) emigracja ojca uczuliła mnie na pewne rzeczy. Na przykład nie chciałbym, aby moi synowie wyjechali z Polski”.

Dziękuję za udział w dyskusji i ciekawe spostrzeżenia. Pozdrawiam serdecznie.

Jakub Kraszewski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 mar 2019, o 14:53 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:19
Posty: 49
Witam
Bardzo interesujący film, niby w większości znamy tą sytuację. Zjazdy rodziny. różne tematy nawet kłótnie o coś tam.
Ale tu dodano troszkę więcej pikanterii, niespodzianka. Super prezent jkby nie patrzał, tylko nie wszyscy byli z niego zadowoleni.
I dzięki temu film zyskał na , żeby nie powiedzieć uroku.
Czyli dobre i ciekawe zakończenie, aczkolwiek nie wiadomo ile takich Wigilii w całej Polsce było. Wszak takie wyjazdy były bardzo popularne, a i opiekunowie żon i mężów, chętnie pionowali przyjaciołom
wyjeżdżającym za granicę.
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 mar 2019, o 14:32 
Offline

Dołączył(a): 9 kwi 2016, o 19:57
Posty: 19
Witam Wszystkich Państwa!
Podczas Festiwalu w Płocku, w dniu projekcji filmu, w mniejszym gronie, sporządziliśmy ranking ulubionych festiwalowych filmów i na liście każdej z osób znajdowała się "Cicha noc". Cieszę się bardzo, że po obejrzeniu filmu w zaciszu domowym, wciąż bardzo mi się podoba. I z radością zanotowałam, że ożywił nasze forum... Czekam z niecierpliwością na kolejny film tego reżysera,
Dziękuje panu moderatorowi i pozdrawiam Wszystkich.
Dorota


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 mar 2019, o 15:53 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 266
Witam Forum!

Panie Jakubie, jako widz dziękuję za ciekawe informacje, które wplatał pan w dyskusję. Były one dla mnie bardzo pomocne i rozwijające.
Mam nadzieję, że do ponownego zobaczenia na Forum - uśmiech.

Serdecznie pozdrawiam

Alicja Nyziak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 mar 2019, o 16:53 
Offline

Dołączył(a): 20 lut 2019, o 08:49
Posty: 14
Panie Bartłomieju, Pani Doroto,

„Cicha noc” to faktycznie interesujący film. Piotr Domalewski pokazał, że „dobrze wszystkim znane” nie znaczy „nudne”.Moim zdaniem film jest na tyle interesujący i angażujący widza po części właśnie ze względu na to, że każdy z nas w jakimś stopniu rozumie bohaterów, ich sytuację, zwyczaje. Kiedy potrafimy odnieść to, co oglądamy do naszych własnych doświadczeń, znajdujemy pewne mniejsze lub większe podobieństwa, wtedy film wciąga nas bardziej. Oczywiście wiadomo, że nie w każdej polskiej rodzinie wigilia wygląda dokładnie tak samo, nie u wszystkich święta kończą się wybuchem (dosłownie i w przenośni). Jak Pan Bartłomiej zauważył, to „urozmaicenie”, zapoczątkowane niespodziewaną wizytą Adama w domu, jest jak taki niechciany prezent.

Jak to już się w naszej dyskusji pojawiało, Domalewski pokazał trudną sytuację z wielkim wyczuciem, nie uciekając się do tanich środków. Nie próbuje szokować, jedynie przekazuje historię. „Cicha noc” to bardzo dobry film, dla mnie jedno z większych kinowych zaskoczeń i odkryć ostatnich lat. Nic dziwnego, że znalazł się u Pani Doroty na liście ulubionych festiwalowych filmów. I, jak Pani Dorota słusznie zauważyła, film ten bardzo dobrze nadaje się do dyskusji. Czy to na forum, czy w nadsyłanych przez Państwa mailach, rozwinęła się bardzo ciekawa dyskusja, z której, mam nadzieję, wszyscy wynieśli coś ciekawego – również ja :)

