Internetowy Klub Filmowy Osób Niewidomych

ikfon.defacto.org.pl
Teraz jest 21 paź 2020, o 07:39

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 25 lip 2014, o 09:14 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 199
(Australia), rok produkcji 2003


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 25 lip 2014, o 09:14 


Góra
  
 
PostNapisane: 25 lip 2014, o 12:03 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:44
Posty: 44
Australia, rok produkcji 2003

Polowanie na króliki (oryg. Rabbit-Proof Fence) – to pełen dramatyzmu "film drogi" nakręcony na podstawie książki Doris Pilkington o tym samym tytule.
gatunek: Dramat historyczny
reżyseria: Phillip Noyce
scenariusz: Christine Olsen
Obraz poświęcony jest autentycznym wydarzeniom w 1931 roku. Historia trzech aborygeńskich dziewczynek, które w ramach polityki australijskiego rządu zostały siłą odebrane matkom i po wywiezieniu z rodzimych stron przymusowo umieszczone w ochronce, "specjalnej szkole dla dzieci Aborygenów", prowadzonym przez zakonnice ośrodku. Tu rdzenni mieszkańcy kontynentu, ale tylko z domieszką białej krwi, mają się zintegrować z napływową, społecznością W sierocińcu panują surowe reguły nierozumiane przez dzieci wyrosłe w odmiennym środowisku i kulturze. 14-letnia Molly wraz z młodszą siostrą i kuzynką postanawiają uciec z ponurego schronienia do domu, wyruszając w samotną podróż. Przemierzają ponad 1 500 mil [2500 kilometrów] australijskiego pustkowia, starają się wprowadzić w błąd i przechytrzyć depczący im po piętach policyjny pościg z aborygeńskim tropicielem. Jedynym drogowskazem jest "płot przeciw królikom" przecinający w kilku odgałęzieniach część kontynentu, oraz instynkt samozachowawczy.
Opinie po pokazie prasowym w Nowym Jorku i Los Angeles.
Świetny film. Największe wrażenie robi końcowa scena, kiedy pojawiają się obie stare kobiety. Peter Brunette / BOSTON GLOBE)
Wspaniały, genialny, niesamowicie wzruszający. (Patrick Goldstein / LA TIMES)
Niesamowite wrażenie. Głęboko poruszający. Jest na mojej liście 10 najlepszych filmów 2002 roku. (Pam. Grady. REEL.COM)
Robi potężne wrażenie. (Leah Rosen / PEOPLE)
Niesamowity film, w którym fascynująca fabuła stworzona jest na bazie trzech składników: trzech małych dziewczynek, płotu i dzikiej przyrody. (Phil Martin / Arkansas Dem Gazette)
Wspaniałe zdjęcia, przykuwająca uwagę historia. Wyjątkowy. Dziewczynki wspaniale grają. (Ray Fox / WEOK RADIO)
Jestem zachwycony! Bardzo wzruszający. Najstarsza z dziewczynek, Molly jest rewelacyjna. (Joe Angio / TONY)
Powyższe opinie i nagrody są najlepszą rekomendacją dlaczego ten film jest tak ważny w światowej kinematografii. W ramach niejako pytań pomocniczych odwołam sie do Państwa wrażliwości. Wyobraź sobie Klubowiczu, że jesteś 2500 kilometrów od własnego domu, na środku pustkowia pod palącym słońcem. Wyobraź sobie, że jesteś głodny, zmęczony a twoim tropem podąża pościg. Wyobraź sobie do tego, że jesteś dzieckiem. że masz domieszkę krwi białych i z tego powodu, podobnie jak setki innych dzieci jesteś siłą odebrana\y rodzicom i przymusowo osadzona\y w ochronce. Czy potyrafiła\potrafił byś zgodzić się na nowe życie według norm i zaleceń białych. A może z pokorą przyjął dany Ci los, jako nieunikniony?
Polecam film wszystkim, a w szczególności osobom, które nie zdają sobie sprawy, czyim kosztem rozwijało i zresztą wciąż się rozwija cywilizacja, tworzona głównie przez naszą białą rasę. "Na wszystkim, co żyje, można wymusić postęp wyłącznie przez kary – głosił Herbert Spencer. - Istnieją dziś, między małpami i cywilizowanym człowiekiem, formy przejściowe, jak goryle i dzikusy,..." Scena gdy wszechmocny urzędnik ds tubylców dzieli dzieci na te godne nauki na podstawowym szczeblu, ponieważ mają skórę bardziej białą od tych niegodnych, bo brązowych - jest jedną z bardziej oskarżycielskich scen. Inna bardzo wymowna scena to odsłona gdy prawie wybielona służąca w strachu przed niechcianą seksualna wizytą gospodarza błaga dziewczynki aby zostały w jej izdebce. Takich nieludzkich scen znajdziemy więcej.
Będę wdzięczna za podzielenie się odczuciami, refleksjami, a może nawiązaniem do warsztatu filmowego. Bardzo jestem ciekawa Waszych sądów, emocji i przemyśleń.
Maria Niesiołowska


