Internetowy Klub Filmowy Osób Niewidomych

ikfon.defacto.org.pl
Teraz jest 21 paź 2020, o 06:57

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 26 cze 2014, o 19:36 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 199
(Polska) rok produkcji 1990


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 26 cze 2014, o 19:36 


Góra
  
 
PostNapisane: 26 cze 2014, o 20:37 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:35
Posty: 5
Drodzy pasażerowie pociąg tym razem będzie nas wiózł przez nasz Kraj.
Film reżyserowany przez pana Wojciecha Marczewskiego „Ucieczka z kina „Wolność” ukazuje czasy, które dla młodszych widzów mogą wydać się „dziwnymi” Wszak jednym z podstawowych osiągnięć transformacji społeczno politycznej było zniesienie cenzury. Na początku filmu dowiadujemy się, że kiedy braknie cenzury, to każdy z nas stanie się cenzorem. Wolność myśli, wolność słowa, to podstawa istnienia wolnych obywateli w wolnym kraju. „Troskliwa” władza „dźwigała na swoich barkach” odpowiedzialność za stanie na granicach wolności obywateli. Dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale był taki czas kiedy każdy referat na zjazd istniejących legalnie organizacji musiał uzyskać zatwierdzenie przez odnośny organ. Teksty wierszy i prozy prezentowane na konkursach na poziomie wojewódzkim i ogólnopolskim musiały być opatrzone pieczątką cenzora.
Film jest dramatem psychologicznym. Nakręcony w kolorze,. Trwa 87 minut. Premiera odbyła się
w dniu 15 października 1990 roku.
Reżyserem , autorem scenariusza i dialogów jest Wojciech Marczewski.
W rolach głównych wystąpili:
Janusz Gajos, Teresa Marczewska, Zbigniew Zamachowski.
Muzyka Zygmunt Konieczny
Zdjęcia Jerzy Zieliński
Scenografia Andrzej Kowalczyk
Kostiumy Ewa Krauze
Montaż Elżbieta Kurkowska
Produkcja Studio filmowe „Tor”.
Audiodeskrypcja tekst i wykonanie – Marcin Laskowski

Bardzo dobrze zagrane postacie cenzora, jego asystenta i sekretarki oraz sekretarza KW, pokazują widzowi formy
i sposoby działania ówczesnej władzy. Seans filmowy bez widzów, ale z wykupionymi biletami. Analiza materiału prasowego podpisanego przez bezpartyjnych i wreszcie absurdalna, ale groźnie brzmiąca decyzja towarzysza sekretarza o spaleniu kopii filmu „Jutrzenka”. Cenzor po przejściu na stronę „zbuntowanych aktorów musi zmierzyć się z postaciami pokrzywdzonymi jego decyzjami. Proszę spróbować rozszyfrować o jakie postacie i zdarzenia chodziło. Radkiewicz po tej „lekcji historii” swojej działalności wraca do nowej rzeczywistości „przysypany pyłem” swojej przeszłości zawodowej.

pytania, które pomogą Państwu w analizie filmu.
1. Dlaczego, Państwa zdaniem, film spotkał się z tak dobrym przyjęciem przez widzów i krytykę filmową, co znalazło wyraz w nagrodach przyznanych autorom i wykonawcom?
2. Czy Państwa zdaniem, Radkiewicz zdoła powrócić w nowej rzeczywistości do swojego zawodu dziennikarza i krytyka literackiego?
3. Gdyby zaszła konieczność ocenzurowania przez Państwo tekstu, w którym były by słowa – precz z komuną – i słowo – bydło – które by Państwo skreślili?
4. Co Państwo sądzą o muzyce i ścieżce dźwiękowej tego filmu?
5. Jeśli udało się Państwu rozpoznać postacie lub zdarzenia pokrzywdzone lub zablokowane decyzjami cenzora, to proszę napisać jakie to były zdarzenia lub postacie?
6. Zgodnie z państwa sugestiami, opis postaci został umieszczony na początku filmu, co Państwo o takim rozwiązaniu sądzą?
7. Czy audiodeskrypcja spełniła swoje zadanie?
8. Czy Państwa zdaniem wolność polega jedynie na możliwości wyboru?

Zapraszam do przedstawienia swoich opinii, recenzji, komentarzy na temat filmu reżyserii pana Wojciecha Marczewskiego „Ucieczka z kina „Wolność”.
Swoje opracowania proszę nadsyłać do dnia 13 lipca 2014 roku na adres: IKFON@defacto.Org.pl
lub umieszczać je na forum dyskusyjnym ikfon: http//ikfon.forum.pl
Szanownych pasażerów proszę o cierpliwość w oczekiwaniu na odpowiedzi dotyczące nadesłanych opinii. Z przyczyn obiektywnych mogą one do Państwa dotrzeć z małym opóźnieniem, z pewnością dotrą do 15 lipca br.

