Internetowy Klub Filmowy Osób Niewidomych

ikfon.defacto.org.pl
Teraz jest 2 cze 2020, o 18:47

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 42 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 26 mar 2014, o 10:24 
Offline

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 20:22
Posty: 192
Polska rok produkcji 2013


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 26 mar 2014, o 10:24 


Góra
  
 
PostNapisane: 27 mar 2014, o 17:18 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Mam wyjątkową przyjemność ponownie zaprosić Państwa do wspólnej podróży „Pociągiem” IKFON-u. Tym razem ruszamy w doborowym towarzystwie Andrzeja Chyry i Mateusza Kościukiewicza grających główne role w filmie „W imię …”. Towarzyszy nam również reżyserka filmu Małgorzata Szumowska, która wspólnie z Michałem Englertem napisała scenariusz. Premiera polska odbyła się 20.09.2013 r. Natomiast premiera filmu z AD miała miejsce 22 września na III Festiwalu Kultury i Sztuki dla Osób Niewidomych, Płock 2013 r.
Zatrzymajmy się na chwilę przy Michale Englercie, gdyż jest on także autorem zdjęć do poprzedniego, oglądanego w klubie filmu – „Sponsoring”. Współpracował z Małgorzatą Szumowską przy wszystkich jej produkcjach fabularnych. Za zdjęcia do „33 sceny z życia” otrzymał nagrodę na festiwalu w Gdyni. Michał Englert jest operatorem, członkiem Europejskiej Akademii Filmowej (EFA). Jego rodzice to także znane postacie - matką jest aktorka Marta Lipińska, a ojcem reżyser Maciej Englert. Z przyjemnością przedstawiam także twórców muzyki do filmu Pawła Mykietyna i Adama Walickiego. Choć na chwilę obecną pierwszy z panów odrobinę przyćmiewa kolegę. Paweł Mykietyn uznawany jest za jednego z najbardziej cenionych kompozytorów młodszego pokolenia w Polsce. Komponuje muzykę dla teatru, jest twórcą muzyki filmowej. Skomponował muzykę m.in. do filmów „Tatarak” Andrzeja Wajdy, „Essential Killing” Jerzego Skolimowskiego oraz do produkcji fabularnych Małgorzaty Szumowskiej. Jest dyrektorem muzycznym Nowego Teatru w Warszawie. Został w 2011 roku odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2012 roku otrzymał nagrodę Prix France Musique Sacem za muzykę do filmu „Essential Killing” Jerzego Skolimowskiego. W kategorii najlepsza muzyka filmowa zdobył już Orły, Złote Kaczki oraz Złote Lwy. Tak więc ruszamy w podróż w naprawdę doborowym towarzystwie.
Jednak nim podzielę się z Państwem własnymi spostrzeżeniami dotyczącymi filmowej fabuły oraz audiodeskrypcji, najpierw kilka słów o reżyserce i kulisach produkcji. Małgorzata Szumowska od roku 2001 jest członkinią Europejskiej Akademii Filmowej. Jej debiutem fabularnym jest „Szczęśliwy człowiek", wcześniej realizowała filmy dokumentalne. Należy do najbardziej znanych i najciekawszych postaci polskiego kina młodego pokolenia. Jej filmy są nagradzane w Polsce i na świecie, ale ona sama spotyka się z mocną krytyką swoich dzieł. Szumowska zawsze przygląda się zwykłym ludziom, stara się w ich codziennych doświadczeniach znaleźć głębszy sens. Realizując „W imię …” zaangażowała do roli statystów swoich sąsiadów - mieszkańców okolicznych wsi. Część zdjęć do filmu kręcono w domu reżyserki na Mazurach.
W rolach głównych występują Andrzej Chyra i Mateusz Kościukiewicz. Scenariusz filmu był pisany właśnie dla tych aktorów.
Przedpremierowe zwiastuny „W imię …” kładły duży nacisk na homoseksualizm głównego bohatera, a to wywoływało negatywne reakcje. W rzeczywistości film opowiada o księdzu, który jest niezwykle prężnym organizatorem ośrodka, ma pomysł, jak młodym chłopakom, przybliżyć pewne wartości. Odnosi duże sukcesy, choć są one okupione nieustanną walką z samym sobą. Ksiądz Adam próbuje wyprzeć ze świadomości fakt, że jest gejem. Ta wewnętrzna walka doprowadza do tego, że z problemem swojej tożsamości zostaje zupełnie sam. Jednak na kanwie tego dylematu udało się Szumowskiej ukazać pokusy i rozterki towarzyszące kapłaństwu. Jak dla mnie po mistrzowsku, używając symboliki uwypukliła samotność, potrzebę ciepła, bliskich międzyludzkich relacji oraz szczerych rozmów. Efektem izolacji jest złudna ucieczka w alkohol, który zagłusza emocje i tęsknoty, ale ich nie zaspokaja. Ksiądz Adam w pewnym momencie nie wytrzymuje, jego prawdziwe ja bierze górę, co doprowadza do kolejnego przeniesienia go na inną placówkę.
Oglądając pierwszy raz film „W imię …” zwróciłam szczególną uwagę na enigmatyczną postać, którą był Łukasz Gruszyński. Ponowne obejrzenie filmu nie zmieniło tego odczucia. Łukasz jest obok księdza Adama centralną postacią obrazu, ale proszę zwrócić uwagę na jego milczenie. Jest jeszcze bardzo istotna scena, gdy ksiądz Adam uczy go pływać. W pewnym momencie wygląda on jak ukrzyżowany Chrystus na wodzie. Zastanawiałam się jakie przesłanie kryje w sobie ta postać? Tutaj liczę na państwa inwencję. Widzimy go w kilku odsłonach, jest ucieleśnieniem natury – scena w polu kukurydzy. Potem staje się niszczycielem źródła zła we wsi – scena z podpaleniem sklepu. Następnie przeistacza się w namiętnego kochanka, aby ostatecznie wybrać drogę kapłaństwa. Przyznaję, że ostatnia scena filmu, gdy widzimy go w seminarium obudziła we mnie iskrę przekory. Jestem ciekawa jakie refleksje podsunie ona Państwu?
Proszę również zwrócić uwagę na pierwsze ujęcie, w którym reżyserka w sposób bardzo realistyczny pokazała okrucieństwo dzieci wobec odmienności. Ta scena jest ważna, gdyż jest odbiciem postaw dorosłych mieszkańców wsi wobec „obcych”. A jednak mimo tych barier mentalnych, księdzu Adamowi udaje się stworzyć i poprowadzić ośrodek dla trudnej młodzieży. W scenie z biskupem reżyserka jaskrawo pokazuje misterną grę milczenia, w której nie ma miejsca na żaden ludzki odruch.
Film obfituje w wiele scen, które bez pomocy dodatkowej ścieżki opisowej byłyby nieczytelne dla niewidomego widza. Choć w pewnym momencie usłyszałam „podpowiedź”, która nic mi nie mówiła. Chodzi o scenę, gdy w nowym miejscu ksiądz Adam patrzy przez okno dzielone szprosem. Doprecyzowałam chodzi o wewnętrzną ramę, dzielącą okno na części – kwatery.
A teraz pora na kilka pomocniczych pytań, choć liczę również na Państwa inwencję.
1. Księdza Adama oglądamy trochę oczami społeczności wiejskiej, która ma określone wyobrażenia dotyczące postawy kapłana. Czy ksiądz Adam wpisuje się w te oczekiwania, czy raczej zaskakuje mieszkańców wioski?
2. Czy ksiądz Adam dobrze wywiązuje się z kapłańskich obowiązków?
3. Czy można jednoznacznie określić postępowanie księdza Adama za złe i niegodne?
4. Czy audiodeskrypcja okazała się pomocna? Czy wpływała na doznania?
Czy podkreślała emocje, nastrój podczas oglądania filmu? Szczególną uwagę proszę zwrócić na walory AD np. w scenie rozgrywającej się na polu kukurydzy.
5. Czy muzyka budowała i podkreślała nastrój filmu?
6. Jak myślisz widzu czy udało się Małgorzacie Szumowskiej opowiedzieć o meandrach psychiki człowieka, który przez całe życie musi zaprzeczać swojej tożsamości?
7. Czy Michał postąpił słusznie jadąc do biskupa?
8. Zaintrygowała mnie ostatnia scena filmu, gdy oglądamy Łukasza w seminarium. Odniosłam wrażenie, że jest ona dowcipnym postawieniem kropki nad „i”. Czy u pani/pana wywołała podobne odczucia?
Zapraszam do obejrzenia filmu „W imię …” Małgorzaty Szumowskiej, a następnie do podzielenia się swoimi przemyśleniami i refleksjami.
Czekam na Państwa głosy w dniach od 31.03.2014 r. do 13.04.2014 r.
Jeśli ktoś z klubowiczów zechce poczytać o specyficznych relacjach panujących na planie filmu oraz o Małgorzacie Szumowskiej, polecam tekst Romana Praszyńskiego Małgorzata Szumowska: Małgośka („Viva” nr 19/2013 r.). Nie prenumerującym czasopisma lub nie posiadającym archiwalnych numerów (na życzenie) z przyjemnością podeślę tekst drogą elektroniczną.
Moderator – Alicja Nyziak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 kwi 2014, o 09:34 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 272
Witam Wszystkich Forumowiczów