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 lip 2014, o 08:18 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:19
Posty: 57
Witam
Piękna historia, jeżeli można tak określić tak okrutny czas.
Czas prześladowania i znęcania się nad innym człowiekiem i dlaczego, a no, dlatego że innej rasy, czyli nieczłowiek?
Pokazana została tu wielka miłość i więź do rodziny i swojej ziemi kultury i obyczajów, które zły człowiek chciał zatrzeć i zmienić mentalność tego narodu.
Bardzo dobrze pokazane męka i przejścia na jakie narażone były dziewczynki i mimo tych męczarni nie traciły nadziei, bo przecież, gdyby nie miały, że im się uda to prawdopodobnie w ogóle, by nie uciekły.
Jeszcze jedna rzecz, która mnie ujęła to ludzie, których spotykały na swojej drodze. O dziwo byli oni pomocni wiedząc, że są uciekinierkami to oczywiście bardzo szlachetne nie licząc tropiciela. Chociaż też był moment, kiedy dowiedział się o zakończeniu poszukiwań z powodu braku
funduszy uśmiechną się. Tak więc, albo zrozumiał, albo do końca nie był taki zły. Film obejrzałem z przyjemnością.
Pozdrawiam Bartek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 lip 2014, o 19:39 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:44
Posty: 44
Na mnie ogromne wrażenie zrobiła także scena, gdy mała uciekinierka wytropiona przez łowcę wraca ciągniona za koniem na arkanie a potem zostaje zamknięta w karcerze. Nasuwa się analogia z filmem "Korzenie" wg; powieści a. Haley'a


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 lip 2014, o 06:47 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 277
Witam Wszystkich
„Polowanie na króliki” to dla mnie przede wszystkim poruszająca historia , których współczesny świat skrywa ciągle za dużo. Los bohaterek filmu to tylko wycinek z historii „straconego pokolenia”, które moim zdaniem nie ma szans na odzyskanie własnej tożsamości , co jest kolejnym przykładem okrucieństwa białego człowieka.
Totalna ignorancja na tak zwaną odmienność społeczną i kulturową bywa bezgranicznie uniwersalna i niestety obecna wszędzie.
Obraz Philipa Noysa jest perfekcyjnie dopracowany, obsada, muzyka, zdjęcia sprawiły iż zaangażowałem się emocjonalnie i ponownie ożyło zbulwersowanie na działanie rządu Australii. W moim odbiorze reżyser przyciąga widza do historii i za to bardzo dziękuje.
Bardzo szanuje Petera Gabriela za muzyką i zaangażowanie polityczne i społeczne( jest członkiem Amnesty International i współzałożycielem organizacji Witness) i jego udział w produkcji jest dla mnie oczywisty.
Świetna muzyka również do filmu „Ptasiek” opartego na książce W. Whartona.
Dobrze że powstają filmy, spisywane i wydawane są historie które nie pozwolą aby ziarno ludzkiego egoizmu rozkwitało bezkarnie.

Pozdrawiam
M


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 lip 2014, o 08:04 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 277
Osobiście polecam zapoznanie się z twórczością Geoffreya Gurrumul Yunupingu. :)
Dziękuję za możliwość oglądania filmu Philipa Noysa.
Słonecznie pozdrawiam
M.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 lip 2014, o 18:57 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:44
Posty: 44
"Totalna ignorancja na tak zwaną odmienność społeczną i kulturową bywa bezgranicznie uniwersalna i niestety obecna wszędzie".

Masz rację i pewnie mogłabym jeszcze ignorancję wybaczyć, ale buty i arogancji już nie. A takimi arogantami stali się biali i to w każdym kierunku ekspansji, na każdym kontynencie. Piszesz "Osobiście polecam zapoznanie się z twórczością Geoffreya Gurrumul Yunupingu. :)" nie znam jej w całości, ale to co poznałam jest wzruszające. Dziękuję, że na nią zwróciłaś uwagę, ponieważ trudno mi było we wprowadzenie odnieść się do wszystkich aspektów sprawy i filmu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 lip 2014, o 12:27 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 277
Witam
Cieszę się że podziela Pani mój zachwyt nad Geoffreym Gurrumul em naprawdę warto posłuchać i wysłuchać :).
Boleje nad tym iz nasze podwórko nie jest wolne od arogancji wobec mniejszości etnicznych i ich kultury.