Moderator


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 lip 2014, o 15:35 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 169
Cenzura - jak to okropnie brzmi. Nie chciałabym żyć w PRL-u. Nie chcę też żyć w krajach, gdzie nadal państwo uważa, co można gadać a co nie. I nie ma to jak internet. Oczywiście – istnieje coś takiego jak autocenzura. O czym wspomina nasz bohater Cenzor, grany przez pana Gajosa. Aktor w sposób interesujący pokazuje dwie twarze jednej osoby, urzędnika aparatu państwowego, (który miał nie dopuszczać aby w druku czy w mediach, nie pojawiły się słowa „precz z komuną”, albo „precz z bydłem”), a także człowieka kultury, byłego krytyka teatralnego. Najlepszym aspektem, ucieczki z kina jest oczywiście magia kina. Tu postacie z kliszy filmowej, przenikają pomiędzy dwoma światami, film amerykański i polski. Poza tym, te słynne słowa „nie pal”, jednej z postaci, dialogującej z publicznością, uznane za niepotrzebne to wyznacznik nowego kina. Tak – cenzura na ulicy mysiej bała się nowości, bo nowości towarzyszy wolność. Rozbawiła mnie scena z poprawianiem afiszu, polegająca na ręcznej zabawie na photoshopie czyli powiększaniu piersi postaci z plakatu. Film mógł się podobać publiczności za to gadanie z materią filmową. Przy okazji dla takich jak ja to bezbolesna lekcja historii, co taka cenzura mogłą zrobić czyli spalić filmy, zabrać bilety, a wręcz pozmieniać sens jakiegoś utworu, aby na przykład nie było bezpartyjnych bohaterów. Jak byłam na dziennikarstwie, to wykładowcy opowiadali ciekawe rzeczy o niechlujnym urzędzie Publikacji i Kontroli Widowisk oraz o pomysłach cenzorów, ale myślę, że znaczna część forumowiczów, zna jeszcze lepsze anegdoty niż tylko przerabianie piosenek pani Agnieszki Osieckiej. Zresztą piosenkarze mieli najlepiej – w radiu spiewali zaakceptowaną wersję, a na koncertach tą niezaakceptowaną. Tak przynajmniej mówili przedstawiciele grupy Kombi. Cenzura – nadal istnieje w kilku sztukach, aby przypadkiem, nie trafiła jakaś treść do młodszych widzów. Zresztą to też argument ciężarnej pani kuratorki, z filmu o kinie wolność. Osobiście, denerwują mnie takie pomysły aby zmieniać dialogi, sceny w animacjach i poszarpane utwory, nie z oryginalnym montażem pokazując w telewizji, i co jest jeszcze bezczelniejsze zaniżając wiek odbiorcy. Takie przypadki się zdarzają w przypadku animacji, pochodzących nie z Europy. Ja już wolałabym dać film oryginalny na nośnikach cyfrowych z informacjami o różnicach kulturowych, a nie niszczyć czyjąś pracę... Poza tym szczegółem mamy nadal reżimy na świecie i nie jeden taki film o cenzorze mógłby powstać :) Z innej beczki. Pomysł filmu dziele o filmie, jak powstaje film to ciekawa sprawa. Do tego rodzaju zalicza się nasza opowieść o cenzurze. Filmy o sobie samych, o tym jak postacie z kina, przenikają się w świecie ludzi, robiąc niezłe zamieszanie, albo jak jest w dziele o filmowcu amatorze, który kupił kamerę i zechciał sam tworzyć filmy, które wywróciły życie do góry nogami... Bardzo lubie takie klimaty. Czym jest film, czym jest kino, poza tym, że sztuką podobna do teatru? Tylko jakby teatrem cieni? Jak już mowa o tym, jak powstają filmy o ze mamy na przykład operatora, to nie pozostaje nic innego jak podsumować początki myśli filmowej, z której lubią korzystać filmowcy: Postaram się wypunktować kilka ciekawostek, a zobaczymy, czego tak naprawdę bała się cenzura, oglądając filmy. 1. kino przypomina jaskinię opisana przez Platona, gdzie ludzie uwięzieni w niej widzieli odbicie świata tylko jako cienie. Cienie te miały być symbolami istniejących rzeczy. 2. Kino nadaje sens odbiciom świata, szuka w pokazywanych scenach treści z jakimi dzieli się z widzem. 3. Kino może archiwizować wspomnienia i dlatego to cenna rzecz dla historii. 4. Film jest dzieckiem maszyny i sentymentu? Tak przynajmniej uważał, piszę fonetycznie Riczioto Kanudo w swoim manifeście,a teraz jak zachował się Cenzor, rozmawiający z postaciami z kina? 5. Futuryści – kino ma swój własny język, więc wierne pokazywanie świata o na przykład socrealizm, dusi kino. Tu znów mamy postać krytyka filmowego zapatrzonym w twórczość Allena. 6. Dostosujemy się do obrazu w kinie, tak pisał fonetycznie Hugo Minstenberg i mamy wchodzącego na film do świata przedstawionego cenzora, przeżywającego swe dysputy z przeszłością i teraźniejszością. 7. fonetycznie Jan Mukarowski pisał o czasie seansu, który nie dzieli się na przeszłość czy przyszłość, ale na chwilę seansu, gdy widz odparowuje swoje pięć minut dla kinowych postaci. Jeszcze więcej można wyłapywać ciekawostek o montażu czy samym kinematografie, ale nie mam zamiaru, tworzyć encyklopedii, jak ktoś ciekawy, to niech pyta, a ja też z chęcią się czegoś dowiem. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 lip 2014, o 15:49 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 169
Acha... jeśli chodzi o wydarzenia historyczne:

1. Na pewno protesty w wyniku których część polskich Żydów, pojechała do nowo powstałego państwa Izrael.
2 Ranny robotnik - pacyfikacja kopalni, protesty Solidarności, to mi się kojarzy ten film o Janku Wiśniewskim...
3. Bardzo ciekawa wizja pyłu filmowego jako śladu niechlubnej kariery na marynarce Cenzora,

Tyle ode mnie,

Justa...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 lip 2014, o 08:25 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 277
Witam Wszystkich Forumowiczów

Projekcja filmu „Ucieczka z kina wolność” zawsze i skutecznie pozwala mi subiektywnie smakować wartość „wolności”. W tym roku mija 25 lat od wydarzeń czerwcowych i wspomnienia mają swój ciężar. Pamiętam jak dziś zaangażowanie rodziców, strach niepewność i ten krótki oddech. Pamiętam wielopoziomowe działanie aparatów ówczesnej władzy i ograniczanie wolności, swobód na każdym kroku, cenzura to tylko jedna z metod. To wyjątkowy sen o wolności który pan Wojciech Marczewski mi podarował. Dziękuje.

W odniesieniu do pytań.
1.W moim odczuci innowacyjność spojrzenia i przedstawienia kwestii wolności w szeroko pojętym aspekcie. Polskie kino zaproponowało rewolucyjną , jak na owe czasy, formę dialogu wzbogaconą emocjami które wywołały pierwsze radości i rozczarowania ponownie odzyskana wolnością. Dla mnie pierwszy był pan Wojciech Marczewski potem Woody Allen :).
2.Cechy jakie postać Radkiewicza nabiera dzięki Januszowi Gajosowi pozwalają mi wierzyć że tak. Współczesność pokazuje że proces dostosowania się starej nomenklatury do nowych realiów trwa.
3. Oj prowokuje pan, prowokuje :). Kiedyś odpowiadałem na podobne pytanie i wówczas powiedziałem „bydło”. Dziś nie skreśliłbym żadnego , jako cenzor oczywiście.
4. „Requiem” Wolfganga Amadeusza Mozarta oraz muzyka pana Zygmunta Koniecznego idealnie współgrają przez co wzrosło moje zaangażowanie oraz postrzeganie postaci i sytuacji. Genialny pomysł z wirusem, który zaraża do wyśpiewania sprzeciwu.
5.Cenzor jest dla mnie Piłatem osadzonym w realiach PRL u.
6.Jestem zwolennikiem opisu postaci na końcu. Zaznaczam jednak , nie jest to w moim przypadku tak istotne.
7. Tak.
8. Wolność to swobodny oddech każdego dnia, poczucie swobody działania i nie działania uzależnionego od własnej subiektywnej oceny. Oczywiście „Żyjemy w kraju cudownych metafor, w czas początków złudzeń i zmian…” jak śpiewał Adam Nowak i zawsze coś mnie ogranicza. Wolność to dobry temat dla filozofów i tak na koniec to moja wolność jest moja :).