Reżyserka posiada wyjątkowy dar zmuszania widza do refleksji, co mogę tylko potwierdzić po projekcji filmu „W imię”. Dopadło mnie dziwne poczucie zawieszenia pomiędzy tym co właściwe i akceptowalne , a tym, co czasem jest mi trudno zrozumieć - zwykłemu Moonkowi. Film ma formę clipu i przez subiektywny dobór scen pozostawia dużo miejsca na interpretację odbiorcy. Sposób ten jest frapujący, ale jednocześnie bardzo trudno odbierany dla „resztkowca” i w tej sytuacji Audiodyskrypcja stała się moim kołem ratunkowym.
Kino warte polecenia i oglądania.

Co do pytań moderatora :
1. Oczekiwania wobec księdza są z góry określone głównie przez stereotypy społeczności, ale miejsce nie ma tu znaczenia. Zarówno miasto i wieś reagują podobnie. Postawa księdza Adama podważa schematy i jednocześnie pokazując, co powinno być najważniejszą rolą księdza w społeczności lokalnej.
2. Konstrukcja filmu nie pozwala mi zająć jednoznacznego stanowiska w tej kwestii.
3. Według mnie esencją filmu jest jego niejednoznaczność, i ja nie potrafię ocenić .
4. W moim przypadku Audiodeskrypcja pomogła mi rozwiać wątpliwości, nie jestem obiektywny ponieważ jestem „resztkowcem” i bez podpowiedzi dużo elementów po prostu przeoczyłbym.
5. Muzyka odegrała w tym obrazie dużą dobrą rolę. Zarówno wkład kompozytora jak i wykorzystanie chociażby utworu Band of Horses „The funeral” którego tekst podkreślał niejednoznaczność historii.
6. Czy się udało? Raczej nie lecz w moim przypadku film Małgorzaty Szumowskiej skłonił mnie do refleksji.
7. Decyzja Michała jest dla mnie zrozumiała, lecz jego późniejsza postawa dowodzi jak czasem można być niesprawiedliwym w ocenie drugiego człowieka. To dowód, iż film nie daje jednoznacznych odpowiedzi. :)

8. W ostatniej scenie zataczam wielkie kolo czasu i nie opuszcza mnie wrażenie, iż kolejne podobne historie dzieją się i będą się działy. Tylko czy nasza reakcja zawsze będzie taka sama?


Pozdrawiam
M.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 kwi 2014, o 15:51 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Witam!
Może zacznę od pewnego skojarzenia zupełnie niezwiązanego z filmem. Otóż nick Monk kojarzy mi się z książkowym bohaterem. To taki zmyślny facet, który w jednej z wypraw stracił dłoń. Nooo, ale to tak na marginesie. Wracając jednak do filmu. To przyznaję, że gdy pierwszy raz oglądałam "W imię ..." najbardziej zaintrygowała mnie postać Łukasza. Tak naprawdę nie udało mi się do końca uplastycznić tej postaci. Duży wpływ na ten stan rzeczy miał fakt, że Łukasz milczy. Słyszymy go tylko dwa razy. A ostatnia scena? Hmm, czy przypadkowo jak M. trafnie ujął jest pewnego rodzaju zatoczeniem koła?
Z uśmiechem - moderator Alicja N.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 kwi 2014, o 06:11 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 272
Witam

Skojarzenie to dla mnie komplement, dziękuje choć nie zasłużyłem.
Po obejrzeniu filmu nie opuszcza mnie wrażenie różnorodności tej historii.
Nie wiem czy to celowy zabieg ale fakt iż bohaterowie zasadniczo mało mówią, świetnie grają twarzą i gestem, pozwala widzowi na pisanie własnego scenariusza.
Reżyserka pozostawiła mi wybór oceny lecz podsumowanie i ostatnia scena sprawia iż wnioski i moja reakcja nieustannie dojrzewa. Film oglądałem dwa razy i chyba nie ostatnie dwa :).
Wypada mi podziękować za wybór.
Dziękuje.

Pozdrawiam
M


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 kwi 2014, o 07:13 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:19
Posty: 56
Witam
Sytuacja, którą przedstawia Adam to znaczy opieka nad tymi chłopcami w oczach mieszkańców, może być różna jak różni są ludzi. I to niezależnie od miejsca wieś, miasto.
Czy dobrze wykonuje swoje obowiązki? Myślę że stara się jak może, a że czasami ma słabości. W takim przypadku nie broniąc go, czasami można mieć.
Co mnie najbardziej ucieszyło to bardzo dobra audiodeskrycaja. Dużo opisów, szczegółów i tłumaczeń scen. Szczerze mówiąc dopiero, chyba taki pierwszy film. O ile pamiętam.
Muzyka też dopasowana do okoliczności pokazywanych obrazów.
Jeżeli chodzi o Michała ciężko powiedzieć co chciał tym osiągnąć mówiąc biskupowi mam nadzieję, że chciał dobra dla wszystkich. Tylko czy w ten sposób?
Jeśli chodzi o ostatnią scenkę z Łukaszem, faktycznie spore zdziwienie dające dużo do myślenia.
Film ogólnie dobry z bardzo ciekawym tematem, który jakoś jeszcze jest troszeczkę tabu.
Pozdrawiam Bartek.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 kwi 2014, o 18:07 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Witam!
Proszę bardzo - uśmiech. Trzeba przyznać, że Małgorzata Szumowska poruszyła trudny temat, ale Ona to lubi. Czasami trudno jest zajrzeć pod "garnitur", aby dostrzec głębię. Tak jak wspomniałam dla mnie Łukasz jest najbardziej tajemniczą postacią, gdyż obok ks. Adama jest postacią centralną, a jednak ciągle mi umyka. Wiem, że ogromne znaczenie ma tu brak wzroku, ale chyba pierwszy raz "spotkałam" bohatera, który tak doskonale ukrył się pod płaszczem milczenia. Podziękowania należą się Radzie Programowej IKFON-u. W tym momencie mogę się jedynie przyłączyć do podziękowań, co czynię.
Pozdrawiam