Pozdrawiam
M.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 sie 2014, o 09:59 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:19
Posty: 57
Witam
Faktycznie trochę to przypomina sytuację niewolnictwa i upokarzania człowieka jak w filmie Korzenie.
Ale nie tylko, bo i w czasie Drugiej Wojny Swiatowej też było podobnie ktoś kimś rządził, pastwił się i zabijał innego człowieka w imię czego? Ponoć Boga. Przepraszam temat rzeka. Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 sie 2014, o 18:58 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 305
Bartłomiej Rdzeń napisał:
"mimo tych męczarni nie traciły nadziei, bo przecież, gdyby nie miały, że
> im się uda to prawdopodobnie w ogóle, by nie uciekły.
> Jeszcze jedna rzecz, która mnie ujęła to ludzie, których spotykały na
> swojej drodze. O dziwo byli oni pomocni wiedząc, że są uciekinierkami"

Witam!

A ja myślę, że dziewczęta nawet widząc zerowe szanse by uciekły. Moly okazała się bardzo sprytna i przebiegła. Nie uciekała na "ślepo", ona stosowała triki, które zmyliły tak doświadczonego łowcę, jak tropiciel. Czy naprawdę dziewczęta spotkały na swojej drodze ucieczki jedynie dobrych ludzi? Po obejrzeniu filmu zaczęłam szukać książki Doris Pilkington, ale niestety nie udało mi się jej zdobyć. Wielka szkoda.

Pozdrawiam serdecznie

Alicja


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 sie 2014, o 19:22 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 305
Monk0123 napisał: " Dobrze że powstają filmy, spisywane i wydawane są historie które nie pozwolą aby ziarno ludzkiego egoizmu rozkwitało bezkarnie."
Szanowny m!
Muszę przyznać, że zdanie, które cytuję powyżej bardzo mnie poruszyło. Sprawiło także, że obudził się mój sceptycyzm, bo czy naprawdę winni ponoszą karę za zło, którego się dopuszczają? Film "Polowanie na króliki" otworzył mi oczy na los Aborygenów. Utracili oni wszystko w imię? Właśnie w imię czego? Dlaczego nagle biały uzurpator postanowił zadbać o ich dobro? Bulwersująca postawa człowieka wobec człowieka. Jednak gdy emocje opadły zastanowiłam się, czy nie jest tak, że zdumiewa nas np. upodobanie do koczowniczego trybu życia? Czyż nie zdumiewa odmienność? Ja - biały człowiek niosę Tobie czarny bracie światło wiedzy, dobrobyt, postęp techniczny itd. A, że w zamian zagarnę Twoją ziemię, zniszczę kulturę - mała strata. Tak oto wymiotło z powierzchni ziemi Indian. Oj przepraszam resztki potomków żyją w rezerwatach.

Serdeczności

Alicja


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 sie 2014, o 19:38 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 305
Maria Niesiołowska napisał(a): "Dziękuję, że na nią zwróciłaś uwagę"
Bardzo przepraszam, ale ja teraz zupełnie z innej krainy. Okazuje się, że nicki potrafią spłatać figla i właśnie takowy mi wyskoczył. Mam pytanko czy pod nickiem Monk kryje się niewiasta, czy mężczyzna? Pytam, bo może ja błędnie w dyskusji interpretuję Monka jako mężczyznę. ooo raju ech, ech - uśmiech.

Z pozdrowieniami

Alicja


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 sie 2014, o 20:42 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:44
Posty: 44
Także mnie interesuje płeć Monk, ale sądzę po "typie wrażliwości", że jest to dama. Faktycznie, niewiele wiemy o tym jak jest na świecie. Ale zdumiewa mnie także fakt, że ludzie z mieszanką białej krwi
często czują się lepsi i wyżsi na społecznej drabinie. Obserwowałam te zachowania w Meksyku i Lagos. Metysi i Mulaci demonstrowali, że są bardziej uprzywilejowani, mniej "dzicy". To szukanie swego miejsca w społecznej strukturze nie dość, że czasami nieuprawniające do buty, jest krzywdzące dla współbraci bardziej czarnych czy brązowych. Ale też spotykałam rasizm w najczystszej postaci w stosunku do nas białych. Może uda mi się zobaczyć jak to jest w Australii. A film... bardzo adekwatny tytuł... polowanie na małe bezbronne króliczki.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 sie 2014, o 11:36 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 277
Witam Panie i Panów
Monk, to taki średnio rozgarnięty mężczyzna . Ale słowa pań są komplementem któregom niegodzien . :).
Niestety przykładów arogancji i krzywd wyrządzonych przez białą rasę jest dużo. Boleśnie przekonała się o tym Afryka. Przykład Tutsi i Hutu jest okrutnym dowodem. To trudne tematy ale polecam lekturę książek Ryszarda Kapuścińskiego, Wojciecha Tochmana, Wojciecha Jagielskiego czy Jeana Hatzfelda.
Odmienną postać rasizmu znajdziemy w Azji a konkretnie w Japonii gdzie biały człowiek potocznie nazywany „gaikokujin” jest obcym, brudnym ignorantem (?), a ruchy nacjonalistyczne są wciąż żywe. Odwołam się ponownie do literatury i książek Tiziano Terzaniego.
Przykre to lecz prawdziwe iż od ignorancji do rasizmu jest tak niwielki krok.
Przepraszam ale historia „straconego pokolenia” rdzennych mieszkańców Australii to hańba.
Podkreślam jednak iż film bardzo dobry i dziękuje za możliwość obcowania z e sztuką wysokiego kalibru.