Pozdrawiam
M.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 lip 2014, o 19:23 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:44
Posty: 44
Niejako w uzupełnieniu tez zawartych w wprowadzeniu do filmu "Ucieczka z kina Wolność". Czuję się uprawniona, bowiem z autorem wprowadzenia do filmu jestem prawie rówieśna wiekiem i czasy z przed transformacji są mi znane z autopsji. "Wolność myśli, wolność słowa, to podstawa istnienia wolnych obywateli w wolnym kraju" - czytam we wprowadzeniu. Ale czy to błyskotliwe stwierdzenie nie zawiera niebezpiecznej konsekwencji wolności, przejawiającej się w rozmijaniu sie z prawdą i społecznej manipulacji. Pamiętam heroiczną walkę p. Niezabitowskiej z pomówieniami. W wolnym kraju w imię wolności słowa prawie że zniszczono człowieka.
Moderator pisze "Dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale był taki czas kiedy każdy referat na zjazd istniejących legalnie organizacji musiał uzyskać zatwierdzenie przez odnośny organ. Teksty wierszy i prozy prezentowane na konkursach na poziomie wojewódzkim i ogólnopolskim musiały być opatrzone pieczątką cenzora". Dodam, że urzędnika cenzury uzupełniali, kto wie czy nie bardziej gorliwi - wszelkiej maści działacze i to na każdym szczeblu władania. I to oni prze4de wszystkim tworzyli klimat nieufności i podejrzliwości zasłaniając sie zgrabnie mitycznym nakazem "góry" i interesem państwa. Osobiście, albo miałam szczęście, albo cenzor nie wykazywał należytej czujności, ponieważ nie spotkały mnie szykany typu pieczątek na pisanych i wygłaszanych przeze mnie tekstach. Niemniej nie zmienia to faktu, że wiele filmów i dzieł literackich trafiało na półki ze szkodą dla sztuki i kultury, ale też zastanawiam się nad istotą i rolą społecznej cenzury ujętej w instytucjonalne formy. Czy jest do końca naganna. Niefrasobliwość słowa i brak odpowiedzialności za publiczne "gaworzenie" może przynieść i przynosi wiele szkody.
W jednym z wywiadów reżyser mówi znamienne słowa. "Myśleliśmy wtedy, że robimy film historyczny, o czasie już przeszłym, bo cenzura się skończyła. Dziś sądzę, że tak się nie stało, ponieważ cenzura nadal istnieje. Nie ta instytucjonalna, państwowa, ale inne jej formy trwają. Łącznie z tą najgroźniejszą: autocenzurą". Zaiste prorocze słowa w kontekście świeżych reperkusji wydarzeń na festiwalu Malta i oficjalnego zdjęcia argentyńskiego performance "Golgota Picnic".
Ale pozostając przy materii filmu. W moim odczuciu jest tu wiele odwołań do kultowego "Mistrza i Małgorzaty"- choćby idea wybaczania. W postaci, którą gra Gajos, kryje się coś z dramatyzmu Piłata, pytającego: czym jest prawda? Człowiek u kresu wyczerpania. Cynik, który się waha i tęskni do Jeszui, na którego przecież wydał skazujący wyrok. W "Ucieczce" jest znamienna scena: cenzor dobija się do drzwi żeńskiego akademika. Chce przeprosić mieszkającą tam córkę, która nim gardzi. Jest noc, nikt nie otwiera drzwi, tylko z wnętrza hallu milcząco spogląda na intruza z fotografii papież. W filmie, gdzie wszystko jest możliwe, gdzie obrazy ożywają i mówią własnym głosem, wymiana spojrzeń między cenzorem a papieżem, poprzez szybę zamkniętych drzwi, zyskuje nieoczekiwaną wymowę, oto wojewódzki Piłat z Peerelu przed swoim Jeszuą.
Idea miłosierdzia nie musi mieć nic wspólnego z sentymentalną i ckliwą litością. Ten, kto wybacza przeciwnikowi, sam staje się wolny. Grzech, choćby najcięższy, domaga się wybaczenia, inaczej zatruwa życie - nie tylko winowajcy, ale także temu, kto uważa się za niewinnego.
Czyż nie jest to memento dla wszelkiej maści krzykaczy o bezwzględnym stawianiu przed sądem, przed trybunałem? Zdaniu: "Gdzie wina, tam i kara" - można przeciwstawić zdanie: "Gdzie wina, tam i przebaczenie." Sens i idea przekazana przez reżysera filmu oraz jego estetyka moralna, polega na spojrzeniu na peerelowską rzeczywistość z dystansu, z perspektywy prawdziwej wolności, której warunkiem jest przebaczenie a nie zacietrzewienie i zemsta.
I jeszcze kilka "cenzorskich" cytatów:
- Cenzura jest potrzebna. Cenzurowanie jest sztuką. Dobry cenzor powinien być artystą. Poza tym to jest gra: film Ucieczka z kina "Wolność"
- Cenzura jest to reklama na koszt państwa: Federico Fellini w: Leksykon złotych myśli red.K. Nowak, Warszawa 1998.
- Czas to najlepsza cenzura, a cierpliwość – najdoskonalszy nauczyciel: Fryderyk Chopin.
"Na moje proste wiersze wypisane na ścianie
Nikt nie zwraca uwagi,
Plamią je ptaki, ginie poezja
Mchem na poły pokryta.
Jedynie cenzor cesarski Jüang,
Co umie dać się we znaki,
Nie żałuje swej pięknie haftowanej sukni,
Pył ściera z uwagą, i czyta".
Bo Juyi, Wiersze na ścianie, „za "Życie Literackie” nr 17, 28 kwietnia 1957, tłum. Władysław Dulęba
Prawo o cenzurze nie jest prawem, tylko środkiem policyjnym. I jest to zły środek policyjny, bo nie osiąga tego, co zamierzono, a osiąga to, czego nie zamierzono: Karol Marks, O wolności prasy, Warszawa 1968
Ten ostatni cytat to swoisty smaczek w kontekście poczynań pseudomarksistów.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 lip 2014, o 16:08 
Offline