moderator Alicja N.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 kwi 2014, o 18:21 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Witaj Bartku!
A ja coraz bardziej zastanawiam się, czy scena ukazująca wizytę Michała u biskupa, nie jest świetną oprawą, mającą ukazać postawę dostojników kościoła. To bardzo trudny temat i trzeba rozwagi i dystansu, aby o nim dyskutować. Oglądałam "W imię ..." na festiwalu w Płocku, teraz oglądałam ponownie film kilka razy i ciągle odkrywam nowe perełki.
Pozdrawiam

moderator Alicja N.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 kwi 2014, o 19:32 
Offline

Dołączył(a): 8 cze 2013, o 20:54
Posty: 18
Witam
Film W imię jest filmem nie łatwym do obejżenia tak na raz. Mimo tego że jestem wstanie co nieco w filmiie zobaczyć wzrokiem to bez audiodeskrypcji byłoby trudno. Film pokazuje jak bardzo dużo jest w nas jeszcze do zmienienia by stać się bardziej tolerancyjnym wobec innych. Nie ważne czy gruby, czy chudy, czy innej oriętacji. Ważne by na uczyć się tolerować siebie wzajemnie. Na samym początku filmu jest pokazane jak można być nie tolerancyjnym wobec grubego chłopca. Fakt uczenie się olerancji to nic łatwego ale warto spróbować. Film jest trudny i dający wiele do myślenia. Podejżewam że gdybym kolejny raz oglądała ten film to spewnością coś nowego bym za uważyła. Nieda się za jednym razem wychwycić wszystkiego. Jednak mimo wszystko zachęcam do obejżenia tego filmu.
pozdrawiam
Magda


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 kwi 2014, o 20:08 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:54
Posty: 18
Witam wszystkich klubowiczów.
Film obejrzałam dwa razy. Na festiwalu i teraz w domu. Czekałam na niego z niecierpliwością. Bardzo mi się podoba, ponieważ porusza trudny temat. Uważam, że reżyserka nie oceniała w nim postaci księdza, ani kościoła. Przedstawiła słabości i zmagania księdza Adama. Jego zaprzeczanie swojej tożsamości.
Mając płytkę do dyspozycji, można oglądać film, zatrzymując lub powtarzając niektóre sceny. Dla lepszego zrozumienia . W scenie, w której Adam uczy Łukasza pływać, tam Łukasz wygląda jak ukrzyżowany Chytrus. Na polu kukurydzy postać Łukosza, też go przypomina. Ponieważ jestem osobą słabowidzącą dużo drobiazgów umknęło mi w czasie oglądania filmu i audodeskrybcja pozwoliła mi zorientować się co do faktów, które mi umknęły. Na przykład to, że Ewa wyszła ze sklepu chwiejnym krokiem. Co sugerowało, że była pijana. To samo gdy wchodziła do Adama do zakrystii.
Jednak dopiero przy ponownym oglądaniu filmu, zauważyłam, że audiodyskrybcja była trochę nad interpretowana. Co mi nie przeszkadza oczywiście. Wręcz przeciwnie. W scenie, kiedy idzie procesja, widać na przykład tylko róg proporca, jest skomentowana dokładnym jego opisem. Nie wszyscy muszą wiedzieć jak wygląda owy przedmiot. To samo gdy Adam niesie monstrancję. Słyszymy, że trzyma ją rękoma owiniętymi szatą, a tak na prawdę widać tylko twarz Adama i górna część monstrancji. Ciekawa jestem, czy ktoś jeszcze zauważył takie momenty.
Pozdrawiam Iwona


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 kwi 2014, o 07:01 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 272
Witam
Małgorzata Szumowska chyba celowo pozwala by Łukasz był cichym bohaterem. Wszak slowa czasem potrafią znieksztalcić przekaz a "mileczenie jest zlotem". Przecież to film o milości , prawdziwej i pięknej. Temat to jednak trudnoakceptowalny. I gdyby Łukasz powiedzial więcej nie dostrzegłbym tego uczucia.
Pozdrawiam
M.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 kwi 2014, o 12:40 
Offline

Dołączył(a): 8 cze 2013, o 20:54
Posty: 18
Witam
Co do audiodeskrypcji to ja za uważyłam to że w niektórych momętach audiodeskryptor czytał scene która była dalej w momęcie kiedy trwała jeszcze poprzednia scena. To tak wyglądało jakby obraz się za cinał a głos trwał dalej ale tylko audiodeskryptora a nie danej sceny. Jak widać bycie audiodeskryptorem nie jest łatwe.
pozdrawiam
Magda