Pozdrawiam słonecznie :).

M.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 sie 2014, o 19:51 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:44
Posty: 44
M>Niestety przykładów arogancji i krzywd wyrządzonych przez białą rasę jest dużo. Boleśnie przekonała się o tym Afryka. Przykład Tutsi i Hutu jest okrutnym dowodem.

Tutsi i Hutu poróżnił odmienny typ gospodarki - jedni pasterze drudzy rolnicy. Ale też cała Afryka to walki plemienne jeszcze przed przybyciem białasów. Jasne, biali podrzucają gorące kasztany ochoczo. Przywołani reportażyści jasno piszą na ten temat. Co do Japonii, fakt kultura samurajska nie wygasła i szowinizm także. Obawiam się, że pacyfiści razem wzięci nie zmienią ani historii ani ludzkiej mentalności a przede wszystkim obojętności na zło.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 sie 2014, o 05:17 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 277
Witam
Pani Maria Niesiołowska napisała „Tutsi i Hutu poróżnił odmienny typ gospodarki - jedni pasterze drudzy rolnicy.”
Pomijany jest jednak fakt iż to Belgowie wykorzystali ludzką naiwność i wmówili Tutsi iż są prawie bogami a ich skóra nie jest tak do końca czarna. Ziarenko padło na podatny grunt i doprowadziło do tragedii. Kolejny przykład to RPA i nowy naród „Burowie” biali potomkowie Holendrów ( którzy do dziś uważają się za rdzennych mieszkańców Afryki w moim odczuciu absurd. Niestety to biały człowiek kolonizując Afrykę wykorzystał jej bogactwa a przy okazji zignorował jej kulturę i dziedzictwo.

„Afryka to walki plemienne jeszcze przed przybyciem białasów.”
Czy ten fakt nie ułatwił kolonizacji Afryki przez białego człowieka?

Pozdrawiam
M


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 sie 2014, o 09:47 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 169
Film o dzieciach i temat rzeka. Po tytule ie spodziewałam się takiego pomysłu na scenariusz.
Mi się skojarzyło z "królikami po berlińsku", a tu proszę film o Aborygenach.
Oczywiście postepowanie względem dziewczynek, już sądzac po czytaiu wstepu jest
nie do zaakceptowania. Ludzi selekcjonować jak króliki. Nie mozna dzielić ludzi na lepszych i gorszych.

A teraz, jeśli Pozwolicie, w nikłym proencie, usprawiedliwię białasów.
Bo po pierwsze - ludzie na tym forum w większości to biali, więc chyba nie wszysy biali są źli?
Po drugie, takie postepowanie wobec innych kultur, czyli przymusowa inegracaja pod groźbą
śmierci propaguje NADAL kultura Islamu. Ponoć nie białych, ale...

Pomysł, ze film robi osoba zaangazowana społecznie, bardzo mi się podoba.
Tylko od rzu wspomnbę ze bardzo wiele problemów nagłaśnia na przykład organizacja Avazz,
o ile nie mylę nazwy i co ciekawe, specjalizują się właśnie w nagłaśnianiu problemów dzieci i kobiet
w szczególnosci.

Głupia pochwała - piwerwsi wspominali o tej dziewczynce, postrzelonej w głowę przez Talibów, zanim to pokazała się w USA.

Do czego zmierzam? Do tego, ze filmy opowiadajace o egoizmie i [pokazujace, iż nie warto odcinać od korzeni są potrzebne, ale warto PAMIETAĆ, że nie tylko biali są źli jak diabli.

Film ten po przeczytaniu wstepu skojarzył się ze znanym zdjęciem z National Geographic magazynu.
Na tym zdjęciu była dziewczynka agfańska o pięknych turkusowych oczach.
Dziewczynka byął ubrana w czerwona chuste miała, lekko brązowa cerę, czarne jak heban włosy.
Po wielu latach, odnaleziono w jakieś wiosce, już dorosłą kobietę o takich oczach,
poznano ja po spojrzeniu i na magazynie pokazano zasłonięta w burce kobietę ze znanym zdjęciem.