Dołączył(a): 8 cze 2013, o 20:54
Posty: 18
Witam
Film obejżałam. Poza tym że w tym roku mineło 25 lat odkąd mamy wolność to sam film niebył dlamnie zbyt ciekawy. Przypomniał mi jednak to jak 25 lat temu walczyłam o życie naszczęście nie musiałam walczyć o wolność. Film miał w sobie wiele wulgaryzmu i aż dreszczyk przechodził kiedy słyszało się to przeklinanie to tak jakby w polskim języku brakowało rozsądnych słów. Nie piszę tego dlatego że tych słów bym nie używała nigdy ale ciągle powtarza się młodemu pokoleniu by zwracało uwagę na słownictwo. A popaczmy na ten film i to jak było kiedyś i jak się mówiło? Mnie ten film nie zachwycił ale to jest tylko moje zdanie.
pozdrawiam
Magda


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lip 2014, o 19:27 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:35
Posty: 5
Podsumowanie na forum

Szanowni Państwo forumowiczowstwo


Nie ilość, a jakość wystąpień się liczy. Justa miała okazję zaprezentować swoją wiedzę na temat filmu. Dziękuję jej również za wyłuskanie postaci symbolizujących winy cenzora. Tajemniczy Monk 0123 dziękując reżyserowi za piękny sen o wolności, który został mu podarowany, podkreśla, że proces przystosowywania się starej nomenklatury do nowej rzeczywistości trwa. W stwierdzeniu: - moja wolność jest moja. – zawarte jest swobodne tą wolnością rozporządzanie.
Dla Domry mam tylko takie powiedzenie, kiedyś powszechne: W jakim przypadku można gołym pośladkiem usiąść na jeża? W dwóch przypadkach: kiedy jeż jest ogolony i kiedy jest to zadanie partyjne. Nie byłem osobą partyjną, ale instytucja szczebla wojewódzkiego, którą kierowałem mieściła się w tzw. Nomenklaturze Komitetu Wojewódzkiego, a prezes był członkiem partii. Co do cenzurowania tekstów prezentowanych na wyższych szczeblach konkursowych, to do dzisiejszego dnia posiadam tekst monodramu Norwida ze skreśleniami dokonanymi przez cenzora. Na uwagę mojego instruktora, że prezentacja oficjalnie wydanych tekstów nie powinna budzić obaw, a tekst ze skreśleniami traci sens. Cenzor odpowiedział, ale jeszcze przecież tyle zostało tekstu. Udało się we wspomnianym przypadku uzyskać zgodę na prezentowanie całości z uwagi na zamknięty charakter imprezy. Każda akcja rodzi reakcję. Magdo w czasach, które przekazuje film nie było jeszcze ustawy zakazującej używania wyrazów uznanych za wulgarne w miejscach publicznych. Taka ustawa teraz jest i co z tego?
Pozdrawiam

Moderator


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lip 2014, o 19:27 


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group
Tłumaczenie phpBB3.PL