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 kwi 2014, o 13:54 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Witam Klubowiczów!
Tak, to prawda, że napisanie i odpowiednie wpasowanie dodatkowego opisu w ścieżkę filmu nie jest łatwym zadaniem. Zwłaszcza, że oczekiwania niewidomych odbiorców są bardzo różne. Jeśli chodzi o tolerancję to przyznaję, że wolę akceptację :-), ale to tak Magdo na marginesie. Iwonka pyta, czy ktoś jeszcze zauważył jakieś braki audiodeskrypcji? W tym miejscu wklejam cytat wypowiedzi klubowicza Andrzeja L.: "Tematyka jaką ten film porusza budzi wiele kontrowersji i dlatego wskazana byłaby wyjątkowa staranność przy jej prezentowaniu, aby ustrzec się jakichkolwiek nieporozumień. Reżyserka i scenarzysta bardzo się postarali, aby tematu nie zwulgaryzować, zachować maksymalny obiektywizm - o ile to tylko możliwe. Nie zranić niczyich uczuć i za to im chwała.
Niestety, wykazali się pewnym brakiem znajomości kościelnych realiów, co mogło przeszkadzać we właściwym odbiorze filmu. O co chodzi?
Ksiądz Adam w rozmowie z Ewą mówi o sobie, że jest jezuitą. - Na jej pytanie, czy z Warszawy na wieś przeniesiono go za karę? Odpowiada: "U jezuitów tak jest, że co kilka lat nas przenoszą w różne miejsca." Jednak nie nosi habitu, który charakteryzuje (peleryna i szarfa zawiązywana na lewą stronę), tylko zwykłą sutannę księdza diecezjalnego. Ja ten szczegół zobaczyłem. Jednak osoby, które oglądały film wyłącznie dzięki audiodeskrypcji, nie miały tej możliwości. W ścieżce audiodeskrypcyjnej nie pojawia się nigdzie dokładny opis sutanny. Później, po doniesieniu Michała - biskup wzywa go do siebie i osobiście informuje o przeniesieniu na inną parafię. Gdyby ksiądz Adam był jezuitą, biskup zawiadomiłby najpierw prowincjała jezuitów i dopiero on wezwałby księdza Adama do siebie. Może to się wydawać nieistotnym drobiazgiem, jednak dla znającego kościelne realia widza może to być istotny, negatywny element, że autorzy filmu nie wiedzą do końca, o czym mówią. A to osłabia wiarygodność ich przekazu. To tyle o nieścisłościach."
O tej nieścisłości opowiadał w programie Tomasza Lisa Andrzej Chyra. Przyznaję, że ten szczegół uleciał z mojej pamięci. Dobrze, że Andrzej o nim przypomniał. Szanowny M. ja powiedziałabym, że film opowiada o walce z własną słabością. Adam jako kapłan powinien żyć w czystości. Dla wyjaśnienia dodam, że nie chodzi mi o wybór partnera/partnerki. Obierając taki kierunek Szumowska odsłoniła pewne tabu.
moderator Alicja N.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 kwi 2014, o 20:27 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:44
Posty: 44
Witam.
Dziękuję Alu za wychwycenie i objaśnienie tych subtelności. Umknęły one mojej uwadze, bo też nie jestem dobrze zorientowana w niuansach. Scenę, gdy ks. Adam pragnie wyspowiadać się u innego księdza odebrałam bardzo symbolicznie "pukajcie.... a będzie zamknięte...." Jak bardzo naskórkowo patrzymy na innych ludzi. Nigdy nas nie ma wówczas, gdy ktoś nas potrzebuje, liczy na nas. Ten film nazwałabym balladą o samotności wśród ludzi. Brzmi to może banalnie, ale oddaje klimat wyobcowania, trudu opanowania własnych silnych emocji. Mocną sceną jest procesja poświęcenia pól i towarzysząca jej odległa klimatem muzyka. Czy nie jest to pytanie o nasz potencjał duchowy zaprzepaszczony na rzecz tego, że wypada być na procesji, bo tradycja, bo opinie. ...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 kwi 2014, o 07:37 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 272
Witam
Pani Alicja napisala : " Szanowny M. ja powiedziałabym, że film opowiada o walce z własną słabością. Adam jako kapłan powinien żyć w czystości. Dla wyjaśnienia dodam, że nie chodzi mi o wybór partnera/partnerki. Obierając taki kierunek Szumowska odsłoniła pewne tabu.
moderator Alicja N."

Szanowna pani Alicjo ja się zgadzam, słabości ludzkich wyborów to dla mnie końcowy wniosek. Sam spodziewłlbym się zdecydowanie innej postawy od jezuity, acz wszyscy ludzie czasami błądzą. Przykladem w może być Michał, który porzuca seminarium w imię miłości.
Miłość w filmie Malgorzaty Szumowskiej nie jedno ma imię.
Pozdrawiam
M.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 kwi 2014, o 16:53 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 166
Witam,

Film "W Imię" obejrzałam na festiwalu teraz taka powtórka. Kwintesencją filmu jest według mnie bunt ,
bo film najbardziej kojarzy mi się ze sceną procesji z "niepasującą" do niej młodzieżowa muzyką.

To oczywiście pozory - bo ta muzyka to uczucia bohatera ks. Adama. Jednakże dla odmiany skupię się na tym jak film został promowany. Przyglądając się książeczce czy plakatom, albo samej płycie DVD,
mamy fotos z dwoma dłońmi. Jedna z różańcem to starsza dłoń kapłana, druga to ręka milczącego Łukasza. Dłoń kapłana wygląda na zatroskaną, albo zniewoloną, więzom różańca.

Oglądając ten film, pomijając już wątek homoseksualizmu, pozostaje pytanie o sam portret księdza. Czy on na prawdę musi być skazany na samotność? Podoba mi się rola pastora - to też ksiądz a jednak ma rodzinę. Nie musi tańczyć z obrazem papieża. No tak - powiemy mieć swoją kobietę czy faceta dla księdza to grzech... ale przecież ksiądz też człowiek.

Ja tam wolę takiego kapłana z rodziną niż samotnika, który nie wie co plecie na ambonie.... o wychowaniu dzieci.

Portret księdza - czasem kler może widzieć w sobie super herosa w drogim maybachu jak o. Tadeusz Rydzyk, niepodważalny autorytet dla pewnych środowisk, ale kapłan który kolorowe pisemka i co gorsza ma dziwne poglądy, ale nie zabiera kasy radiosłuchaczom i nie nawołuje do nienawiści, jest już tylko zły?

Nie każdemu kino Małgośki się spodoba, ja się zastanawiam czemu akurat film o kościele? Może byłoby lepiej nakręcić film o homoseksualnych artystach? Taki wniosek nie tylko ja podzielam.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 kwi 2014, o 18:47 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Witam!

Scena, w której oglądamy korowód bohaterów jest dowodem na to, że w głębi duszy jesteśmy ludźmi wolnymi, ale zniewala nas tradycja. Dobrze to, czy źle? Na to pytanie, każdy musi sobie sam odpowiedzieć. A oblicza miłości są bardzo różne. Ksiądz Adam spotyka młodego chłopaka Łukasza, który mieszka z niepełnosprawnym bratem i samotną matką. Od początku obaj czują do siebie seksualny pociąg. Ponieważ dla mnie Łukasz pozostaje postacią tajemniczą (o czym już wspominałam) nie dostrzegam tych ważnych elementów, które wyrażone są w spojrzeniach, gestach i niedomówieniach. Inne oblicze miłości dostrzegamy w postaci Adriana (Tomasz Schuchardt), który również okazuje się homoseksualistą. On jednak zamierza wprost, bez niedomówień uwieść duchownego. Przy tej postaci zastanawiałam się nad ceną, jaką zapłacił by ks. Adam za chwilę słabości. Adrian jest zupełnie inną osobowością, niż Łukasz. Warto także zauważyć, że ksiądz Adam wzbudza także seksualne pożądanie w znudzonej życiem na wsi żonie jego współpracownika Ewie. Wreszcie miłość Michała do żony, a może w tym momencie raczej pewne rozgoryczenie i ukryty żal. Ewa jest znudzona chyba nie tylko życiem na wsi, ale i mężem. Michał również nie wygląda na szczęśliwego. Dla mnie oblicza miłości to otoczka, która skrywa głębię samotności i pustki życia kapłana.
Pozdrawiam

moderator Alicja N.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 kwi 2014, o 18:57 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Witaj Justa!
cytuję: "mamy fotos z dwoma dłońmi. Jedna z różańcem to starsza dłoń kapłana, druga
> to ręka milczącego Łukasza. Dłoń kapłana wygląda na zatroskaną, albo
> zniewoloną, więzom różańca."
Dzięki za tak wiele mówiący opis.
"Może byłoby lepiej nakręcić film o homoseksualnych artystach?"
W takim razie polecam film "Życie Adele". Osobiście nie oglądałam, ale film budzi spore kontrowersje.