Był te z wywiad z nią tym czym jest wojna z perspektywy miejsca gdzie mieezkała.
A to, ze wioska jej roiła się od Talibów, bo to z daleka od stolicy to już tylko taki smaczek/
Kobieta miałą dwie vórki, zmarły jak rodziły dzieci, a ona mieszkałą w zamknięciu,
Jej maż piwekarz, zabraniał jej pokazywać się ludziom bo względy bezpieczeństwa i kulktura w stylu
kobieta równa się


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 sie 2014, o 09:58 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 169
.... śmieć! I jaki wniosek? Nie można oddawać dzieci w ręce duchownych, zabierać im ich tradycje,
jak to pokazano w filmie o krolikach, ale też czy trzeba akceprować zło, nawet jesli jest obecne w rodzimej kulturze? Może w wyniku konfliktów, przeinaczeń, ale jednak?

Wiem, że mój post ma się nijak do reszty, zwłaszcza ze podzielił mi się na dwa posty, ale
tematyka zmusza do refleksji i nasuwa skojarzenia...

Podsumujac:
1. Film świetny za temat.
2. Postawa białych duchownych i reszty karygodna, ale nie tylko biali są tacy sami.
3. Nie znam się na kulturze Aborygenów, ale w kulturach plemiennych dziewczynki nie sa zreguły dobrze traktowane.
4. Pomysł poszanowania innych tradycji nie jest pomysłem kultury muzłumańskiej czy jeszcze innej,
tylko tych białasów, którzy pierw byli bestiami, a potem zaczęło do nich pomału coś docierać. Wiem - ze jestem Europocentryczką, ale nie zmuszam wszystkich do jedzenia bigosu, ale uważam , ze nie można narzucać wsłasnych przekonań, ale tez nie jestem za tym, aby czyjes poglady, choć nie wiem jak tradycyjne i narodowe, pozwałały na dawanie prawa innym, do krzywdzenia niby swoich o na przykład ten Afganistan....

Moje zdanie się nie zmienia - to samo mówiłam w przypadku filmu "Rozstanie".
Generalnie - popieram postawe bohaterek filmu, bo uciekały przed duchowieństwem,
ale bez obawy, gdyby to było dziś to fundamentalistyczni Muzłumanie byliby jeszcze gorsi.

O urokach filmu na razie nie piszę, bo czasu nie mam, ale milczeć nie mam zamiaru :)

Na razie tyle ode mnie :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 sie 2014, o 18:30 
Offline

Dołączył(a): 8 cze 2013, o 20:54
Posty: 18
Witam
Film obejżałam z przyjemnością. Fakt najbardziej przeżywałam momęt kiedy dziewczynki wędrowały same. Cały czas myślałam czy po drodze nie spodka je coś strasznego. Film nie łatwy ale dający wiele do myślenia. Bo niby żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku to nadal spotyka się nie tolerancje wobec ludzi innej kultury , niepełnosprawności czy jeszcze innych odmian. Nie jest łatwo akceptować człowieka innej kultury ale myśle że jest możliwe by choć trochę za akceptować codzienną rzeczywistość.
pozdrawiam
Magda


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 sie 2014, o 19:37 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 305
Monk0123 napisał:
" Witam Panie i Panów
> Monk, to taki średnio rozgarnięty mężczyzna . Ale słowa pań są komplementem
> któregom niegodzien ."
Witam!
Dziękuję za wyjaśnienie i rozwianie wątpliwości.
Wracając do filmu, mnie bardzo poruszyła scena, w której służąca prosi, a wręcz błaga dziewczęta żeby zostały na noc inaczej on wróci. Proszę zwrócić uwagę na jakże sugestywny przekaz, który jest niczym "mantra" powtarzająca się na całym świecie, w różnych jego epokach. Przecież szlachetnie urodzeni lordowie (Anglia w przekroju kilku wieków) wykorzystywali białe, młode, biedne służące. Kiedy właściwie ubezwłasnowolniona dziewczyna zachodziła w ciążę, zbulwersowana pani domu wyrzucała ją z mianem ladacznicy. Jakaż piękna analogia. Dziewczyny wychowane w ochronce, przygotowane były do pracy na wielu etatach. Jak to przedstawiał "uroczy" opiekun Aborygenów w trzecim pokoleniu dziecko będzie w pełni miało cechy białego człowieka.

Z pozdrowieniami
Alicja


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 sie 2014, o 19:44 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 305
Kłaniam się ponownie. Mam ogromną prośbę do Justy, a właściwie dwie. oczywiście z ogromną niecierpliwością czekam na opisy krajobrazów. Druga prośba dotyczy stosowania podczas pisania postów znaków diakrytycznych. Przyznaję, że ich brak ogromnie utrudnia zrozumienie czytanych wypowiedzi. To także ogromny dyskomfort dla uszu.