Pozdrawiam serdecznie

Jakub Kraszewski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 mar 2019, o 17:00 
Offline

Dołączył(a): 20 lut 2019, o 08:49
Posty: 14
Pani Alicjo,

Bardzo miło mi słyszeć, że ciekawostki i dodatkowe informacje spodobały i przydały się Pani. Ze swojej strony również dziękuję Pani za udział w dyskusji, trzeba przyznać, że całość rozwinęła się bardzo ciekawie :)

Serdecznie pozdrawiam

Jakub Kraszewski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 mar 2019, o 21:22 
Offline

Dołączył(a): 19 kwi 2013, o 18:35
Posty: 10
Witam Szanownych uczestników tego Forum i witam Szanownego Moderatora.
Dziękuję za ciekawe wprowadzenie do filmu, który moim zdaniem jest bardzo udanym debiutem pełnometrażowym. Tym większe wyrazy uznania należą się reżyserowi za ten film, ponieważ poruszył kilka bardzo istotnych tematów z którymi każdy z nas styka się na co dzień.
Mimo to, nie uważam, że reżyser przerysował nasze przywary i słabości.
Jako młodemu twórcy filmowemu udało się w tym filmie skompletować czołówkę polskich aktorów. Dlatego też bardzo trudno jest jednoznacznie wybrać najciekawszą postać tego filmu. Wydaje mi się, żepostać Adama może wzbudzać mieszane uczucia i wiele kontrowersji. Przeplatają się tu różnorodne odczucia, skrajne na przemian. W ostatecznym rozrachunku o Adamie mogę powiedzieć, że przeważają u niego cechy pozytywne.
Muszę dodać na koniec, że bardzo duże wrażenie zrobił na mnie monolog ojca o emigracji i jej skutkach. Były to trafne spostrzeżenia i mądrości życiowe z którymi zgadzam się osobiście. Szkoda tylko, że pasuje tu jak ulał stare przysłowie, "Mądry Polak po szkodzie".
"Cicha noc" to film, który wywołuje duże emocje, zmuszając do przemyśleń.
Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów, Andrzej Łogożny.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 mar 2019, o 22:52 
Offline

Dołączył(a): 20 lut 2019, o 08:49
Posty: 14
Panie Andrzeju,

"Cicha noc" to wręcz świetny debiut. A do tego ważny, bo porusza ważną dla nas, Polaków tematykę, bez zbędnego przerysowywania czy przesadzania. Jako ciekawostkę wtrącę fakt, że był to pierwszy film dofinansowany przez nowo powstały Warmińsko-Mazurski Fundusz Filmowy. Pierwszy film, a zarazem pierwszy sukces.

Postać Adama jest postacią tragiczną, większość jego negatywnych cech wynika nie z jego winy, a raczej z tego, że wychowywał się bez ojca w dość jednak trudnych warunkach. W chłopaku pełno jest skrajnych wartości i cech, jednak cieszę się, że w Pana ocenie to pozytywy przeważają.

Monolog Arkadiusza Jakubika jest bardzo szczery, bardzo ujmujący, stanowi niejako kwintesencję całego filmu. Zmusza do myślenia, przekonuje, słowem - ta scena ma szansę przejść do historii polskiej kinematografii.