Pozdrawiam

moderator Alicja N.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 kwi 2014, o 09:29 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:07
Posty: 1
Witam,

oto moja opinia na temat filmu.

Nie przypadł mi do gustu film M. Szumowskiej „W imię…” Uważam, że każdy film powinien nieść jakieś wartości – a w tym nie bardzo mogę się ich doszukać. Mam wrażenie, że reżyserka chciała pokazać pochwałę miłości gejowskiej – miłości, która u mnie jest nie do zaakceptowania, gdyż niezgodna jest z prawem natury i moim poczuciem moralności. Mam wrażenie, że film nie piętnuje tego typu zachowań tylko ukazuje, że one są – ale o tym wszak wszyscy wiemy – i że może warto się na nie zgodzić. Może lepszym rozwiązaniem byłoby gdyby ksiądz Adam jednak nie uległ swoim pokusom, a na dodatek – widząc że Adrian wykorzystuje Gaja – spróbować na to zareagować. Mnie dużo lepiej oglądałoby się taki przekaz. Wiemy, że na świecie są złe rzeczy i każdy je podkreśla, więc może lepiej byłoby pokazać kiedy dobro moralne zwycięża.
Poza tym mam wątpliwości co do dobrego scenariusza – czyli tego czy niepełnosprawny Łukasz mógł pójść do seminarium? Wszak księża muszą mieć wykształcenie średnie. Poza tym funkcjonowanie samego zakonu jezuitów – czy księża faktycznie są przenoszeni co jakiś czas i czy dostają do prowadzenia parafie – przyznam, że nie wiem jak to u jezuitów wygląda.
Co do samotności księdza Adama – myślę, że miał zbyt mało czasu na myślenie o niej – wszak w ognisku bez przerwy coś się dzieje. Zresztą czy ksiądz nie może się po prostu przyjaźnić z innym księdzem, z kolegą z pracy (czyt. Ogniska) bez żadnych podtekstów seksualnych?

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 kwi 2014, o 15:54 
Offline

Dołączył(a): 8 cze 2013, o 20:54
Posty: 18
witam
Ja myśle że reżyserka chciała pokazać jaki problem jest też w śrud księży. Fakt to są też ludzie ale decydując się na pójście do seminarium to jest jakaś odpowiedzialność za swoje postępowanie. Chcąc zostać księdzem trzeba się powstrzymać od pewnych zachowań czy postępowania nie zgodnego z bycia kapłanem. Wiemy dobrze że nie każdy kapłan jest ideałem i tak było i pewnie będzie jak długo świat będzie istniał. Tradycja tradycją ale to my sami musimyy wiedzieć w czym i jak często chcemy uczestniczyć i przynajmniej nie powinniśmy do tego być zmuszanym lecz zachęcanym. A wybór należy do nas.

Pozdrawiam
Magda


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 kwi 2014, o 17:16 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 166
Oczywiście - film może być "pochwałą" homoseksualizmu, ale przecież pokazywane są też jego "złe" oblicza. Nie chodzi mi tu o związek księdza i Łukasza, ale o to jak postępują chłopaki z ośrodka. Czyli tzw. scena na wersalce, która potem próbuje się pozbyć ks. Adam.

Skoro już wspominam o aspektach wizualnych to najbardziej utkwiły mi te dłonie. Plakat do filmu reklamowany jest poprzez pokazanie Księdza Adama w zbliżeniu na jego twarz. W oczach lekki błysk. Kapłan ma na sobie zieloną szatę liturgiczną. Zieleń - kolor nadziei. Zza Adamem mamy zamazane rysy obrazu świętego, najprawdopodobniej samego Chrystusa, ale aby rozpoznać portret Boga, trzeba się mocno zastanowić. Postać zamazana jest w szacie bordowej, odcień czerwieni wiec albo coś królewskiego albo cierpienie.

Księdza Adam ma wzrok wpatrzony w górę, a ze swoim zarostem może przypominać Jezusa ale obciętego na krotko. Te oczy kapłana jakby szukały ratunku w niebie, albo patrzyły w górę, albo jak przypomnimy sobie scenę z filmu, zaraz spojrzą w kościele na wiernych.

Najbardziej Chrystusa przypomina sam Łukasz - tym, że jest prześladowany i swoja fryzurą.
Scena męki - najbardziej kojarzy się nie gdy Łukasz leży na wodzie, choć strach jego udziela sie takiemu skojarzeniu, ale najbardziej gdy leży na łóżku, które tonie w świetle.

Samotność niekochanego Łukasza, może przypominać nie tylko ukrzyżowanie, a może nawet spoczynek w grobie... tuż przed zmartwychwstaniem.

Filozofia spotkania z żydowskiej tradycji, mówi o tym, że pomiędzy rozmówcami stoi Bóg i się przygląda
konwersacji. Ponoć do czasu - gdy wybuchła wojna ta druga, to z powodów obozów zagłady, zaczęto twierdzić , ze ludzie są na śladach nieobecnego Boga. Teraz Bóg umyka człowiekowi, jego percepcji.

Może obraz święty w plakacie jest zamazany, a wyraźny kapłan, na tej samej zasadzie? Boga widzieć w kapłanie, w księdzu geju? taka moja teza do dyskusji. I dlaczego oboje bohaterów tak przypominają Chrystusa? Za cierpienie. Czy przez tę miłość?

Inny film o księdzu - biografia papieża Polaka, Jana Pawła II - księdza ideału, który wspomina we filmie, że miłość zaprowadziła go do Watykanu... Duchowana, platoniczna? Chodzi mi o film "Karol, człowiek który został papieżem".

I co to znaczy w tym filmie "Bóg jest miłością", powtarzane na religii... gdy tak po prostu mamy samotność i ukrywanie uczuć. Tylko pokusy diabła?

Istotnie - temat do dyskusji o problemie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 kwi 2014, o 09:32 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Witam!

Różnorodność w interpretacji obrazu M. Szumowskiej potwierdza jej kontrowersyjność. Trzeba przyznać, że reżyserka sięga po trudne tematy i często odziera je z kolorowej osłony. W moim odczuciu homoseksualizm księdza Adama jest głośnym powiedzeniem tego co ma miejsce, ale o czym kościół milczy. Przecież wielu księży katolickich cierpi na samotność. Mówią o tym głośno, tak jak mówi ksiądz Adam. W odniesieniu do filmu „W imię …” powiedziałabym, że ukazuje on walkę człowieka z jego słabościami. Walka ta nabiera innego wymiaru, gdyż dotyczy kapłana, a więc kogoś kto jest lub powinien być wzorcem dla innych. Pewien dysonans odczułam, gdy podczas spowiedzi Gajo szukał wsparcia u księdza Adama opowiadając o zbliżeniu z chłopakiem. No wie ksiądz imprezka, alkohol i tak jakoś wyszło. Ten młody chłopak był przerażony, nie umiał sobie z tą sytuacją poradzić, a czary dopełnił Adrian. Smutne było to, że ks. Adam pod brzemieniem własnej walki nie umiał pomóc Gajo. Bieganie, ogromny wysiłek fizyczny nie rozwiąże problemu i nie rozwiązał. W jednym z powyższych postów cytowałam fragment opinii klubowicza – Andrzeja L., który pisał o błędzie dotyczącym przynależności ks. Adama do zakonu. Jezuita na pewno nie podlega biskupowi diecezjalnemu, nie jest również przenoszony jak ksiądz diecezjalny na różne parafie. Nie wiem czy widzieliśmy księdza Adama w sutannie? Może tutaj Justa podpowie. Jeśli tak i miał czarną sutannę, to mamy kolejną wpadkę.