Pozdrawiam

Alicja


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 sie 2014, o 19:56 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:44
Posty: 44
J> A teraz, jeśli Pozwolicie, w nikłym procencie, usprawiedliwię białasów.
> Bo po pierwsze - ludzie na tym forum w większości to biali, więc chyba nie
> wszyscy biali są źli? Po drugie, takie postępowanie wobec innych kultur, czyli przymusowa
> integracja pod groźbą śmierci propaguje NADAL kultura Islamu. Ponoć nie białych, ale...

Szkopuł w tym, że islmisci nie daliby zrobić takiego filmu, No może kojarzy mi się Dziewczynka w trampkach film wymierzony w przeciwko metodom wychowania i kształcenia dziewcząt oraz wszechdominacji męskiego punktu widzenie [z którym sie godzą także kobiety nie mając innej alternatywy.

J> Do czego zmierzam? Do tego, ze filmy opowiadające o egoizmie i [pokazujace,
> iż nie warto odcinać od korzeni są potrzebne, ale warto PAMIETAĆ, że nie
> tylko biali są źli jak diabli.

Trudno mi było wychodzić na szersze wody, bo temat jest rzeka a biali bywają także rzeczowi i zaangażowani i chwała im za to. Niemniej wskazana przeze mnie w końcówce wprowadzenia pozycja jest warta przeczyt6ania, bo wprawdzie Aborygenów przeproszono, ale nadal są w większości sekowani.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 sie 2014, o 05:39 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 277
OCZYWIŚCIE ŻE NIE WSZYSCY BIALI SĄ ŹLI :) !!!!
Tego się trzymam i sam jestem biały :).
Islam to jeszcze bardziej złożona kwestia a nadinterpretacja świętej księgi Islamu przez przywódców religijnych to zniewolenie dla świadomego człowieka. Ale pozostawiam ten temat , może wróci przy okazji kina irańskiego? No basta :).
Do filmu.
Audio deskrypcja ponownie pozwoliła mi dostrzec to co często mi umyka , dobra robota.
Mimo dramatycznej historii „straconego pokolenia” obraz Phillipa Noycea ma dla mnie wymiar optymistyczny, unaocznia piękno i wewnętrzną silę kobiet ( człowieka).
Ostatnia scena kiedy kobiety, na twarzach których widać działanie upływającego czasu, ponownie ruszają w drogę , „widzę” że ta droga jest jedyną właściwą.
Słonecznie pozdrawiam.
M.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 sie 2014, o 16:39 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 169
Tym razem postaram się aby, literówki nie popsuły komfortu słuchania wywodów Justy. Sprawa z obrazem w filmie o trzech dziewczynkach jest warta uwagi. Ciekawe są kontrasty w pokazywaniu świata gdy dziewczynki są wolne i gdy nie. Aborygenki na pustyni czy w pierwszych minutach filmu widziane są przeważnie jako punkty na tle horyzontu. Kolory pustyni, a nawet nieba, po którym fruwa orzeł – ptak od dusz, nie atakują oczu, nie są jaskrawe, natomiast gdy tylko bohaterki zjawiają się w sierocińcu paleta barw, zdaje się być bardziej kontrastowa. Znika horyzontalność, bo odległa przestrzeń to wolność. Trafne jest stwierdzenie lektora w AD, że kolor nieba nad sierocińcem przybiera postać jak kliszy z rzutnika. Kolory w pomieszczeniach ludzi białych, są albo na siłę jaskrawe, albo w sepii, albo ciemne. Gdy mówimy o krajobrazie Aborygenów, mamy ciemność buszu ale i lekko pastelowe odcienie piasku, w tonacji różu, szarości, błękitu. Oglądając film, skojarzyłam te kamienie z etnicznymi malowidłami. Jednakże nie ma tutaj, aż tak intensywnych barw. Nie oznacza to, że świat białych jest sztucznie kolorowany, on po prostu miejscami jest duszny. Atmosfera zmienia się przy scenie ucieczki, w deszczu i także na tej segregacji dzieci, co jest nie do pomyślenia. Czas Drugiej Wojny Światowej,
a ludzie biali, Brytyjczycy zachowują się jak Naziści, „dzieci z jaśniejsza skóra pójdą do prawdziwej szkoły, bo są mądrzejsze”. Najpiękniejsze w filmie są zachody słońca, oraz zdjęcia w ostatnich minutach seansu. Ciekawy jest motyw wiary, pokazany jako orzeł na tle błękitu, który dodaje otuchy dziewczynkom. Motyw ten, skojarzył mi się z filmem „Mustang z dzikiej doliny”, tam też orzeł przypomina zniewolonym, tylko że zwierzęcym bohaterom o wolności.
Poza tym drobiazgiem jest jeszcze motyw prasy, „co powiew prasa”. Jakze ciepłe są uśmiechy dzieci widziane w zbliżeniu, gdy czytają newsy o tym, jak biali zamiast dzieci... znajdują zdechłe króliki. W filmie są tez zbliżenia na postacie trzech dziewczynek w ukryciu, lub gdy te mówią coś do siebie. Co ciekawe, brakuje zbliżeń w przypadku kontaktu z dorosłymi, za wyjątkiem rodziny. Jeśli zaś jakiś biały lub inny wróg jest pokazany z profilu, czy tak jakby w portrecie to nie ma tu za grosz zaufania.
Z postaci poszukiwaczy dziewczynek, najgorszy jest Tropiciel, który wręcz czasem jest szary, jakby pozbawiony tej, aborygeńskiej duszy i jeszcze sam niby troskliwy, a cyniczny pan do spraw ochrony Aborygenów, pan... debil, jak mawiały dzieci, który skojarzył mi się ze stereotypowym Niemcem, takie Gestapo w czyściutkim garniturku. Gdyby nie ci biali, film oglądałoby się jak dokument przyrodniczy
z wątkami kultury Aborygenów w National Geographic!