Pozdrawiam serdecznie

Jakub Kraszewski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 mar 2019, o 00:38 
Offline

Dołączył(a): 20 lut 2019, o 08:49
Posty: 14
Drodzy Forumowicze,

Nadszedł czas by podsumować naszą dyskusję. Film "Cicha noc" wzbudził w Państwu wiele emocji. W dyskusji przewinęło się wiele tematów, jednak zdecydowanie najważniejsze okazały się być szeroko rozumiane problemy Polskiego społeczeństwa. Pani Hanna na przykład pisała tak: „Uważam, że film "Cicha noc" bardzo dobrze oddał problem alkoholizmu w polskich rodzinach. Jak ostatnio usłyszałam w radiu, w naszym kraju liczbę alkoholików szacuje się na ok. 1 mln, co można przełożyć na ok. 1 mln takich rodzin. Idąc dalej, mogę przypuszczać, że prawdopodobnie milion takich rodzin w tak właśnie spędza święta, jak zostało pokazane w filmie. […] Nie dziwi mnie postawa Adama, który chcąc żyć musi taki dom opuścić i to wyjechać daleko, aby się od tego domu odizolować. On musi ochronić siebie.”

Pani Justyna z kolei zauważyła: „Polak Polakowi wilkiem? Z jednej strony, coś w tym jest – ostrzeżenia Polaku nie pracuj z Polakami za granicą. Rodak zawsze ci podłoży świnię. Jednoczymy się tylko w chwili zagrożenia… […] Ma tu miejsce zdejmowanie masek – kamerujemy to, co wszyscy znamy, ale boimy się przyznać do tego na zewnątrz. Bo jako Polacy w oczach Niemca – staniemy się jeszcze większymi przegrywami”.

Pan Józef pisał: „Uważam, że film „Cicha noc” Domalewskiego chociaż pozornie nie wnosi nic nowego to uzmysławia nasze narodowe przywary, zwyczaje i zachowania. Film jest ciekawą historią, na pewno nie nudną.”

Często w dyskusji poruszany był temat emigracji. Chwalono monolog postaci granej przez Arkadiusza Jakubika na temat bycia Polakiem na emigracji. Na przykład Pan Andrzej napisał tak: „bardzo duże wrażenie zrobił na mnie monolog ojca o emigracji i jej skutkach. Były to trafne spostrzeżenia i mądrości życiowe z którymi zgadzam się osobiście. Szkoda tylko, że pasuje tu jak ulał stare przysłowie, "Mądry Polak po szkodzie". "Cicha noc" to film, który wywołuje duże emocje, zmuszając do przemyśleń”.

Za podsumowanie niech posłużą słowa Pana Radosława: „Opowieść ta jest bardzo uniwersalna i dlatego uważam, że warto kręcić takie filmy, chociażby po to, by nie jedna osoba mogła odnaleźć w tej historii kawałek swojego życia. Kto z nas nigdy nie czuł się zażenowany zachowaniem kogoś z rodziny, kto z nas nie ma znajomych osób uczestniczących w emigracji zarobkowej, więc dlaczego nie należało by tego pokazywać w filmach i nie naświetlać problemów, które spotykają nie tylko nas.”

Bardzo dziękuję wszystkim z Państwa za wspólnie spędzony czas i ciekawą dyskusję. Poruszaliście Państwo najróżniejsze wątki, myślę że każdy z nas wyniesie z tej dyskusji coś ciekawego i wartościowego - w tym również i ja. Życzę Państwu jak najwięcej dobrych filmów w nadchodzących miesiącach i jeszcze raz bardzo dziękuję za czynny udział w dyskusji.

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

Jakub Kraszewski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 mar 2019, o 10:06 
Offline

Dołączył(a): 22 gru 2014, o 13:20
Posty: 26
cicha noc troche po terminie le dopiero znalazłem chwile na ten obraz.
nie żałuje czasu, tak jak myslałem z ta obsadą dobre kino. a co do fabuły cóż moim zdaniem klasyczna historia jakich wiele w zyciu, kazdy bohater mi bliski i kazdy daleki, za świąteczna rodzinną sielanką osobiste interesy, pretensje oczekiwania, mniej lub badziej uzasadnione. patrząc na bohaterów widzi się ich wady i zalety ale niekiedy umykają nam ich zachowania w samych nas podczas "rodzinnych świąt."

_________________
Krystian


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 29 mar 2019, o 10:06 


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group
Tłumaczenie phpBB3.PL