Pozdrawiam

Moderator – Alicja N.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 kwi 2014, o 11:28 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 166
Witam ponownie,

I potwierdzam w kilku scenach ksiądz ma czarną sutannę. :) czyli jest wpadka. W scenach liturgicznych ma szatę nałożoną na sutannę, a jak przygląda się grze chłopców w piłkę na boisku, ma taki strój.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 kwi 2014, o 17:19 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:44
Posty: 44
Justyna zauważa. "W Imię" obejrzałam na festiwalu teraz taka powtórka. Kwintesencją filmu jest według mnie bunt , bo film najbardziej kojarzy mi się ze sceną procesji z "niepasującą" do niej młodzieżowa muzyką.
To oczywiście pozory - bo ta muzyka to uczucia bohatera ks. Adama.

To interesujący punkt widzenia, świadczący o tym jak różnie odbieramy przesłanie filmu. I dobrze, że tak jest, czyli film budzi dyskusję a nie obojętne przejście obok. W moim odbiorze ta scena jest zderzeniem tradycji, bo tak wypada z tym co dzieje się wewnątrz uczestników, czyli brak duchowości i zamiana sacrum na profanum. Przy całej sympatii do filmu [Szumowska nie osadza, nie dydaktyzuje] te nadmierne nawiązywanie do wizerunków Chrystusa nieco mąci mój odbiór. I jeszcze narzucający się społeczny marazm środowiska i jego zapyziałość. Ciekawa jestem ile takich miejsc znajdziemy w kraju.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 kwi 2014, o 20:58 
Offline

Dołączył(a): 16 gru 2013, o 10:09
Posty: 7
witam,
Film ledwo "strawiłam", tzn. obejrzałam do końca, co było z mojej strony wielkim poświęceniem.
Jednym słowem nie podobał mi się.Nie lubię zakłamania i obłudy. Czy naprawdę musimy być na siłę ,jedynie poprawnym ,katolickim krajem.Z każdego kąta wychodzą jakieś fobie (nasze, polskie) co mają się nijak do realiów tego świata.
Nikt nie zmuszał Adama by był księdzem. To jego wolny wybór.A co za tym idzie i konsekwencje.Wybrał celibat więc winien w nim wytrwać.
Nie, nie mogę pisać , ciśnienie mi się podnosi.
Pozdrawiam i proszę o coś lżejszego


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 kwi 2014, o 09:03 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Witam Klubowiczów!

Dzięki Justa za uzupełnienie w odniesieniu do stroju ks. Adama.
Zgadzam się, że ksiądz Adam wybrał drogę kapłaństwa i powinien wytrwać w czystości. Jednak czy sami nie podejmujemy decyzji, których realizacja przerasta nas? Życie konfrontuje człowieka z różnymi sytuacjami i bywa, że zaskakujemy sami siebie. Hm, może swoim filmem M. Szumowska odarła odrobinę kapłana z pewnego, zaśniedziałego stereotypu. Pamiętam, że gdy byłam dzieckiem wpojono mi przekonanie, że kapłan jest kimś nadzwyczajnym. W rzeczywistości jest tylko człowiekiem, który powinien być dla parafian przewodnikiem duchowym. Jednak nie można mu odbierać prawa do błędów, do słabości, do "upadków". Ksiądz to człowiek, a nie Bóg i ja w filmie "W imię ..." zobaczyłam po prostu człowieka!

Pozdrawiam - moderator Alicja N.

P.S. Za chwilę wyruszymy w długą, morską podróż z16 letnim chłopakiem i tygrysem. Może będzie lżej- uśmiech


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 kwi 2014, o 10:07 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 272
Witam
Zgadzam sie z panią Alicją. Ciężar nagromadzonych stereotypów przeszkadza w ocenie drugiego czlowieka :).
Nie oglądalem filmu o życiu Piscine Molitora Patela z wyboru, "Życie Pi" to jedna z 10 moich ulubionych książek i obawiam się iż film nie udzwignie tego ciężaru :).
Pozdrawiam
M.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 kwi 2014, o 17:58 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:50
Posty: 166
Z reguły książka jest lepsza od filmu, bo film to wyobraźnia danego reżysera, a każdy swoją ma. Zobaczymy jak się "Życie Pi" spodoba, mi się bardzo film spodobał. Od tematu metafizyki nie uciekniemy, ale to już inne kino, więc aż ciekawe co się stanie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 kwi 2014, o 17:25 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Witam!
Na pewno "Życie Pi" to inna bajka. Na razie jestem na etapie czytania książki, ale zdaje się, że wpłynęłam do cudzego portu. Tak więc wypływam na szerokie wody produkcji Małgorzaty Szumowskiej, bo inaczej koleżanka oskubie mnie do cna - uśmiech.
Schematy myślowe, sterotypy mamy dobrze wpojone. Pomyślałam o tym w scenie, gdy Michał rozmawia z biskupem. Michał miał odwagę zrezygnować z seminarium dla kobiety/miłości - to trudne i naprawdę wymaga odwagi. On był uczciwy w swoim postępowaniu, choć nie mam jednoznacznego zdania co do tak szybkiej wizyty u biskupa. Zastanowiło mnie jednak, dlaczego biskup daje znać Michałowi, że on też kiedyś był studentem seminarium? Czyżby chciał go zawstydzić? A może chodzi o przypieczętowanie milczenia?
Film M. Szumowskiej był różnie odbierany, ale kościół zareagował pozytywnie. A może tylko pewne kręgi duchowieństwa? W programie Tomasza Lisa, w którym gościł Andrzej Chyra oraz dwóch kapłanów dyskusja była ciekawa i budująca.
Pozdrawiam
moderator - Alicja N.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 kwi 2014, o 18:00 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:28
Posty: 2
Witam wszystkich
Byłem jednym z tych szczęśliwców, który mógł obejrzeć film tuż po premierze, czyli na Festiwalu w Płocku. Cieszę się, że mogłem jeszcze raz obejrzeć to dzieło, już tak na spokojnie.
Małgośka Szumowska tworzy trudne filmy i porusza kontrowersyjne tematy czy nawet tematy tabu. Ale z drugiej strony to jedyna reżyserka, która ma na swoim koncie trzy filmy z audiodeskrypcją. Osobiście odebrałem ten film bardzo dobrze. Ukazuje on jak bardzo jesteśmy słabi „W imię…” miłości. Jak trudne jest życie w celibacie i jak trudna jest walka z własnymi słabościami. Jak ogromnie silny jest instynkt, tutaj chciałem nawiązać do sceny erotycznej w tym filmie, tej w polu kukurydzy. Która pokazała, że choć byśmy bardzo skrywali własne emocje i pragnienia to i tak kiedyś się ujawnią. Nawet gdybyśmy nie chcieli, żeby tak się zdarzyło. Bohater przegrał ciężką walkę z instynktem. Można by też tą scenę odebrać w inny sposób. Wiele osób, które tolerują jedynie osoby heteroseksualne mogą w tej scenie zobaczyć metaforę postrzegania homoseksualizmu, jako zezwierzęcenia. Z drugiej strony film pokazuje piętnowanie osób będących na tak zwanym świeczniku, w tym przypadku akurat księży. Najłatwiej jest wytykać błędy osobom publicznym. Tak łatwo wytykać błędy innym. A czy my sami nie błądzimy? Nikt się świętym nie urodził i błąd jest wpisany w nasze życie. Panuje taki stereotyp w społeczeństwie, że ksiądz powinien być bez skazy, bo taką wybrał drogę. A czy my obierając swoją drogę jesteśmy pewni, że wybraliśmy właściwą i że uda nam się wytrwać w niej do końca? Ile razy wątpimy, gdy pojawiają się trudności i przerastające nas problemy.
Bardzo dobra obsada. Na spotkaniu w Płocku reżyserka wyjaśniła w jaki sposób szuka aktorów do swoich filmów. Nie stosuje castingów, wyszukuje ich w teatrze, wypatruje w innych produkcjach filmowych. Widać, że obrała dobrą koncepcję. Aktorzy się nie stresują, a Pani reżyser, nie musi wiele godzin spędzać na nużących i męczących przesłuchaniach. Na wyróżnienie według mnie zasługują Andrzej Chyra, Mateusz Kościukiewicz i Maja Ostaszewska, ich kreacje aktorskie bardzo do mnie trafiły. Rola każdego z nich nie była przerysowana ale autentyczna.
Teraz przejdę do kwestii technicznej mianowicie do skryptu audiodeskrypcji. Bez audiodeskrypcji nie byłbym w stanie w pełni zrozumieć film, mimo że do moich oczu jeszcze jakiś obraz dociera.