Tyle ode mnie, powinno się słuchać przyjemniej niż moje, poprzednie opinie o tym, co sądzę o przymusowej integracji kulturalnej.

Justa


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 sie 2014, o 20:08 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:44
Posty: 44
Monk0123 napisał(a):

> Islam to jeszcze bardziej złożona kwestia a nadinterpretacja świętej księgi
> Islamu przez przywódców religijnych to zniewolenie dla świadomego
> człowieka. Ale pozostawiam ten temat , może wróci przy okazji kina
> irańskiego?

Ognisk przemocy międzyrasowej i wewnatrzrasowej można znaleźć wiele, Pojawiają się w dokumencie i literaturze, mniej w filmie, niemniej są i zostawiaja choćby nikły ślad.

> Mimo dramatycznej historii „straconego pokolenia” obraz Phillipa Noycea ma
> dla mnie wymiar optymistyczny, unaocznia piękno i wewnętrzną silę kobiet (
> człowieka).

Wspaniałe jest to, że zachowując swoje dziedzictwo kulturowe Aborygeni stają sie świadomi siebie, oby tylko nie zginęli w komercji. Mnie urzekła duma tych ludzi i brak zgody na to co się dzieje, może nie wszystkich, a jednak.....


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 sie 2014, o 20:23 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:44
Posty: 44
Przyroda. Justyno piszesz, że obrazy związane z ośrodkiem to zbliżenie sugerujące brak wolności. Można i tak interpretować, ale raczej trudno oddać atmosferę ośrodka rzucają go na szeroki plener. Te 2500 mil wędrówki to także zmiana otoczenia z sawanny - bez poszycia, ale zielonej i z obfitością wody, poprzez drobną roślinność na glebie koloru ochry aż do kamienistej prawie białej płaszczyzny gdzie na horyzoncie ukazuje się zbawcze znajome pasmo. I wreszcie siedlisko plemienne w kolorze ecru, pełne wszechobecnego pyłu z Aborygenami pobierającymi jakieś ochłapy jałmużny od białych, Australijski interior to nie tylko tło, to niemy bohater filmu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 sie 2014, o 20:41 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 305
Justyna Margielewska napisała:
" Tym razem postaram się aby, literówki nie popsuły komfortu słuchania
> wywodów Justy."

Witam!
Justa, dzięki za zrozumienie moich uszu - uśmiech. Raju nie zdawałam sobie sprawy jak ogromne znaczenie miało zastosowanie w filmie różnego nasycenia barw. To fantastyczne! Przypomniałaś mi także jak wiele można przekazać jedynie kolorami. Muszę przyznać, że pokłoniłam się reżyserowi, jeśli chodzi o prowadzenie akcji. Ucieczka dziewczynek, która była swoistym kamieniem węgielnym była "opleciona" krótkimi scenami, ale jakże wyrazistymi w swojej wymowie.
Mam nadzieję, że Rada Programowa IKFON pokusi się o inny film tego reżysera. Przecież dopiero wtedy widz będzie miał możliwość porównania dwóch obrazów i wyrobienia własnego, bardziej ... (powiedzmy fachowego) zdania.

Pozdrawiam

Alicja


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 sie 2014, o 06:54 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 277
Witam Panie i Panów

Pani Maria Niesiołowska napisała : „Wspaniałe jest to, że zachowując swoje dziedzictwo kulturowe Aborygeni stają się świadomi siebie, oby tylko nie zginęli w komercji. Mnie urzekła duma tych ludzi i brak zgody na to co się dzieje, może nie wszystkich, a jednak.....”
I to w przedstawionej historii właściwe oręże. Podzielam obawy iż komercja to największe zagrożenie dla dziedzictwa społecznego, kulturalnego bez znaczenia na długość i szerokość geograficzną pod którą żyjemy.

Justyna Margielewska zauważyła : „Nie oznacza to, że świat białych jest sztucznie kolorowany, on po prostu miejscami jest duszny. Atmosfera zmienia się przy scenie ucieczki, w deszczu….”
Deszcz niesie wolność i wybawienie dla uciekinierek, co tylko podkreśla bliskość Aborygenów z naturą.

Pozdrawiam
M.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 sie 2014, o 09:52 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 169
Maria Niesiołowska, napisała: "Przyroda. Justyno piszesz, że obrazy związane z ośrodkiem to zbliżenie sugerujące brak wolności. Można i tak interpretować, ale raczej trudno oddać atmosferę ośrodka rzucają go na szeroki plener. Te 2500 mil wędrówki to także zmiana otoczenia z sawanny - bez poszycia, ale zielonej i z obfitością wody, poprzez drobną roślinność na glebie koloru ochry aż do kamienistej prawie białej płaszczyzny gdzie na horyzoncie ukazuje się zbawcze znajome pasmo. I wreszcie siedlisko plemienne w kolorze ecru, pełne wszechobecnego pyłu z Aborygenami pobierającymi jakieś ochłapy jałmużny od białych, Australijski interior to nie tylko tło, to niemy bohater filmu."

Zgadzam się, z tym opisem. :) Polecam autorce tej wypowiedzi, pisać książki. Faktycznie zapomniałam o pyle, a to przeciez ciekawe podsumowanie kultury białych, czyli tego miejsca z datkami, tak nie pasujacymi do krajobrazu ziemi Aborygenów.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 sie 2014, o 20:45 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:44
Posty: 44
Polecam autorce tej wypowiedzi, pisać książki.

Jak zakończę przygodę z forum, zasiądę do powieści :-)))
Pozwalam sobie przywołać jeden z wątków znaleziony w recenzjach. Jedna z klubowiczek pisze, że muzykę towarzyszącą obrazowi odebrała jako bicie wielkiego serca. Mnie ta refleksja zauroczyła.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 sie 2014, o 21:04 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 169
Kawaii czyli pięknie jak gadają Japończycy. Muzyka jak bicie serca, cudna opinia. popieram :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 sie 2014, o 17:39 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:46
Posty: 22
Witam,
bardzo wzruszył mnie ten film, najbardziej scena gdzie matka słyszy gwizd Molly a następnie przytulają się do siebie.

Dziewczynki miały wiele silnej woli i wytrwałości, że przeszły tak długą drogę.
Myślę, że mało wiemy o kulturze Aborygenów i można ich przejścia narzucone siłą można porównać do przejść amerykańskich Indian , oraz Murzynów. Im również człowiek białej rasy wyrządził wiele szkód.

Muzyka bardzo dobra. Audiodeskrybcja też mi pasowała. Z chęcią przeczytałabym książkę. pozdrawiam
Asia


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 sie 2014, o 05:57 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 277
Podsumowując swoją aktywność w tym wątku pozwolę sobie zauważyć iż , mimo ciężaru społecznego, historycznego i politycznego przedstawionej historii, oglądałem piękny film o miłości.
Punkt wyjścia to miłość matki i babki do dziewczynek a punktem dojścia miłość dziewczynek do matki i babki.
„……i że bez niej
nie udałoby się nam nic
absolutnie nic ….”

Pozdrawiam
M.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 sie 2014, o 10:59 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:44
Posty: 44
Do powyższego stwierdzenia dodam miłość i odpowiedzialność "za to cie oswoiło", w tym wypadku za małe dzieci. W filmie jest scena gdy oświetlona od tyłu Gracie siedzi skulona z potarganymi włoskami, tak na prawdę puszysty bezbronny króliczek ścigany jak przestępca przez policję i wytrawnego tropiciela. Okrucieństwo ma rożne oblicza.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 sie 2014, o 19:23 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:44
Posty: 44
Witam
Kończy się moja współpraca z Państwem. Dziękuje za wypowiedzi i opinie. Między innymi staraliście się Państwo nieco złagodzić wymowę filmu dając przykłady, ze nie tylko białasy bywają rasistowscy i zachowują się nagannie. Chęć dominacji jest ponadczasowa i ponadrasowa, co nie zwalnia nas od piętnowania takich postaw, gdziekolwiek one by występowały.
Zwrócili Państwo uwagę na istotną role muzyki i symbolicznego przekazu w poszczególnych scenach filmu. To także stanowi o jego urodzie i wartości. Reżyser F. Noyce jest nietuzinkowy i zakres jego możliwości jest imponujący, jeśli porównamy "Ślepą furię" i "Polowanie na króliki".
Życzę następnych interesujących produkcji.
M. Niesiołowska


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 10 sie 2014, o 19:23 


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group
Tłumaczenie phpBB3.PL