Pozdrawiam
Marek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 kwi 2014, o 05:49 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Witam! Marek napisał:
> "Małgośka Szumowska tworzy trudne filmy i porusza kontrowersyjne tematy czy
> nawet tematy tabu. Ale z drugiej strony to jedyna reżyserka, która ma na
> swoim koncie trzy filmy z audiodeskrypcją."
Marku, czy możesz przypomnieć tytuł trzeciego filmu M. Szumowskiej, który został opatrzony audiodeskrypcją? Ja oglądałam tylko dwa "Sponsoring" i teraz "W imię ...". Na festiwalu w Płocku koleżanka opisywała mi plakat reklamujący film i zastanowiło mnie jedno - otóż tytuł zawiera w sobie wielokropek. Tak więc czy rzeczywiście w imię miłości? A może reżyserka pozostawia widzowi szerokie pole manewru i równie dobrze może być w imię Boga, w imię grzechu, w imię słabości. Filmów Szumowskiej nie da się oglądać obojętnie, one poruszają, drażnią, zmuszają do refleksji.

Pozdrawiam

moderator- Alicja N.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 kwi 2014, o 06:42 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 272
Witam
Tak jak i pan Marek mogę tylko potwierdzić iż film w moim odczuciu nie stawia pytań, nie daje odpowiedzi a jego niejednoznaczność to najwoększy atut. W pierwszym skojarzeniu " W imię... " dokończylem " Ojca i syna i ducha św.".I odrazu sam zlpalem się na stereotypowym myśleniu.
Nie stawiam tezy ale w moim odczuciu to film o milości, trudnej.I dobrze że takie filmy są.
Pozdrawiam
N.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 kwi 2014, o 10:17 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:54
Posty: 18
Witam ponownie wszystkich
Miałam to szczęście być na ubiegłorocznym Festiwalu Kultury i Sztuki w Płocku i tam, sama reżyserka Małgorzata Szumowska odpowiedziała na pytanie. Dlaczego taki tytułu ? "Tytuł pochodzi od modlitwy W imię Ojca" Więc to nie szkodzi, że niektórzy z państwa tak sobie dopowiedzieli. Dopowiedż była trafna.
Pozdrawiam Iwona


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 kwi 2014, o 19:07 
Offline

Dołączył(a): 23 wrz 2013, o 12:58
Posty: 15
witam,
Film jest dobrym odzwierciedleniem obecnych czasów. Coraz częściej słyszy się w telewizji o podobnych przypadkach. Audio deskrypcja jest w tym filmie nie oceniona i bardzo pomaga oglądać. Film jest dobrze zrobiony i dobrze jest grana główna rola.
Pozdrawiam.

_________________
Piotr Malicki


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 kwi 2014, o 19:11 
Offline

Dołączył(a): 10 paź 2013, o 19:34
Posty: 15
Witajcie,
Film jest bardzo poruszający, gdyż mówi o tym co dzieje się we współczesnym świecie. Audio deskrypcja jest bardzo dobrze zrobiona, a aktorzy świetnie odzwierciedlają grane postacie.
Pozdrawiam.

_________________
Barbara Malicka


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 kwi 2014, o 06:17 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Witam Klubowiczów!
Cieszę się, że do znajomego grona dołączyły nowe osoby. Trzeba przyznać, że Małgorzata Szumowska ma dar do robienia filmów kontrowersyjnych i trudnych. Jednak to dobrze, bo dzięki temu budzi w widzu emocje. A jak wiadomo dobry film to taki, który nie pozostawia widza obojętnym.
Muszę przyznać, że korci mnie okropnie, aby odrobinę w imię własnej przekory - uśmiech nie zgodzić się z opinią dotyczącą audiodeskrypcji. Pomijam wpadki językowe, ale były również niedopowiedzenia. Ja z racji pełnionej funkcji oglądałam film w towarzystwie audiodeskrypcji oraz osoby widzącej. Chciałam mieć maksymalnie szerokie spojrzenie na obraz i oto w scenie, kąpieli usłyszałam, że chłopcy rozbiegają się i skaczą do wody. W rzeczywistości i owszem biorą rozbieg, ale przed skokiem wybijają się w górę z trampoliny. No dobrze "upuściłam" pary w gwizdek". :-)

Serdecznie pozdrawiam

moderator - Alicja N.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 kwi 2014, o 20:56 
Offline

Dołączył(a): 14 sty 2013, o 21:21
Posty: 48
Witam wszystkich!
Całkowicie przyłączam się do e-mailowej opinii p. Piotra A. M.Szumowska doskonale

przedstawia bezsilność człowieka rozdartego pomiędzy wiarą, misją i powołaniem z jednej

strony, a swoją fizycznością, emocjonalnością i popędem seksualnym z drugiej. Temat

homoseksualizmu wśród kleru często występuje w publicystyce. Zjawisko to niewątpliwie ma

miejsce, gdyż jest to środowisko wyłącznie męskie, fizjologia człowieka ma określone prawa,

a popęd homoseksualny jest podobno znacznie silniejszy, niż hetero. Nie chodzi o

piętnowanie homoseksualizmu jako takiego, przynajmniej ja nie dostrzegam w tej formie

związków niczego złego czy sprzecznego z naturą, jest to prywatna sprawa swobodnego wyboru

dwojga ludzi. Ale niestety nie dotyczy to osób duchownych. W filmie w sposób delikatny i

subtelny pokazane jest rodzenie się i rozwijanie uczucia między Adamem, a Łukaszem,

samotność Adama, jego potrzeba i pragnienie bliskości. Jako kapłan winien opierać się takim

odczuciom, walczyć z nimi. Jaka byłaby różnica gdyby Adam zakochał się w kobiecie? Moim

zdaniem żadna. Ewa była taka ładna i taka chętna - a mimo to Adam pozostał opanowany i

powściągliwy. Powiedziała "nie podobam ci się", była rozżalona, a może domyślała się

prawdy. W każdym razie nie mogła poskarżyć się mężowi. Miejscowa społeczność dużo łatwiej

wybaczyłaby Adamowi uprawianie seksu z kobietą. Ludzie są przyzwyczajeni do księżych

romansów, związków z gospodyniami i z parafiankami. Szumowska w typowy dla siebie sposób

ukazuje głębię podwójnego problemu dręczącego księdza Adama, problemu, w którym tkwi

Kościół i to bez nadziei na rychłą zmianę.
Adam był bardzo dobrym kapłanem. Wzorowo prowadził ośrodek dla chłopców, nadawał się i dla

społeczności wiejskiej i miejskiej. Wieś nie jest dziś zacofana, telewizja, a przede

wszystkim internet robią swoje, a jogging nikogo nie dziwi. Jednak rację ma p. Piotr A., że

Adampowinien odejść z Kościoła, jeżeli nie jest w stanie dochować ślubów czystości. Tu jest

jego ewentualna wina. Mówimy o idealnej postawie moralnej, wiemy, że człowiek jest tylko

człowiekiem, ulega słabościom, ksiądz też.
Interwencja Michała u biskupa była niepotrzebna i niesłuszna. Nikomu nie stała się krzywda,

nie mamy podstaw sądzić, że postępowanie księdza było jawnie gorszące. Zabranie go z

ośrodka będzie wielką szkodą dla podopiecznych. Natomiast biskup zachował się m.zd.

rozsądnie i adekwatnie do sytuacji.
Podkreślana przez kol. moderator symbolika scen w wodzie czy w kukurydzy jest dla mnie

niejasna, nie wiem, oco chodzi z pożarem sklepu. Domra trafnie zinterpretowała podłożenie

świetnej muzyki do procesji, nie wpadłabym na to, ja pomyślałam, że na procesję z taką

muzyką mogłabym pójść. Mnie podobały się tylko procesje w stanie wojennym z ich

antyreżimową manifestacją i symboliką. Pojawienie się Łukasza w seminarium ma dla mnie

wyraz gorzkiej ironii w aspekcie starań o moralną przemianę i czystość Kościoła.
Pozdrawiam Marta Blimel


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 12 kwi 2014, o 17:19 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:46
Posty: 21
Tak jak już zauważyło to wiele klubowiczów, film Szumowskiej jest trudny i kontrowersyjny, ale prawdziwy. Homoseksualizm może dotknąć każdego, jak również inne problemy z psychiką, czy alkoholizmem. Może to także dotknąć księży. Nie jest tak, że jak ktoś staje się księdzem to jest święty i nie popełnia grzechów. Bardzo często możemy spotkać się ze stereotypowym myśleniem, że o księdzu nie można powiedzieć nic złego, bo przecież On trzyma Ciało Chrystusa w rękach. Z takim myśleniem spotykamy się zwłaszcza w środowisku wiejskim. Ks. Adam próbuje walczyć z własną tożsamością, niestety ani alkohol, ani ogromny wysiłek nie pomagają. Dlaczego Michał pojechał do biskupa? wydaje mi się, że próbował jakoś pomóc Adamowi, tylko nie za bardzo wiedział jak, sam miał pokusy i dlatego wybrał inną drogę. Audiodeskrypcja profesjonalna, mimo parę wpadek opisanych we wcześniejszych postach. Myślę, że bardzo trudną rolę audiodeskrybent, jak i aktorzy, w scenie miłosnej Adama i Łukasza.

pozdrawiam Joanna


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 12 kwi 2014, o 20:48 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Witam! Marta Blimel napisała:"Podkreślana przez kol. moderator symbolika scen w wodzie czy w kukurydzy
> jest dla mnie

> niejasna, nie wiem, oco chodzi z pożarem sklepu."
W scenie, gdy ks. Adam uczy Łukasza pływać, w pewnym momencie Łukasz wygląda jak ukrzyżowany Chrystus na wodzie. Niestety ta scena dla niewidomego odbiorcy nie jest czytelna. Gonitwa w łanie kukurydzy, to (jak zgodnie zauważają
wszyscy Klubowicze) uzewnętrznienie pierwotnych instynktów, miłosne nawoływanie się partnerów.
Natomiast pożar sklepu ma znaczenie symboliczne. Podkładając ogień Łukasz pragnie zniszczyć siedlisko zła. To właśnie pod sklepem kwitło alkoholowe życie wsi, to tam młodzi mieszkańcy wsi zaczepiali Ewę. Wreszcie to pod sklepem doszło do bójki w obronie księdza Adama.
Serdecznie pozdrawiam

moderator - Alicja N.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 kwi 2014, o 14:09 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 21:28
Posty: 2
Alicja Nyziak napisał(a):

> Marku, czy możesz przypomnieć tytuł trzeciego filmu M. Szumowskiej, który został
> opatrzony audiodeskrypcją? Ja oglądałam tylko dwa "Sponsoring" i teraz
> "W imię ...".
Witaj Alicjo
Jasne że mogę przypomnieć tytuł, który brzmi:
33 sceny z życia 2008 rok polsko-niemiecka produkcja

Pozdrawiam
Marek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 kwi 2014, o 07:42 
Offline

Dołączył(a): 13 sty 2013, o 22:03
Posty: 302
Witam Klubowiczów!

Nadszedł czas, aby zakończyć dyskusję dotyczącą filmu „W imię …” w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej. Dziękuję wszystkim Państwu za podzielenie się swoimi refleksjami i opiniami. Dziękuję także za wysoki poziom dyskusji, mimo różnic w poglądach. Małgorzata Szumowska również tym razem pokazała, że nie boi się trudnych i kontrowersyjnych tematów. Film dotyka wielu problemów, które zostały jedynie symbolicznie zasygnalizowane. Wspólnie wędrując odkrywaliśmy tą symbolikę i była to naprawdę bardzo miła podróż w meandry ludzkich skojarzeń.
Teraz oddaję pałeczkę koleżance, która zaprosi nas w długi rejs, czyli pora na film „Życie Pi” w reżyserii Ang Lee.

Moderator – Alicja Nyziak

P.S. Marku, dziękuję za przypomnienie trzeciego tytułu filmu m. Szumowskiej z audiodeskrypcją.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 kwi 2014, o 11:03 
Offline

Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 09:09
Posty: 272
Witam Wszystkich
Korzystając z okazji życzę wszystkim forumowiczom jak i Waszym rodzinom zdrowych, radosnych i słonecznych Świat Wielkiej Nocy.
Pozdrawiam
M.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 16 kwi 2014, o 11:03 


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 42 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group
Tłumaczenie phpBB3.PL